Forum dyskusyjne zespołu Closterkeller
Czytać je może każdy ale aby brać udział w dyskusjach należy się zarejestrować! :-)

Świat wokół nas - Zwierzęta

Megi - Nie 25 Lip, 2004 11:29
Temat postu: Zwierzęta
Ciekawi mnie jaki jest Wasz stosunek co zwierząt. Kochacie je, lubicie, tolerujecie, czy wręcz nie znosicie?

Ja kocham wszystkie zwierzątka (mam śliczną świnkę morską-samca Filipa), dlatego rozpoczynam ten tamat;)
I uważam, że za znęcanie się nad zwierzętami powinny być wyższe kary (jeśli się nie mylę, w Polsce najwyższa kara za znęcanie się nad nimi wynosi 2 lata).

cHrzanek - Nie 25 Lip, 2004 12:03

Ja też bardzo lubię zwierzęta i fajnie, że są one na świecie. Lubię chyba wszystkie oprócz jakiś gadów i płazów (tych się brzydzę i czasem boję)
Zula alive - Nie 25 Lip, 2004 12:09

Tak naprawdę to zwierzęta kierują naszym życiem. Dostarczają nam pokarmu, służą jako maskotki, pełnią funkcję obronną. Czasami są jedyną miłością naszego życia. Utrzymują równowagę w przyrodzie. Racjonalnie myśląc to gdyby nie było zwierząt to nie byłoby nas bo przecież powstaliśmy w skutek ewolucji z jakiegoś jednokomórkowca w człowieka. Tko wie gdyby natura skierowała proces ewolucji w inną stronę pewnie łapalibyśmy światło na fotosyntezę i wymachiwali wielkimi liściami na wieczną przytwierdzeni do mokrej brudnej ziemi.

:hmm: kurde co ja tutaj piszę

Zwierzęta panami świata

usurper - Nie 25 Lip, 2004 12:13

Uwielbiam wszystkie zyjatka poza komarami ;)

A to moj kot, fotka nieostra bo sie boi aparatu i zawsze probuje uciekac :yyy:


Inszy - Nie 25 Lip, 2004 12:16

Czy kocham zwierzęta? :hmm:
Może jakby było na prawdę zimno... ;)

Ale za robactwem, płazami oraz gadami nie przepadam :yyy:

NoirDesir - Nie 25 Lip, 2004 12:50

Usurper kiciuś BOSKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Też mam kiciusia :D kochanego, cudownego i z fenomenalnym charakterkiem :aniolek:

Kiciusie i gady są najkochańsze :oops:

Fraziu - Nie 25 Lip, 2004 13:18

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że gdyby nie konie, to pół świata nie byłoby jeszcze odkryte. :D

A ja też mam kotki. :]

Nie wiem, czy te foty się pokażą... no,
ale zawsze możecie wejść na
www.fraziu.deviantart.com ;)

NoirDesir - Nie 25 Lip, 2004 13:28

oj ja też muszę zdjecie mojego psychola tutaj wrzucić :oops: chwila poszukam jakiegoś najpiękniejszego na świecie ujęcia :mrgreen:
disposable_teen - Nie 25 Lip, 2004 14:04

Ja kocham tylko jednego zwierzaka,którego już nie ma:(((
A reszta futrzaków mi nie przeszkadza,niech sobie żyją.

Vampiria - Nie 25 Lip, 2004 14:17

Kiedys miałam fioła na punktcie delfinow, potem psów Huskhy.Teraz mi sie zebrało na chomiki dżungarskie-mam jednego, nazywa się Boo[Bu], mam też żółwia ozdobnego, chyba sie Franklin nazywa :hmm:
Obecnie marzy mi sie kot bombajski.A swego czasu niecierpiałam kotów.
Poza tym lubie nietoperze, wilki a także orły, sokoły i tym podobne piekne ptaszyska :)

DeMia - Nie 25 Lip, 2004 17:57

Kocham zwierzątka! :) Mam 3 szczury i 3 koty. Uwieeelbiiaaamm!!!
Shyha - Nie 25 Lip, 2004 19:01

No a mi wstyd się przyznać (na prawdę lubię zwierzęta - mam dwa psy), ale w piątek potrąciłem ze skutkiem śmiertelnym psa.... nie było szans (przegięcie wzniesienia, noc...) ... nie musicie mnie dobijać ani współczuć...
Megi - Nie 25 Lip, 2004 20:44

Strasznie mnie wkurza, gdy jakiś człowiek potrąci zwierzaka, a potem sobie beztrosko odjeżdża pozostawiając go na pastwę losu.
To okrutne.

Inszy - Nie 25 Lip, 2004 20:58

Jak byłem mały, to jakiś gostek przejechał mi psa na moich oczach, po czym jeszcze przyspieszył :-x
usurper - Nie 25 Lip, 2004 21:03

Jak juz mowa o zwierzetach i samochodach to cieszcie sie ze nie ma w Polsce reniferow i losi, to jest dopiero cyrk, przeciez to sa tak tepe stworzenia ze potrafia wyjsc na ulice i sobie nia spacerowac, w lecie to zaden problem ale zima (finska zima, ciemno, slisko i do dupy ;) ) to jest koszmar. Ja osobiscie mialem szczscie bo wpadlem tylko na jednego i wyjatkowo powoli jechalem takze niewiele sie stalo, ale sa ludzie ktorzy takich spotkan nie przezywaja albo koncza je jako inwalidzi :(

Wiec wszystko sie wyrownoje.

Co do 'upolowanych' zwierzat to mam na koncie jakies ptaszysko ktore mial swoj rodzaj zabawy i postanowilo mi sie wbic w atrape chlodnicy :yyy:

Inszy - Nie 25 Lip, 2004 21:11

Może i nie mamy reniferów, ale jeleń też potrafi zabawić się w wojnę nerwów i tylko patrzy czy zdąrzysz skręcić ;)
NoirDesir - Nie 25 Lip, 2004 21:46

hehe a propos tych zwierzaków, które się pakują pod koła...jak byłam mała jechałam z rodzinką jakąś drogą między lasami a tu nagle cos nam na jezdnię wypada, ojciec dął po hamulcach a to coś nam na masce siadło - wielgachny jeleń to był a poroże miał takie że to masakra...jemu się nic nie stało, wstał i pobiegł w las :P za to samochód miał bardzo pokiereszowaną maskę :lol1: hehe na szczęście to jakis wartburg (jak to się pisało?? :hmm: ) był a nie maluch np. :lol1: ...... a i dobrze, ze jeleń ze złosci :mrgreen: tym swoim genialnym porożem nam po szybach nie dał :lol1:
Inszy - Nie 25 Lip, 2004 23:31

To my w rodzince mieliśmy trochę podobnie :)
Jedziemy przez las, noc, ciemno jak wiadomo gdzie :yyy:
Nagle coś sporego wypada przed samochód i wali się na szosę. My po hamulcach coby nie przejechać (jeszcze felga by się skrzywiła, albo co) i patrzymy cóż to jest.
Nagle z okolic maski słychać dość nieświeży głos - "Kur...! Jak jedziesz skur...!" :mrgreen:

Zgon - Wto 27 Lip, 2004 21:05

uwielbiam zwierzaki bo zawsze byłem nimi otoczony... pamiętam jak w dzieciństwie badałem żaby i ślimaki sprawdzając czy potrafią coś normalnego powiedzieć :lol1: ale nie chciały ze mną rozmawiać hehe... teraz także otaczają mnie zwierzaki takie jak kot i pies, które wbrew powszechnej opinii bardzo się lubią :hmm: mam w domu pełno pająków i nie pozwalam nikomu z domowników ich ruszać... interesuje się też życiem nietoperzy i nawet planuje się zapisać do towarzystwa ochrony nietoperzy... chciałbym kiedyś mieć w domu legwana... bez zwierzaków świat by był zupełnie nudny i niemogę zrozumieć niektórych ludzi, czyli tych co to uważają zwierzęta za jakiś przedmiot...dlatego jak widzę np. w jakich warunkach przewożone są konie lub w jakim stanie jest pobity przez właściciela pies to mnie dosłownie kurwica bierze
Megi - Wto 27 Lip, 2004 21:54

Mnie też... Ja bym tego człowieka własnoręcznie wsadziła do jakiejś małej klatki i wiozła go bez jedzenia i picia, w tragicznych warunkach na drugi koniec świata. Może jestem pozbawiona serca, ale cóż...
Zgon - Wto 27 Lip, 2004 22:02

Megi napisał/a:
Może jestem pozbawiona serca, ale cóż...
nie jesteś ! pozbawieni serca to są ci ludzie o których wspominaliśmy... ja bym takich posadził na krzesło elektryczne....
Fraziu - Sro 28 Lip, 2004 10:34

Co gorsza, transport koni na rzeź jest teraz całkowicie legalny - dzięki Unii Europejskiej :/ Już jacyś kupcy jezdzili z przyczepą i pytali właścicielkę stajni, czy nie ma jakiś koni na sprzedaż, mogą być nawet stare, kulawe czy ślepe, bo to tylko do ogródka postawić, dla dzieci. Taa, koń w ogródku to konina na grillu będzie.
_quirk - Sro 28 Lip, 2004 15:18

ja też bardzo lubię zwierzęta, a te kopalne to już na całego. ale jadłem kiedyś koninę i... nic. a widzieliście, jakie piękne oczy ma krowa? rozczulacie się nad kurczaczkami w wielkanoc a potem, bez zadnej refleksji, zjadacie. ale ja jem mięso, bo jestem do tego przystosowany przez naturę.. i wy też :) . tylko prosze nie kłóćmy sie juz o wegetarianizm!. :)
a zwierzęta to temat-rzeka...

Umbra - Sro 28 Lip, 2004 15:26

Ja się nad kurczakami nie rozczulam i je beż żadnej refleksji zjadam po prostu :P Dla mnie to coś strasznego, jeść koninę... Ja tego nie kupuję.

ps. Pytanie troszkę z innej beczki. Jadł ktoś czerninę? Jestem ciekawy jak to smakuje :hmm: Ale też bym chyba nie ruszył

Scarlett - Sro 28 Lip, 2004 16:37

Ja, podobnie jak Vampiria, miałam kiedyś hopla strasznego na punkcie delfinów i Husky. Nadal uważam, że są to najpiękniejsze pieski pod słońcem :]

Fajne są kameleony. Do niedawna chciałam sobie kupić... ale jednak nie ma to jak zwierzaczek, do którego można się przytulić.

A najśmieszniejsze zwierzę, z jakim obcowałam to tchórzofretka. Kto nie widział, jak takie zwierzę skacze, wywija się i w ogóle co robi - niech żałuje :lol1:

Zgon - Sro 28 Lip, 2004 17:16

Umbra napisał/a:

ps. Pytanie troszkę z innej beczki. Jadł ktoś czerninę? Jestem ciekawy jak to smakuje :hmm: Ale też bym chyba nie ruszył

ja kiedyś miałem okazje spróbować i do dziś mam niechęć do rosołu :paw:

Zula alive - Pią 30 Lip, 2004 08:18

Scarlett napisał/a:
Ja, podobnie jak Vampiria, miałam kiedyś hopla strasznego na punkcie delfinów i Husky. Nadal uważam, że są to najpiękniejsze pieski pod słońcem :]



Tylko oczy mają bez wyrazu. Po innych psach wiadć kiedy są szczęśliwe a kiedy smutne patrząc na ich oczy po Husky nie. Jedynie można na ogon patrzeć ale jako całokształt to Husky są boskie no i nad wyraz spokojne. Kiedyś moja babcia miała. Idealne psy dla dzieci.

Jeszcze pytanie mam czy uważacie tak jak ja że ludzi tresujących Pitbulle i inne Bullteriery na zabójców i urządzających walki psów należy powystrzelać ??!! :-x :-x

Megi - Pią 30 Lip, 2004 08:40

Należy bezwłocznie. Jak i tych, którzy ogranizują wlaki psów!
LarryTM - Pią 30 Lip, 2004 09:27

I zarabiaja na tym ciezka kase, wiec nie ma szans na zablokowanie tego.

/lar

Vampiria - Pią 30 Lip, 2004 18:30

Co do Huskhy-lepiej z tym psem dzieci nie zostawiać.Po pierwsze jest to zwierze stadne i moze zdominować słabe dziecko, poza tym kiepski z niego opiekun,nawet złodziejowi będzie jadł z ręki.Poza tym ucieka.U nas w rodzinie jest taki.Sie zachowuje czasem jak głupie ciele.Ale jeśli chce się dokuczyć sąsiadowi ktory ma za dużo srających wszędzie kur to jest to rasa godna polecenia
:mrgreen:

Ironx - Pon 02 Sie, 2004 12:19

Uwielbiam zwierzęta, przede wszystkim psy. Kilka dobrych lat do tyłu ciotka, miłośniczka tych zwierząt, kupiła cocer spaniela. Szczeniak się do mnie przywiązał, bawiłem się z nim przy każdej okazji. Gdy poważnie zachorował na łapki i nie mógł chodzić, to jak z nim siedziałem i przypadkowo trąciłem piłkę wlókł się na samych przednich, względnie zdrowych łapach, żeby aportować po staremu. :placze:

A w tym roku całą swoją szkołę wciągnąłem w akcję podpisywania petycji przeciwko wysyłaniu koni na rzeź. Gówno to pewnie pomoże, ale walczyć w dobrej sprawie zawsze warto.

Agape - Sro 04 Sie, 2004 16:04

Kocham zwierzęta. Są mi naprawdę bardzo bliskie. Zawsze miałam wiele zwierzaków i tak jest do dziś. Obecnie mam kota, szynszyla, szczurka i patyczaki. Ponadto miałam świnki morskie, króliki, chomiki, psy, rybki, zółwie lądowe i wodne, ślimaki [całą hodowlę!], pająki krzyżaki [też hodowla], papugi, jeża i zapewne coś jeszcze. Zwięrzęta dają mi wiele uśmiechu :o)
Zgon - Sro 04 Sie, 2004 18:56

mój kochany kot mnie z miłości dziś tak pogryzł i podrapał, że moje ręce wyglądają tak jak bym się pociął... :placze:
Fraziu - Sro 04 Sie, 2004 19:07

Agape napisał/a:
Kocham zwierzęta. Są mi naprawdę bardzo bliskie. Zawsze miałam wiele zwierzaków i tak jest do dziś. Obecnie mam kota, szynszyla, szczurka i patyczaki. Ponadto miałam świnki morskie, króliki, chomiki, psy, rybki, zółwie lądowe i wodne, ślimaki [całą hodowlę!], pająki krzyżaki [też hodowla], papugi, jeża i zapewne coś jeszcze. Zwięrzęta dają mi wiele uśmiechu :o)


Mogę wymienić te same zwierzęta, co ty, oprócz szynszyli. :D
A ja mam caaałą hodowlę patyczakow rogatych! :] Już 3 pokolenie rośnie.

Agape - Sro 04 Sie, 2004 19:58

Moje patyczaki to tylko stoją...Raczej nie zdarza mi się widzieć, żeby się poruszały.. Zawsze to robią kiedy nie patrze...;o) ale i tak są urocze w tym swoim dziwny sposobie bycia :o)
Vampiria - Pon 09 Sie, 2004 19:47

Jestes pewna,że żyją :D ;)
Agape - Wto 10 Sie, 2004 20:51

Taaa. Zawsze zanim pójdę spać mówię do nich [ogólnie często mówię do moich zwierząt :mrgreen: ] i przypatruję się w jakiej pozycji są. Rano na ogół jest inna.. :o)
NoirDesir - Wto 10 Sie, 2004 21:13

Cytat:
mój kochany kot mnie z miłości dziś tak pogryzł i podrapał, że moje ręce wyglądają tak jak bym się pociął...


hehe mój Psycholek ma to samo :D ale on to poważnie z miłosci do mnie robi - trzymam go na rękach oczywiscie Psychol na pleckach się wyciąga...po czym ładnie się "kurczy" i następnie mruczac i miaukajac jednocześnie przypadkiem mnie potnie pazureczkami :D mrrrrrraaaaaaaaaaauuuuuuuu

a tak a propos pazurków : czy ktoś moze mi wytłumaczyć po jaką cholerę ludzie usuwają kotom pazury??!! :-x zrzumiałabym jakby to był kot siedzący cały czas w mieszkaniu na 10 pietrze jakiegoś miejskiego wieżowca, ale zwykłemu szwendającemu się dachowcowi??!! :-x widziałam raz taką scenę: 4 wielkie psy gonią kota.......kot zmierza w celu ocalenia w kierunku drzewa próbuje sie na nie wdrapac a tu kurna pazurów nie ma :-x :-x :-x jak to się skończyło chyba mówić nie muszę :placze: :placze: :placze:

Megi - Nie 22 Sie, 2004 16:58

To tak samo ja nie rozumiem czemu ludzie obcinają psom ogony i uszy!!!!
To jest CHORE!

NoirDesir - Nie 22 Sie, 2004 17:55

no akurat w tej kwestii są już stosowne "zakazy" czy wytyczne.....w każdym razie w wypadku wielu ras (nie wiem dokałdnie ilu, jakim i czy to tyczy się wsyzstkich :oops: ) cięcie ogonów i uszu już nie funkcjonuje.......
iguana - Nie 22 Sie, 2004 20:56

bardzo lubie... kocham to moze za duzo powiedziane ... ale lubie bardzo...

I ten temat przypomniał mi o moim piesku, którego musielismy uśpić jakiś tydzień temu z powodu jego ciężkiej choroby :placze: 13 lat u nas był po tym jak jako młodziutkiego 8-miesięcznego pieska uratowaliśmy zimą przed zamarznięciem jak jakiś debil go wyrzucił na ulice :-x
A teraz go nie ma :placze:

Agape - Nie 22 Sie, 2004 21:22

Bynajmniej już nie cierpi =(

Też kiedyś przygarnęłam psa. Będąc na zbiórce polowej, znalazłam w zaspie snieżnej zmarzniętego, wygłodzonego psa. Po wielkim trudzie odratowałam go, ale długo był jeszcze słaby. No, ale wrócił do formy i był slicznym owczarkiem niemieckim. Nazwałam go Rambo :ave: no, ale Rambusia już nie ma.

iguana - Pon 23 Sie, 2004 08:13

Agape napisał/a:
Bynajmniej już nie cierpi =(



też sie tym pocieszam.... ale i tak smutno

Fraziu - Pon 23 Sie, 2004 10:43

A ja mam teraz pięć małych koteczków. Mają już jakiś miesiąc :]



Mrrrr... :]

LarryTM - Pon 23 Sie, 2004 11:04



To moj kot w pozycji lerzacej, ma tez brata - ale ze brat jest identyczny to po co wrzucac dwa takie same zdjecia? :) ) Mam jeszcze emulowanego owczarka niemieckiego ktory nazywa sie Alf. :]

/lar

Dimrosta - Pon 23 Sie, 2004 11:38

on jest taki duzy czy mi sie tylkow ydaje ;)
ja mam jedynie 4 rybki ( Gustaw, Ryszard, Rysiek i Rysieczek :P ) ale od jakiegos miesiaca kusi mnie zeby kupic sobie szczurka :) powstrzymuje mnie obawa ze wylece z domu razem ze szczurkiem ;)

Vampiria - Pon 23 Sie, 2004 19:41

Too Lary:Brzydki :P ;)
Agape - Sro 25 Sie, 2004 15:37

Fraziu, mój kocur [prawdziwy casanova :mrgreen: ] ma identyczną barwę. I jest okropnie zaczepny. Ale przy tym strasznie inteligentny. A dowcipnić jaki z niego :mrgreen:
Mój szynszyl w kolei ma chwilowo tzw szajbę. [przez ojcostwo może?]
Szczurek prawdopodobnie się obrazil, więc zagrzebał się w trocinach i nie ma zamaru wychodzić.
A patyczaki jak zwykle - w bezruchu.

Medeah00 - Sro 08 Wrz, 2004 15:13

Od niedawna mam malego kroliczka... miniaturke ;) Troche taki przyglupawy, ale strasznie milutki ;)
Agape - Sro 08 Wrz, 2004 17:08

Moje dwa króliki miniaturki [Ciapek i Zuzia] urosły do rozmiarów sporego jamnika :| ale i tak był słodkie :love:
Silence - Sro 08 Wrz, 2004 17:44

NoirDesir napisał/a:
Kiciusie i gady są najkochańsze :oops:

no ja z racji tego, że najukochańszych kiciusiów mieć nie mogę ( czyt. mój kochany tatuś nie chce się odczulić ) mam dwie jaszczurki: gekona lamparciego i legwana, pierwszego uwielbiam a drugiego zawsze drażnię i się nie lubimy... teraz jest pod moją wątpliwą opieką, która ogranicza się tylko do karmienia go, bo bestia sama z tacki nie zje, tylko musi być karmiona. na dodatek jest wredny, drapie i gryzie :yyy:
ale gekoniki są prześlicznymi i najukochańszymi jaszczurkami jak dla mnie :D

NoirDesir - Sro 08 Wrz, 2004 17:53

Jak nie lubisz, legwana to ja go chętnie przygarnę :D będzie pod naprawdę dobrą opieką :D

Ostatnimi czasy dorobiłam się "połówki" kota :D wtajemniczeni wiedzą już na czym owa "połówkowość" polega :mrgreen: Więc ów kociak jest bury, ma białe skarpetki (na trzech łapkach - widać jedna się w praniu zapodziała :mrgreen: ), czarne usteczka i jest śliczny :oops: a jakie walki z Psycholem stacza :lol1: :lol1: :lol1: milutko to wygląda - siedmiokilowy kocur ucieka przed kilowym albo się turlają :lol1: ale jakby nie było młody respekt czuje przed straszym i jak ten mu się koło siebie położyć nie pozwoli albo parsknie, to ucieka na drugi koniec pokoju :mrgreen: :ave: a teraz siedzi mi kicius na kolanach i podjada moją kolację :lol1: (żeby nie było sprawiedliwie się z nim dzielę :D )

Lena - Nie 12 Wrz, 2004 21:32

:) a ja mam od dzis szesciotygodniowego Norwega :) tak, dzis rodzice pojechali na bazar i wrócili z taka urocza kulka z puszku... Kotek to samczyk, nazywa sie Draakul i juz sobie wybral kogo w domu kocha najbardziej :) oczywiscie najbardziej kocha mnie (jakze by inaczej...) teraz wlasnie spi u mnie w pokoju na foteliku zmeczony calodniowymi szalenstwami i ogromem wrazen...
hmm... kotka zawsze chcialam miec.. ale ja sobie wymyslilam ze wezme kota ze schroniska bo tam sa takie biedne maluszki... i jeszcze chcialam wziac jakiegos takiego najwiekszego biedulka, który mialby najmniejsze szanse na nowy domek... a potem jaka mialabym satysfakcje! jakby z takiego biedaczka wyrósl kot na schwal... no ale dzisiaj rodzice pojechali i nic mi nie powiedzieli tylko przywiezli kotka... oczywiscie wybrali najladniejszego jaki byl w koszyku (ladny jest... co prawda nie czarny ale bialo-bezowy...) po prostu pewniak do znalezienia sobie wlasciciela... gdyby nie moi rodzice to kupilby go ktos pól godziny pózniej... przykro mi jak mysle o tym ze w schroniskach taka bieda i przepelnienie a moi rodzice kupuja rasowego kota... no ale przeciez zwierzaka nie bede karac za to ze oni mysla inaczej ode mnie... no i maly zostanie oczywiscie u nas... moze za jakis czas wezme przyblede ze schroniska... w sumie gdy jest jeden kot w domu to drugi nie jest wielkim obciazeniem... ciesze sie z kotka no i rodzicom nic nie mówilam bo kupili go dla mnie i przykro by im bylo... ale jak sobie pomysle o tych w schronisku kotkach... jak one sa bez oczka np... takie chudzinki malutkie i tak piszcza... to az mi sie plakac chce... :placze: :hmm: musze namówic znajomych z mlodszej klasy mojego LO zeby zrobili zbiórke na schronisko... zwykle robila moja klasa...

*** Wysłany Pon Wrz 13, 2004 8:15 am: ***

o matko :) ale on kochany jest :) spal dzis ze mna cala noc bo myslal chyba ze jestem jego mamusia... :hmm:

Elizabeth - Pon 13 Wrz, 2004 07:34

A ja mam króliczke i dzis nad ranem miałam jeszcze pieknego, kwitnącego na czerwono kwiatka... Dzisiaj została doniczka z niemią i kilka ponadgryzanych kikutów... A, i kilka płatów na podłodze... Widac bardzo jej smakowoało, wskoczyła na stół, po czym po konsumpcji owego kwiatka (Mama się załamie, bo dostałam go od jej siostry tydzień temu :D ) smacznie na nim zasnęła. Jak ktoś chce się pozbyć kwiatków z domu i jest z Krakowa, lub okolic, to polecam. A , mogę równiez pożyczyć ją do koszenia trawników!!!!!!
Medeah00 - Pon 13 Wrz, 2004 08:18

Elus Tobie wegetarianin sie trafil ;) Moj gustuje w tapetach i w zdjcieach, ktore byly zawieszone na scianie, na wysokosci jego klatki ;)
Elizabeth - Pon 13 Wrz, 2004 08:23

:) Ja tapety na szczęscie nie mam (wynajmujemy mieszkanie), ale mam za to sosnowe szafki... Czy wój szafki zjada???? :lol1: na dodatek to nie były moje, poobgyzała listwy boczne i musimy dokupić i dokleić, zanim właściciel to zobaczy :lol1:
Poza tym mój starszy synek, Kuba, ma zwyczaj zostawiać niedojedzone resztki na swoim stoliku, a ta gadzina wchodzi na niego i zjada :crazy: Ostatnio obgryzła żeberka ( mój tata nie wyrzucił do kosza, tylko do reklamówki i położył ją na podłodze :) )

Medeah00 - Pon 13 Wrz, 2004 20:38

Nie, narazie jeszcze nie ;) Pewnie dlatego, ze do woli ma tapet... Juz sie nauczyl, ze nie wolno obgryzac tam, gdzie widzimy, wiec wchodzi za kanape i tam buszuje ;) Jezeli chodzi o jedzenie, to uwielbia wkladac lepek do szklanek, ktore leza na stole i dopijac resztki ;) Ale nie ma co... Milutkie zwierzatko ;)
KubaGoth - Nie 10 Paź, 2004 16:15

I :love: wszystkie zwierzaki! Szczególnie kiciaki!
anielka - Czw 03 Lut, 2005 12:57

na początek (trochę odświerzan temat) mały link
zdjęcia moich zwierzątek też pewnie zamieszczę, ale nie w tej chwili;]

SataN - Czw 03 Lut, 2005 22:47



http://zajerzony_jez.w.interia.pl/Obraz%20017.jpg
http://zajerzony_jez.w.interia.pl/PIES3.JPG

Niech ktos tylko powie ze nie jest fajny.. :>

Vampiria - Czw 03 Lut, 2005 23:12

OK
Nie jest fajny

Agress - Czw 03 Lut, 2005 23:38

Jak nie jak tak :) wszystkie dzieci nasze są! :D

Uwielbiam i ubóstwiam zwierzęta wszelkiej maści, mogą byc nawet żabki <skądinąd baaaardzo sympatyczne, milutkie zwierzatka o delikatnej skórce>. W ogóle sobie nie wyobrazam życia bez nich. Potwornie mnie fascynują te stwory.
Obecnie w moim domu znajdują się: pies, kotka i gwiazda programu, czyli mój osobisty szpieg do zadań specjalnych, królik Mogway. Miał być miniaturką a wyrósł na bestię, co mnie zresztą bardzo cieszy! :D

Co do problemu znęcania sie nad zwierzętami, nie mam ŻADNEJ LITOŚCI dla ich dęczycieli. Absolutnie zero.
Nie jestem w stanie zrozumieć jak można krzywdzić tak bezbronne i bezsilne stworzenia. Jeżeli już mjiałabym wybór to oni by szli na kotlety i salami w pierwszej kolejności!!!

Aśka - Pią 04 Lut, 2005 00:07

Agress napisał/a:
Uwielbiam i ubóstwiam zwierzęta wszelkiej maści, mogą byc nawet żabki

ale sie podlizujesz Vampirii :lol1: :lol2: :lol1:

NoirDesir - Pią 04 Lut, 2005 00:13

Żabki podobno smaczne są...zwłaszcza ich udka (ale może już skończę sobie u naszej Żabci Moniki ;) grabić :P ) :mrgreen:

-----------------------------------
A tak w ogóle to oto mój 8kilowy Puszek-Okruszek ;) o imieniu Psychol:
http://zajerzony_jez.w.interia.pl/1.JPG
http://zajerzony_jez.w.interia.pl/2.JPG
http://zajerzony_jez.w.interia.pl/3.JPG

:love: Moja mordeczka kochana :love: :)

Sir Afin - Pią 04 Lut, 2005 02:58

Rewelacja te wasze zwierzaki :) Ja szczegolnie ukochalem sobie koty. Noir wyjasnilo sie gdzie jest zagubiona ksarpetka, nosi ja moja kochna Perła :D Jest cała czarna ma biały sliniaczek i skarpetke na przedniej prawej lapie i zolte kocie oczy (jak w awatarze Aśki) ;) Zima wieczorami zawsze wtarabania mi sie na kolana i mruczy sluchajac ze mna muzy. Od miesiaca z kawalkiem mam tez szczeniaka, ktorego ochrzcilismy Tajfun. Robi toto mnostwo halasu i jest pocieszne ale i tak nie jest w stanie zmienic faktu ze to koty kocham najberdziej :) A Perła w tej chwili swym mruczeniem chyba chce powiedziec ze mam absolutna racje :D
Agress - Pią 04 Lut, 2005 12:02

Aśka - no widzisz! przyłapałaś mnie :rotfl: :placze: :placze:
Aśka - Pią 04 Lut, 2005 12:21

Koty wiedzą wszystko :aniolek:
Midian - Pią 04 Lut, 2005 16:13

Ja uwielbiam pieski kiedyś miałam prześlicznego białego kundelka nazywała się Mikusia ale niestety zdechła na raka.Tęsknie za nią okrutnie i nie mogę się pogodzić z myślą że jej już nie ma.Teraz mam rudego husky'ego nazywa sie Rona i jest strasznie wrednym psem.
Iselin - Pią 04 Lut, 2005 17:18

Koty to boskie stworzenia. Chociaż właściwie są wredne.... ale za to z jakim wdziękiem swój wredny charakter uzewnetrzniają (a zwłaszcza moje dwie kocice - czarownice).
leutnant - Pią 04 Lut, 2005 18:11

Ze zwierząt to lubię, te, no... skalary?
anielka - Pią 04 Lut, 2005 18:15

jeśli chodzi Ci o te "kwadratowe" rybki... to tak nazywają się skalary - też je lubię, choć są strasznie wredne i nie dają żyć innym rybkom w spokoju... :aniolek:
leutnant - Pią 04 Lut, 2005 18:30

...yyy... nie trójkątne? :hmm:
Vampiria - Pią 04 Lut, 2005 20:06

Trapezowate? :hmm:
I prosze mi tu nie uprawiac publicznego wazeliniarstwa :-x ;)
A wiecie ja kiedyś z premedytacją zamordowałam małą zabkę :(
Bo tam gdzie jeżdziłam w góry był staw w ktorym żyły takie wredne pająkopodobne wodne robaki mające taki dziwny kolec.I one atakowały małe żabki ktore sie tam lęgły i je zabijały(żadna sciema, niektorzy te robale hodują w akwariach:>).Złapałam taką sliczną żabkę i nagle zalęgła się w mej głowie myśl by sprawdzić czy ją taki jeden zaatakuje...Potem było wielkie-ZAMORDOWAŁ MI MOJĄ ŻABKĘ!- z czego do dzisiaj sie ze mnie śmieją.Tylko nikt uwierzyć nie chce w to że ją specjalnie tam wpuscilam;)Ale moj zal był prawdziwy tak samo zachwyt:) Myślę ze mam w sobie cos z mordercy więc nie wkurzajcie mnie;)
Od tamtego czasu ciązy na mnie klątwa żaby :mrgreen:
Co do zwierzątek- nadal twierdzę ze nie ma słodszego stworzonka nad chomika dżungarskiego :)

anielka - Pią 04 Lut, 2005 20:33

jeśli chodzi o żabki.. zawsze twierdziłem, że te małe, niepozorne stwożonka są mordercami, psycholami i wogule.. serio kiedyś tak myślałem o tym przysmaku;] potem dowiedziałem się o pewnym gatunku ropuch, które rzeczywiście są zabójcze... whAtever...
jeśli chodzi o Vampirie.. jeszcze nie dotarłem do podń o tym specyficznym gatunku, ale na waszym miejscu bym na wszelki wypadek omijał... :aniolek:
ryby mierzy się bez i z płetwami.. akwariowy skalar bez płetwy jest "kwadratowy, trapezowaty" a z płetwami jest "trójkątny"...
na szybko to co było na dysku zamieściłem tutaj - skalara na początek dałem :aniolek: jak coś mnie natchnie, to zeskanuję i zamieszczę jeszcze foty reszty zwierzyńca(3X pies, więcej akwarium, jeszcze trochę kotuff i węża)
no i tu jest stronka o najbardziej zalkoholizowanej myszy, którą poznałem... dla odpornych

leutnant - Pią 04 Lut, 2005 20:39

Vampiria napisał/a:

Od tamtego czasu ciązy na mnie klątwa żaby :mrgreen:


A co, książę się nie trafił?

"Można mistrzem być surfingu, kozły fikać w trawie,
lecz to mięta przy żabbingu - mówię każdej żabie."

(z repertuaru Natalki Kukulskiej na pocieszenie).

anielka - Pią 04 Lut, 2005 20:44

zakręcona od dawna mnie nie kręci... ale puszek - okruszek shąthzi :aniolek:
Vampiria - Pią 04 Lut, 2005 20:56

lance napisał/a:
A co, książę się nie trafił?

Nie po prostu Kulfon ma słabość do Żabek


"Można mistrzem być surfingu, kozły fikać w trawie,
lecz to mięta przy żabbingu - mówię każdej żabie."



:lol2:

Iselin - Pią 04 Lut, 2005 21:01

lance napisał/a:
Vampiria napisał/a:

Od tamtego czasu ciązy na mnie klątwa żaby :mrgreen:


A co, książę się nie trafił?

Z tymi książętami to różnie bywa:

Była sobie kiedyś piękna, niezależna królewna. Pewnego razu, gdy siedziała, romyślając nad zagadkami życia, znalazła żabę. Żaba wskoczyła jej na kolana i rzekła: Byłam niegdyś pięknym księciem. Jeśli mnie pocałujesz, powrócę do dawnej postaci. Możemy się wtedy pobrać, zamieszkamy w twoim zamku, będziesz dla mnie gotować, rodzić mi dzieci, prać moje ubrania i bez przerwy będziesz z tego powodu szczęśliwa. Tego wieczora królewna jedząc żabie udko zaśmiała się sama do siebie i pomyślała: ikke faen!
(czyli po naszemu cos pomiędzy "za cholerę" a " ni w ch***", ale przetłumaczyłam to na bieżąco z norweskiego i nie mogłam znaleźć na szybko odpowiedniego zwrotu, a mój konsultant ds poprawności języka doradził, że by zostawić w oryginale i wyjaśnić w formie opisowej
;) )

Vampiria - Pią 04 Lut, 2005 21:03

:lol1:
anielka - Pią 04 Lut, 2005 21:06

Vam: ten uśmiech to do mnie czy do iski??
Vampiria - Pią 04 Lut, 2005 21:09

Ależ jaki uśmiech, pękam z tego co Iselin napisała;)
anielka - Pią 04 Lut, 2005 21:16

co mieliśmy polewę z tym tłumaczeniem... bajka nieziemska... I. przeszukała jakieś szpargały, a wyglądała robiąc to jak młody Einstein przy pracy, wyciągnęła z głupim uśmieszkiem notes i powiedziała coś w stylu nie wiem, czy to tu pasuje, ale będzie wesoło. po czym zaczeła coś stukać w klawiaturę..... nadle wypaliła z pytaniem(ja jestem zielony w temacie dla jasności)[i] słuchaj jak w języku polskim powiedzieć coś ostrzej niż "za cholerę", ale delikatniej niż " za Ch".. zacząłem się tarzać.... zanim pojąłem o co jej chodzi trochę minęło... :aniolek: i zostało ikke faen :ave:
Ewiyumi - Pią 04 Lut, 2005 21:58

Ja mam dwa koteczki :love:



Oto pierwszy - Oskar - fetyszysta torebek, wchodzi do kazdej, jaka sie tylko nawinie. :D

-------------------------------------------------------------------------------



Tu juz w ladniejszej pozie :D

-------------------------------------------------------------------------------



Jego ulubione miejsce :D

-------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------



To drugi Kotus. - Junior. Sexy jezyczek, no nie? :D

-------------------------------------------------------------------------------



Jakie pazurki... :ave:

-------------------------------------------------------------------------------



A to Juniora ulubione miejsce... :D

-------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------



Tu ja i Oskar :D

-------------------------------------------------------------------------------



Tu ja i Junior :D




NoirDesir - Sob 05 Lut, 2005 12:39

Ewuś śliczne kociaki (znaczy kociaczek i trochę wiekszy kociak ;) ) :love: Co to za jedne hę? Bo że rasowe jakieś to widać :) Ale sweet bardzo :)
Heh a ja ostatnio mam straszną obsesje na punkcie syjamów...Rany jak mi się taki kociak marzy :love: :)

Ewiyumi - Sob 05 Lut, 2005 14:09

Bialy to egzotyczny, a czarny perski. :love:
NoirDesir - Sob 05 Lut, 2005 14:15

O białaska mi przede wszystkim chodziło :) Sweet jest :) :love:
Lena - Sob 05 Lut, 2005 16:02

ja też się pochwalę:) oto ja i mój kochany kić :) Draakul :) jakoś dziwnie tutaj wyszedł - miał upapranego pysia :roll:

NoirDesir - Sob 05 Lut, 2005 16:10

O widzę Draakul ma podobne ulubione legowiska do mojego Psychola - czyli najwygodniej, najprzyjemniej i najmilej jest wyspać się na pani :) i oczywiście wara, żeby pani się ośmieliła choćby lekko poruszyć - od razu ząbki albo pazurki idą w ruch a przy tym jeszcze złowrogie "gulganie" albo parskanie :love:
anielka - Sob 05 Lut, 2005 16:31

"dla uroczej panny Krysi z turnusu trzeciego....pucio-pucio"
teraz działa ;] cierpliwości, bo to animacja flash około 101kb

leutnant - Sob 05 Lut, 2005 17:09

anielka napisał/a:
"dla uroczej panny Krysi z turnusu trzeciego....pucio-pucio"


Od sympatycznego, oczywiście, niewątpliwie, pana Waldka

Vlad - Pon 07 Lut, 2005 17:03

Ewusia masz wypasione koty, strasznie mi sie takie "ufa" podobaja własnie skacze po stronach i sie dowiaduje o róznych rasach, zby sobie najodpowiedniejsza wybrać i chyba sie zdecyduje na brytyjczyka albo coś podobnie spasione.
Ewiyumi - Pon 07 Lut, 2005 17:12

Moje dwa kotki zostaly kupione w tej hodowli. :D Polecam!

http://bagira.feline.pl/

Vlad - Pon 07 Lut, 2005 17:41

Dziekuje, a już miałem sie rozłanczac i uczyc, teraz bede koteczki ogladał...
Ewiyumi - Pon 07 Lut, 2005 17:58

Teraz bede miec Cie na sumieniu! Juz do ksiazek! :P
Dimrosta - Pon 07 Lut, 2005 20:35

Nie jestem pewna a nie mam czasu zeby przegladac wszyteki strony ale mozliwe ze pisalam tu kiedys o moich rybkach ;) Gustw i Ryski ;) z przykrocia musze stwierdzic ze Gustaw wraz z kilkoma Rśkami odeszli do Bozi :P a z resztaszlag mnie trafil i oddałam kolezance :P narazie mam dosc zwierzatek i nie chce zadnego :P chyba ze pozwolilib mi przygarnac pieska albo kotka.. nie zastanawialabym sie dlugo :D
Satura - Pon 07 Lut, 2005 20:42

A to moje bobasy :P



Marqsblood - Pon 07 Lut, 2005 20:44

uhhh, po przeczytaniu początku, zanim się wczytały zdjęcia mysłałem ze niezły hardcore będzie ;)
Dimrosta - Pon 07 Lut, 2005 20:47

Satura... szczerze zazdroszcze ;) śliczne :)
AlteredState - Pon 07 Lut, 2005 21:20

Marqsblood napisał/a:
uhhh, po przeczytaniu początku, zanim się wczytały zdjęcia mysłałem ze niezły hardcore będzie ;)

zapomniales, ze to nie UFOX ? :P
:mrgreen:

leutnant - Sro 09 Lut, 2005 03:01

http://screenclean.j1media.com/lick.html
anielka - Sro 09 Lut, 2005 13:00

Cytat:
uhhh, po przeczytaniu początku, zanim się wczytały zdjęcia mysłałem ze niezły hardcore będzie

hmmm.. a co powiedzieć o linku lanca-... porucznika;] do czegoś co się nazywa lick?? :aniolek: :ave: mocne leutnant

Vampiria - Czw 10 Lut, 2005 20:33

Co do kotow to mi się bombajskie podobają:) Jesli juz bedę kota mieć to tylko tego:>
Vlad - Czw 10 Lut, 2005 20:50

Ja lubie perskie i jakbym miał kupowac to takiego. Boje sie jedynie,ze bedzie strasznie gubił sierc, bo przeciez tyle jej ma.. Moze ktos podpowie co oprócz szczotkowania pomaga. Moze przesadzam i one wcale tak nie lnieja(linieja)?

*** Wysłany Czw Lut 10, 2005 9:58 pm: ***

Satura ale masz kota. Ja nie moge buhahahha ale zajebisty!!!Daje sie chociaż pogłaskac??? Wyglada raczej jak sowa albo inny puchacz(to nie jest to samo?)Kurna chce takiego kotaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!! :-x :-x :-x :-x :lol1:

*** Wysłany Czw Lut 10, 2005 10:01 pm: ***

Mam go na tapecie...rozbraja mnie jego wyraz twarzy :lol1:

Midian - Czw 10 Lut, 2005 21:04

Najbardziej podoba mi sie kot Ewusi - Junior śliczniutki :love: Moja mama jak by go zobaczyła to by padła z zachwytu !!!
Vampiria - Czw 10 Lut, 2005 21:14

Moja niedoszła teściowa ma persa, śliczniutką kotke:) I nie narzekała jakos przesadnie na tę sierść:)Narzekałam ja ze względu na moje czarne ciuchy;)Ale kotka pocieszna.Zachowywała się jak dama, pamiętam jak raz gdy zapomniała zamknąć pyszczek i język jej wystawał(jak to u persa;)) powiedziałam jej-Arika schowaj język wyglądasz jak przygłup-momentalnie go schowała i miała dosłownie wyraz zakłopotania na pysku;) Zabawnie to wyszło.Załączam zdjęcie-nieco fatalnej jakości ale zawsze;)

Arika

Satura - Czw 10 Lut, 2005 21:52

Mój Dzin jest kochaniutki, śpi ze mną, bawi się moimi włosami, chyba chce zostać fryzjerem... :D
Co do gubienia sierści... w okresie linienia to chodzę ubabrana, potem nie.
Mamusia Oskara to siostra Dzina- rodzona !!!
Mamusia Juniora to też mamusia Dzina :)

*** Wysłany Czw Lut 10, 2005 10:54 pm: ***

Vlad a masz :ave:


Ewiyumi - Czw 10 Lut, 2005 22:01

Satura napisał/a:
Mój Dzin jest kochaniutki, śpi ze mną, bawi się moimi włosami, chyba chce zostać fryzjerem... :D

Mowilas, ze juz sie nie bawi od tego pamietnego dnia, gdy go wykastrowalas. :mrgreen:

Vampiria - Czw 10 Lut, 2005 22:07

Aż chce sie rzec że raczej już nie śpi :mrgreen: ;)
Satura - Czw 10 Lut, 2005 22:10

Po kastracji miał przerwę w uczuciach do mnie :( ale wiadomo dlaczego :yyy:
Teraz jest mój i tylko mój, a jak Toni się do niego dobiera to mój bohater- Dzin broni się, normalnie daje mu plaskacza :mrgreen:

Vlad - Czw 10 Lut, 2005 22:23

Saturaa powalias mnie na łopatki..buahahahha jaki stwór!!!! ale ten ze śmietnika z podórka tez jest nie zły, ma zaropiałe oczy i dał sie dzisiaj pogłaskac.Jestem w trakcie pertraktacji ze wsółlokatorami na temat ewentualnego zabierania go na noc do domu, a potem wiadomo juz droga prosta do adopcji...hehehehkurka ale masz kota, ja to sie troche boje tych kotów bo one maja takie twarze ze masakra, ja chyba nie mógłbym miec takiego bo bym sie cały czas smiał i kocisko byłoby ofucone przez cały czas na mnie.

*** Wysłany Czw Lut 10, 2005 11:30 pm: ***

Vampiria, Arika też jest nie zła. Ja nie rozumie jak mozna nie lubic kotów?? One sa zajebiste, jest nawet taka ksiazka której tytułu niestety nie pamietam, w której autor próbóje udowodnic ze koty sa na wyszżym szczeblu ewolucji niż cżłowiek i że to one RZĄDZĄ. Ale ja je uwielbiam. :lol1: Micha mi sie cieszy na widok każdego jednego czy burasa czy persa czy jakiegokolwiek innego, kazdy ma to COŚ w sobie.

Aśka - Czw 10 Lut, 2005 22:46

Vlad napisał/a:
jest nawet taka ksiazka której tytułu niestety nie pamietam, w której autor próbóje udowodnic ze koty sa na wyszżym szczeblu ewolucji niż cżłowiek i że to one RZĄDZĄ.

Na pewno są na wyższym szczeblu niż psy ;) - cytuję za Jerzym Pilchem (z książki "Bezpowrotnie utracona leworęczność"):

"Obserwuję bacznie matczyne psy i nie mam cienia wątpliwości: w znaczeniu ewolucyjnym pies w stosunku do kota jest dobrych kilka miliardów lat do tyłu. Kiedy starożytne koty refleksyjnie wygrzewały się na murach Akropolu i Koloseum, psy w najlepszym wypadku mieszkały w platońskich pieczarach. (Najwybitniejsze psie jednostki, być może w poszukiwaniu bursztynu, grzebały w piachu nad Bałtykiem).
Kotu o coś uniwersalnego - poza żarciem - w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji świata nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, ma on też - w przeciwieństwie do psa - godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być."


Miłośnikom kocich motywów w literaturze polecam przy okazji:
http://koty.nowiny.pl/literat.html - zresztą cała stronka jest świetna :D

Vampirzyca - Czw 10 Lut, 2005 22:59

Śliczne kotki macie... :)

A ja to od najmłodszych lat marzyłam o psie. Zawsze chciałam iść do schroniska i jakiegoś "psa z przeszłością" ;P przygarnąć...

I jak na złość - mam kota ;) A raczej kocura. 8letniego. 8kilowego.

NoirDesir - Czw 10 Lut, 2005 23:01

http://koty.nowiny.pl/literatura/litera57.html to jest boskie po prostu...właśnie w trakcie poszukiwań książeczki jestem :)


Pamiętam taki ciekawy program, na Discovery czy czymś takim leciał o zwierzętach domowych bodajże. Bardzo ciekawie tam wyjaśniano to, dlaczego koty się nie przywiazują do człowieka a psy tak. Wedle tam przedstawionej teorii jest tak, że kot oddaje energię człowiekowi, zwłaszcza jak ten drugi jest chory czy tam jakieś wahania nastroju ma...dlatego nie może się przywiązać do człowieka, bo wtedy za dużo własnej energii by tracił i bardzo szybko by umarł. Z psami jest odwrotnie - przywiazują się, a podstawą tej więzi jest "żywienie" się energią człowieka.
Ha! A w jakimś programie o zdrowiu mówili, że jak ktoś codziennie głaszcze swojego psiaka albo kotka i troskliwie się nim opiekuje to zmniejsza u siebie ryzyko zawału o <kilkadziesiąt_ale_nie_pamiętam_ile_dokładnie> procent :) Głaskanie kiciusiów i spanie z kiciusiem wtulonym w obolałe (to dla kobiet szczególnie w te dni ;) ) albo chore miejsce łagodzi dolegliwości bólowe i odstresowuje. O! I tulenie kiciusia ma działanie zapobiegające reumatyzmowi :)
Nic zatem, idę Psycholka poprzytulać :love:

Lena - Czw 10 Lut, 2005 23:15

Cytat:
Na pewno są na wyższym szczeblu niż psy - cytuję za Jerzym Pilchem (z książki "Bezpowrotnie utracona leworęczność"):

Cytuję za Michaiłem Bułhakowem odnośnie Pilcha: "A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!"
Wcale nie są lepsze od psów... są inne... wyższość mojej suni (Nuki) nad Draakulem polegała na tym że ona zawsze miała dla mnie uśmiech na ogonku i tylko czekała żeby ją przytulić, zwrócić na nią uwagę... i zawsze była za to wszystko cudownie wdzięczna... a Draakul bierze wszystko za oczywistość... i nawet jak przychodzi pomruczeć to tylko dlatego że on chce być głaskany a nie gdy się go woła :( ... może i ta niezależność kota jest fascynująca ale... ja potrzebuję przyjaciela :placze:

Iselin - Czw 10 Lut, 2005 23:27

Lena napisał/a:
... a Draakul bierze wszystko za oczywistość... i nawet jak przychodzi pomruczeć to tylko dlatego że on chce być głaskany a nie gdy się go woła Smutek.

Prawidłowo! To kot jako istota wyższa decyduje, kiedy ma być głaskany i jest dla niego oczywiste, że każda jego zachcianka ma natychmiast zostać spełniona! ;)

Sir Afin - Pią 11 Lut, 2005 00:31

"Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną."

To mnie urzekło :D Wiecie Garfield, mi sie kojazy :) A czy koty są na wyższym szczeblu niż psy? Jeśli chodzi o sympatie to koty są u mnie na cholerie wyższym szczeblu. Zresztą to logiczne bo na wysokim szczeblu pies mógłby nie zachować równowagi ;) Ja się tam dogaduję z moją Perłą bez problemu i nigdy bym nie powiedział że jest wredna. A łasi się i pcha na kolana codziennie, widocznie nie wysysam za dużo tej energii :hmm:

leutnant - Pią 11 Lut, 2005 00:45

A ja wam tylko tyle powiem, że mrówki i termity najwyżej na szczeblu ewolucji stoją (choć na to nie wyglądają).
NoirDesir - Pią 11 Lut, 2005 00:46

właściciel Perły napisał/a:
A łasi się i pcha na kolana codziennie, widocznie nie wysysam za dużo tej energii

Może skoro Perła ciągle na kolana się pcha to grozi Ci reumatyzm, a najbardziej zagrożone masz kolana :?: :lol1:



Oj Lance taki mądry chłopak :P a tak zawodzisz...Nie mrówki i termity, ale KARALUCHY na najwyzszym stopniu ewolucji stoją :ave: Bajek nie oglądałeś czy co :hmm:


P.S.właśnie jak się nazywała ta bajka francuska o psach ?? kojarzy ktoś?? stadko psów w jednym domu, rodzinki itd...i takie dwa ciapkowane kundelki :) świetne :ave:

Sir Afin - Pią 11 Lut, 2005 00:57

Punkt dla Ciebie Noir o tym nie pomyslaem... :) Co gorsza to była tylko tak przenośnia bo ona równie chętnie wkakuje na ramiona i układa sie na karku i głowie... Może więc zostawmy ten temat ;)
:lol1:

leutnant - Pią 11 Lut, 2005 01:05

NoirDesir napisał/a:

Oj Lance taki mądry chłopak :P a tak zawodzisz...Nie mrówki i termity, ale KARALUCHY na najwyzszym stopniu ewolucji stoją :ave: Bajek nie oglądałeś czy co :hmm:


Tej bajki chyba (?) nie....

NoirDesir napisał/a:

P.S.właśnie jak się nazywała ta bajka francuska o psach ?? kojarzy ktoś?? stadko psów w jednym domu, rodzinki itd...i takie dwa ciapkowane kundelki :) świetne :ave:


No też nie kojarzę.
Ale, ale.. pamiętacie kreskówkę feministyczną "Fred postrach kotów"?
To było niezłe :)

Agress - Pią 11 Lut, 2005 12:08

Maj gad! sami wielbiciele kotów jak widzę.
A u mnie to psy na piedestale stoją, z kotami się nigdy nie dogadam na takiej płaszczyźnie.

Vlad - Pią 11 Lut, 2005 13:22

Ani mrówki ani termity ani karaluchy na najwyzszym szczeblu ewolucji tylko CZŁOWIEK!!! Termity itd. to one maja najbardziej złozone społecznosci:królowa, robotnice żołnierze itd. A karaluchy to sa jednym z najstarszych gatównków zwierzat, nie zmieniły sie prawie od czaqsów dinozaurów. Przetrwały uderzenie planetoidy czy co tam te gady wyrżneło w pien. ANIMAL PLANET sie swego czasu maniakalnie ogladało:> Az tym reumatyznem ze jak kot sie pcha na kolana to cos w tym jest, one wyczówaja takie rzeczy psy tez cos wyczówaja np raka potrafia wyczuć, albo zblizajacy sie atak padaczki, sa nawet specjalnie do tego niektóre szkolone. Ale jestem mundy i jakie piekne ortografy robie.Ach.
NOMAD - Pią 11 Lut, 2005 14:31

Z tym reumatyzmem to szczera prawda . Odkąd zamieszkał u mnie Rademenes kręgosłup .... jak ręką odjął :ave:
Sir Afin - Pią 11 Lut, 2005 15:29

No waśnie Vlad, skoro się nie zmieniły od czasów dinozaurów to cholery muszą być już na najwyższym szczeblu skoro już nie ewoluują :mrgreen: A czy ludzie są tak wyskoko na szczeblu ewolucji? No tak, zbudowali w końcu np. broń jądrową, tylko że jak jej użyją to tyko karaluchy zostaną.
:evil:

Vampirzyca - Pią 11 Lut, 2005 15:55

Moje "maleństwo" :)

http://members.lycos.co.uk/vampiffc/latek.jpg

NoirDesir - Pią 11 Lut, 2005 16:04

Hehe sweet kicia...Widzę, że tak jak Psychol uwielbia kartony :) Chyba największą frajdę jaką moja mordka kochana miała to było przywiezienie komputera - mógł po kolei spać w 5 kartonach...Siłą go z nich wydostać nie szło :ave: A do tego pełno woreczków i reklamówek było :mrgreen: i styropian :ave: Podejrzewam, że tak właśnie wygląda koci raj :)
leutnant - Pią 11 Lut, 2005 16:57

NOMAD napisał/a:
Z tym reumatyzmem to szczera prawda . Odkąd zamieszkał u mnie Rademenes kręgosłup .... jak ręką odjął :ave:


Łojacie, to Ty teraz Nomad jak roślina... :crazy:

NOMAD - Pią 11 Lut, 2005 19:28

Bez przesady . Żeby się pobujać potrzebuję coś więcej niż zefirek ! :lol1:
Vampiria - Pią 11 Lut, 2005 20:18

Sir Afin napisał/a:
No waśnie Vlad, skoro się nie zmieniły od czasów dinozaurów to cholery muszą być już na najwyższym szczeblu skoro już nie ewoluują :mrgreen: A czy ludzie są tak wyskoko na szczeblu ewolucji? No tak, zbudowali w końcu np. broń jądrową, tylko że jak jej użyją to tyko karaluchy zostaną.
:evil:

Musze Was rozczarowac-krokodyle też się nie zmieniły :P ;)

Sir Afin - Pią 11 Lut, 2005 21:16

A żabki? ;)
Vampiria - Pią 11 Lut, 2005 21:18

No jak widać niektore teraz w sukienkach chodzą ;)
hmk - Pią 11 Lut, 2005 21:20
Temat postu: asdj=9asdhpiashda
Vampiria napisał/a:
Musze Was rozczarowac-krokodyle też się nie zmieniły :P ;)


jak to nie jak tak?
skurczyly sie jak stare sprane skarpety...

a ja pajaki uwielbiam; osmionogi stawonogi wszelakie

Vampiria - Pią 11 Lut, 2005 21:29

Ty już skończ, przez Ciebie śnią mi sie te pająki po nocach i fakt ze wyglądają jak gołabki(te do jedzenia) z odnózami nie umniejsza ich paskudnosci :crazy:
hmk - Pią 11 Lut, 2005 21:34
Temat postu: bda9sgd[80asgtdpoaishd'ipasd
no jak to nie no... no zobacz no... osiem nog ma... i co? ty masz dwie! no kurcze łał... no pikne som ]:->
Vampiria - Pią 11 Lut, 2005 21:36

Ale czekam na następne wylinki :evil:
hmk - Pią 11 Lut, 2005 21:37
Temat postu: asdyt=a8-9shy]ayshdasfasfas
cicha woda... pozniej bedziesz robic z nich golabki ;)

btw ja tez :>

Sir Afin - Czw 17 Lut, 2005 15:55

A ja do znudzenia, znowu o kotach :P Jak tu ich nie kochać? :mrgreen:

Funny Cats

leutnant - Czw 17 Lut, 2005 18:00

Hej! Dzisiaj Światowy Dzień Kota!
Aśka - Czw 17 Lut, 2005 18:14

Życzenia przyjmuję na priva :mrgreen:
sakima - Czw 17 Lut, 2005 18:48

Kotki są super kochane i wogóel takie cacy cą:) nie to co psy, których delikatnie mówiąc nie lubie...
hmk - Czw 17 Lut, 2005 21:45
Temat postu: afasdasfashgasfdg
nie wiem, dlaczego macie wszyscy kota z tymi kotami...
koty sa w kiche...

Agress - Czw 17 Lut, 2005 21:52

No wlasnie ja też nie wiem... :hmm: ja nie mam cierpliwosci do tych stworzeń. A od psów proszę się odczepić :P
NoirDesir - Czw 17 Lut, 2005 21:53

Hmku!!! :crazy: Jak śmiesz?! :crazy: Twoja pani kocha Kotki i Tobie nie wolno jest złego słowa na żadnego Kociaczka z osobna i na ogół Kotów złego słowa powiedzieć!!! Masz zakaz!!! :evil: A za powyższego posta już ja Cię ukarzę :evil: Jestem oburzona Twą niesubordynacją :crazy:
Ewiyumi - Pią 18 Lut, 2005 00:12

sakima napisał/a:
Kotki są super kochane i wogóel takie cacy cą:) nie to co psy, których delikatnie mówiąc nie lubie...

A ja kocham kotki i psy. :love:

Sir Afin - Wto 22 Lut, 2005 02:06

Koty rządzą :mrgreen:


anielka - Wto 22 Lut, 2005 10:36

sam chciałeś;]


Sir Afin - Wto 22 Lut, 2005 10:40

Wielbiciele Garfielda łączcie się ;)
hmk - Wto 22 Lut, 2005 11:42
Temat postu: ahsd-089sd9uafs;duogasd
NoirDesir napisał/a:
Hmku!!! :crazy: Jak śmiesz?! :crazy: Twoja pani kocha Kotki i Tobie nie wolno jest złego słowa na żadnego Kociaczka z osobna i na ogół Kotów złego słowa powiedzieć!!! Masz zakaz!!! :evil: A za powyższego posta już ja Cię ukarzę :evil: Jestem oburzona Twą niesubordynacją :crazy:


mam uczulenie na te sraluchy ;P

Vlad - Wto 15 Mar, 2005 16:50

Katasza mieszka u mnie teraz,a to jest link do strony schroniska, jest w dziale koty i króliki pod pseudonimem BIAŁA, (nie wiem dlaczego , jak to przeciez Katasza), to jest chyba pierwsza zakładka, wyglada nie atrakcyjnie ale teraz to juz prawdziwa arystokratnie z niej wyrasta, drze sie jak ktos wchodzi do domu i uwielbie gapic sie przez okno, siedziec mi na kolanach, tak jak w tej chwili i patrzec sie na ekran jak ruszam myszką...ach, ta Katasza-Natasza :pala:

*** Wysłany Wto Mar 15, 2005 5:51 pm: ***

Zapomniałem dodac linka do strony :kaboom:
http://acn.waw.pl/psiaki/

Athe - Sob 19 Mar, 2005 19:08

Lubię zwierzęta. Miałam szczura, ale niestety zdechło mu się biedaczkowi. Teraz mam ryby. Nie można ich co prawda przytulić ani nic z tych rzeczy, ale podobno patrzenie na ryby odstresowywuje :) A poza tym to się człowiek tak nie przyzwyczaja i nie jest tak smutno jak któraś zdechnie.
Vlad - Nie 20 Mar, 2005 04:23

:***********
Adara - Nie 20 Mar, 2005 19:16

Bardzo lubię koty ale niestety nie mam żadnego w domu bo mam już psa i papugę i by się wszystko pozagryzało :(

Lubię zwierzętom nadawać troszeczkę dziwne imiona:mój pies nazywa się Tea a papuga Quiri.Kiedyś miałam chomiczkę o imieniu Kasjopea. :)

claudia - Nie 20 Mar, 2005 20:09

Jasne, ze kocham! Szczególnie mojego wspaniałego króliczka...
Kilka dni temu widziałam jak jakiś idiota mało nie przejechał takiego ślicznego, czarnego kota. Nawet się nie zatrzymał...

anielka - Nie 20 Mar, 2005 20:42

no niestety kierowcy myślą, że wszystko im wolno... to jest wprostproporcjonalne do kosztu samochodu.. wyjątkiem są przedstawiciele handlowi, którzy mają wszystko od firmy, więc też szaleją, hoć nie płacą za samochód czy mandaty




---===---
Si vis pacem... kupuj menhiry, jak radzi cham,swinia i forowy motloch ;D

NoirDesir - Nie 20 Mar, 2005 20:49

Heh polskie drogi wręcz obfitują w porozjeżdżane zwierzaki niestety :( Zawsze mnie wkurzało, że jak taki delikwent już w jakiegoś zwierzaka wjedzie, to nawet go z jezdni nie usunie i tak po biedaku ileś tam aut pojeździ jeszcze :yyy: Rozumiem, że nie zawsze jest możliwość wyhamowania - na jakiejś międzymiastowej gdzie poniżej 60 ;) się nie schodzi jak jakiś zając czy sarna wyskoczy to praktycznie szans wyhamowania nie ma - albo się "walnie" w zwierzaka albo kolizja z udziałem kilku aut będzie (byłam świadkiem czegoś takiego :/ ). Swoją drogą - jakiś czas temu jakaś babka nie chciała przejechać psa czy kota, gwałtownie skręciła czy coś i wjechała w ludzi na przystanku i kilka ofiar śmiertelnych w dzieciach było :yyy: :crazy:
Silence - Nie 20 Mar, 2005 21:03

a moim zdaniem problem jest w polskich drogach i ich zabezbieczaniu przeciw zwierzetom. Na wlasne oczy widzialam, przed maska samochodu, w ktorym jechalam, stadko dzikow przebiegajacych sobie na druga strone przez wspaniala trase "krajowa" :yyy: szczerze wspolczuje kierowcy, ktory jadac sobie z normalna predkoscia podrozna sie z nimi zderzyl (i nigdzie jego winy nie widze- raczej osob, ktorych glowy bardziej zaprzataja autostrady, ktorych nie ma, niz poprawienie bezpieczenstwa na istniejacych drogach...)
NoirDesir - Nie 20 Mar, 2005 21:08

Podpisuję się obiema łapkami!!!Zresztą nawet tam gdzie jakieś zabezpieczenia są, to są one tak do chrzanu, że zwierzaki i tak przechodzą :yyy: A jak są za dobre to albo panowie złomiarze je sobie wezmą albo "spacerkowicze" torując sobie trasę na skróty i tak je poniszczą, porobią dziury albo powyginają :-x
anielka - Nie 20 Mar, 2005 21:08

niestety czasem się inaczej nie da, ale są znaki, które ostrzegają o ewentualnym "jeleniu" bądź sarnie... teoria mówi, że należy być na to przygotowanym i zredukować prędkość, by drogę hamowania zmniejszyć do rozsądnego minimum(1,5m bodajże). niestety w polsce to nie zabardzo się przepisy przestrzega.. moim zdaniem to i tak najczęściej w kolizjach z samochodami giną muchy, komary i inne owady... zaraz po tem żaby...




---===---
Si vis pacem... kupuj menhiry, jak radzi cham,swinia i forowy motloch ;D

claudia - Nie 20 Mar, 2005 21:22

Niestety oprócz żab są jeszcze lisy, sarny, jelenie, a w miastach koty i psy...
Sama widziałam ciało biednego liska, którego nikt nie sprzątnął prze 5 dni... Mało brakowała, a zobaczyłabym jeszcze ciało kotka, małego, biednego kotka...

DeMia - Wto 21 Cze, 2005 12:04

Oto moje szczurynki:


Milo i Bonhart.


Falka :)

Mam jeszcze jedną szczurzyce, imieniem Coma, niestety fotki nie posiadam.

Tak w ogóle to kocham zwierzęta :) Od 10 lat nie jem mięsa i nie noszę skór :oops: , zawsze widząc ropuchy na środku ulicy, przenoszę je na jedną ze stron, co by je samochód nie przejechał :P Nawet pająki, muchy i komary ciężko mi zabijać... zazwyczaj łapie je i wypuszczam na dwór. Wychodzę z założenia, że to nie ich wina, że urodziły się robalami... ;)

Ethanyen - Wto 21 Cze, 2005 12:53

No pewnie, kocham!! Najbardziej psiaki (szczególnie takie malutkie :) ).. sama mam 2 świnki morskie, które są śliczne i takie kochane :love: !
Vlad - Wto 21 Cze, 2005 22:04

Demia cos mi sie wydaje ze moja kocica ta co jest na awatarze z przyjemnoscia by sie blizej poznała z Falka, Bonhartem i Milem.:evil:
Megi - Czw 23 Cze, 2005 17:55

Demia - zajebiste masz te szczurki! Taka słodką minkę zrobiły :love:
Vlad - cudny kiciuś, Twój? (ja mogę dać mu buzi!)

Vlad - Czw 23 Cze, 2005 20:25

Tam Misia mieszka ze mną od marca. A całowanie odradzam, bo okrutnie śmierdzi jej z ryja.
Megi - Czw 23 Cze, 2005 20:29

to umyj jej ząbki :lol1:
NOMAD - Czw 23 Cze, 2005 21:29

Albo pdaj coś na przeczyszczenie . :lol1: Poważnie , twoja kicia ma pewnie kłopoty żołądkowe
Megi - Czw 23 Cze, 2005 21:33

No no! Pędź z nia do weterynarza, bo jak jej tak będzie smierdzieć to jej nie dam buzi! :D
Vampiria - Czw 23 Cze, 2005 21:55

Podawanie witaminy B Complex pomaga.Tzn. wiem ze u psów działa ;)
Vlad - Pią 24 Cze, 2005 12:54

NO SPOKOJNIE...Ona ma dopiero rok niecały i smierdzi jak cos zerze, raz ukradła z kosza takies tare serca kurze bo jej takie kupuje rózne dobre. dSerca były stare b zapomniałem o nich ze sa w lodówce i je po prostu wyrzuciłem. Ona zechlała je w nocy i dostała potem wysypki, takie strupki jej sie porobiły, ale juz jej zeszły. A po tym incydencie zaczał sie smród, który czasem jest silniejszy a czasem słabszy, jednkaże capi przewaznie cały czas.... A teraz sobie spi, bo niby co miała by robic...
Dzis siostra nadostawała kwiatków z pracy przeróznych, oczywiscie Misia nie mogła sie oprzec i zaczeła zjadac liscie niepostrzezenie, łepki kwiatków tylko wąchała namietnie. Po takim objadku pusciła pawia w przedpokoju. :lol1: :geee: :paw:

Megi - Pią 24 Cze, 2005 13:04

Spoko - moja świnia morska też żre kwaitki :lol1:
i grzebie w koszu na śmieci....

claudia - Pią 24 Cze, 2005 13:11

Mój królik też liście zjadał, dopóki nie przestaliśmy go wpuszczać do pokoju, w którym są na podłodze kwiaty ;) O kablach nie wspomnę...
NOMAD - Sob 25 Cze, 2005 11:35

Kot co jakiś czas powinien zjeść trochę trawy i :paw: .Dobrze mu to robi na żołądek
Megi - Sob 25 Cze, 2005 11:58

No też tak słyszałam. Wtedy chyba może wypluć sierść którą połknął. ;)
NoirDesir - Sob 25 Cze, 2005 12:00

Prawda! Wtedy mu się te wszystkie kłaczki, które w trakcie mycia połyka odklejają z żołądeczka :D Kiciusiowi, który na dwór nie wychodzi podaje się taki specjalny lek (ma to postac takiej maści niewyobrażalnie cuchnącej i chyba równie niesmacznej), żeby mu się wszystko odkleiło i usunęło ;) I koniecznie trzeba to robić! Inaczej kicia się może udusić jak tych kłaczków za dużo się uzbiera. :(
Megi - Sob 25 Cze, 2005 12:06

Taaak. Niektórzy nawet sieją trawę w domu w dużych doniczkach, żeby ułatwić kotkowi życie:) Kiedyś strasznie chciałam mieć takie stworzonko, więc mnóstwo czytałam na ten temat. Niestety - rodzice się nie zgodzili i tak stałam się posiadaczką najśliczniejszej świnki morskiej na świecie :D
NoirDesir - Sob 25 Cze, 2005 12:18

Megi, bo błąd taktyczny popełniłaś :D Rodziców się o zgodę na przyniesienie zwierzątka jakiegoś nie pyta :aniolek: Przynosi się taką malusią kuleczkę, im bardziej zabiedzona, wychudzona czy zziębnięta tym lepiej :ave: pokazuje rodzicowi wrażliwszemu na krzywdę młodszych braci i nie ma siły: zwierzak zostaje! :D Na dzień dobry zostanie nakarmiony, ogrzany, wygłaskany itd. :love: Jeżeli nie skutkuje to też wypłakanie pozostawienia zwierzaka w domu przez całe rodzeństwo skutkuje :mrgreen: Tylko ostrzegam z kotkami i pieskami jest tak, że po krótkim czasie się okazuje, że są ważniejsi niż "ludzcy" domownicy :lol1:
NOMAD - Sob 25 Cze, 2005 12:30

Vide Shrek 2 ,,,kłaczek..."
NoirDesir - Sob 25 Cze, 2005 12:42

DOKŁADNIE!!!!!!!!!!!!!!!! :ave: Też mi się to tak kojarzy :lol1:
Vlad - Nie 26 Cze, 2005 18:13

KUrna to ja nawet nie wiedziałem ze tak trzeba, no własnie cos mi sie te bełty jej nie podobały bo nie było w nich zarcia tylko jakies cos siwe. Dzieki za rade zrobie chyba tak, ze pozrywam jej troche tray i dam do zjedzenia. Potem bede ja trzymał głowa do dołu nad kiblem zeby sie zbełtała do muszli.:evil: Dzieki za rade.
NOMAD - Nie 26 Cze, 2005 22:50

To siwe to pewnie był podsierstek - czyli zimowa ,,podszewka" pod normalne futerko . Zamiast zrywani trawy polecam spacer po dowolnej łączce . Oczywiscie kicia na smyczy . Potem wystarczy chwilka - i problem wraca do natury . . Albo wyrąbać kawałek darni i wsadzić do doniczki .
PS po zrobieniu zdjęcia z awatara mocno cie porysowała ? :evil:

Megi - Pon 27 Cze, 2005 10:43

No własnie Vlad - wyjdź z kicią na spacerek, tak bedzie lepiej. Ja wychodzę ze świnką i jest dobrze :D
Vlad - Pon 27 Cze, 2005 12:41

NOMAD napisał/a:
po zrobieniu zdjęcia z awatara mocno cie porysowała ? :evil:


Ona rusje na mnie jak szympans kretkami po kartce, juz mam tak zciachene rece ze mi wstyd czasem wyjsc na uklice. Co sie jedno zagoi to nowe powstaja sznity...

Musze pomyslec o tym spacerze na smyczy, ale sie troche boje bo mieszkam koło poł mokotowskich tu sie zawsze kreci pełno psów. Kocica nie odczuwa najmniejszego leku przed psami, zadnymi czy to jamnik czy rotweiles i mogłoby byc z nia kiepsko jakby zaczeła sie łasic do jakiegos wilczura...ach jaka ona jest niedorzwinieta to wy sobie nawet sprawy z tego nie zdajecie....

NOMAD - Wto 28 Cze, 2005 11:12

Dobrze że tylko się łasi... Mój bandyta wychowywał się z dwoma amstaficami i nie ma teraz żadnego respektu dla psów . pewnemu mamolnemu wilczurowi wydrapał oko :-x . Oj , była afera....
Vlad - Wto 28 Cze, 2005 12:59

hehehehhe...to sie tak tylko mowi ze oteczek taki bezbronny...za kazdym razem jak przyjdzie ktos do mnie z psem to ja sie o Misie nie boje widziałem ja w akcji jak byłem w schronisku jak pogonila takiego jednego psa...ale dała mu czadu..z reszta ja czasem tez sie jej troche boje jak za mna łazi po domu i mi sie rzuca na rece i nogi. wiem to moja wina bo nie powiniem sie z nia bawic rękami, ale ona sie nie chce bawic tylko mnie rozstawiac po katach to chyba taki nawyk ze schroniska wyniesiony bo tam te koty w cholernie ciasnych pomieszczenaich mieszkały i okrponie terytorialne były, wyszedła jeden ze swojej czescie to juz awantura na całego jak sie to drugiemu nie spodobało...
lacrima - Sro 13 Lip, 2005 15:32

kotek jeszcze w miare bezbronny..ja mam w domku tchorzofretke- drapieznik jeden...diablo niemilosierne,pieronek ciekawski ale kocham malucha bardzo mocno...cos laczy go z Twoim kotkiem...stopy i rece ;) przy czym kielkami fretki bardziej boli- uwierz mi ;)

mam jeszcze chomika, ktory nigdy nie pozna kolegi bo skonczyloby sie jego pozarciem....

Modron - Nie 17 Lip, 2005 12:53
Temat postu: Re: Zwierzęta
Megi napisał/a:
Ciekawi mnie jaki jest Wasz stosunek co zwierząt. Kochacie je, lubicie, tolerujecie, czy wręcz nie znosicie?

Trochę późno, ale zawsze się wypowiem…
One też żyją i odnoszę się do nich z szacunkiem. Nie wszystkie kocham, ale ostatnimi czasy zmieniłem swój stosunek to kotów – wcześniej ich nie lubiłem ale tolerowałem. Koleżanka z pracy zmieniła moje podejście do tych jakże sympatycznych zwierząt – od nie dawna dla mnie. Kota nie mam ale chyba to się zmieni…
Uwielbiam psy. Nie wszystkie ale jedna rasę nade wszystkie. Dla mnie nr 1 jest wyżeł niemiecki szorstko włosy. Rzecz jasna sam mam takiego zwierza – pies jest typowo do polowań ale świetnie sprawdza się jako pies obronny, a przede wszystkim jest śliczny.
No a psy uwielbiam bo pamiętają wszystko co im się wyrządzi do końca życia – dobre i złe rzeczy.
p.s. dla reszty zwierzaków mam szacunek jak dla wszystkiego co żyje.

Sir Afin - Nie 17 Lip, 2005 14:00

U mnie od tygodnia nowy domownik. Bury, pregowaty i miesci sie na dloni :aniolek: Jesli bede mial dostep do jakiegos aparatu cyfrowego to go przedstawie ;)
sakima - Nie 17 Lip, 2005 14:53

A to jest dzidzia mojej kotki:

:lol1:

------------------------------------------------------------------------------------


Sir Afin - Nie 17 Lip, 2005 15:16

Podobnie wyglada siostra mojego kocura :mrgreen: ( jedna z niewielu chwil gdy zaluje ze nie mam telefonu komorkowego i aparatu w nim ;) )
Cień Anioła - Nie 17 Lip, 2005 20:51

http://img219.imageshack....age=max28qf.jpg :arrow: mój piesek Max :D
Adara - Nie 17 Lip, 2005 20:59

Twój Max jest podobny do mojej Tei :) Dałabym jej zdięcie gdybym tylko jakieś miała.Trzeba będzie coś wymyślić
Sir Afin - Nie 22 Sty, 2006 23:28

A to moj siersciuch :aniolek:

http://img206.imageshack.us/img206/4807/k10ak.jpg
http://img26.imageshack.us/img26/1619/k24jo.jpg
http://img495.imageshack.us/img495/5853/k38aw.jpg

maleńka - Pon 23 Sty, 2006 00:19

Jaki śliczny kociak... Jak kocham wszytskie kocurki... :love: :love: :love:
Zula alive - Czw 26 Sty, 2006 13:21

a to dla wielbicieli psów.. :D kilka fotek mojej Łajki


łajka w akci
z języczkiem ? :D

więcej narazie nie udało mi sie wrzucic. Spróbuje potem :D

sakima - Czw 26 Sty, 2006 14:02

Ej...Nie lubie jej bo gryzie Kubusia. :placze:
Elizabeth - Sob 28 Sty, 2006 11:32

Juz za trzy dni i ja się będę mogła pochwalićkolejnym domownikiem :) Małą, japońską myszką :) - to prezent dla chłopców (może starszy zmądrzeje??????)
Zula alive - Sob 28 Sty, 2006 11:40

sakima napisał/a:
Ej...Nie lubie jej bo gryzie Kubusia. :placze:


ona .... się tylko z nim .. yyy bawi :lol1:

Sir Afin - Sob 28 Sty, 2006 18:17

A Kubusia jak waidomo sie nie gryzie tylko pije :P
Satanek - Sob 28 Sty, 2006 18:50

A ja mam myszke 3 letnia i świnie morską 8letnią :) oba zwierze sie swietnie trzymaja... :)
Mialam szczura jeszcze, ale niestety, los nie dal mu dlugo pozyc :placze:

Sandrine - Sob 04 Lut, 2006 21:04

Co tu dużo mówić ja zwierzęta kocham...Trudno się dziwić w domu mam zwierzyneic (nieliczą sióstr) 2 psy, homika, papugę arę i kanarka i chce nakłonić rodziców na szynszyle :lol1:
Nenar - Sob 04 Lut, 2006 21:27

A ja mam za to psa, a raczej suczkę i małego kochanego szczurka (samczyka)
A zwierzęta ogólnie kocham wszystkie

Sandrine - Sob 04 Lut, 2006 21:32

szczurka też miałam, ale mi zdechł :placze: czego ja nie miałam...koty, ryby, szczury, psy....
Satanek - Sob 04 Lut, 2006 22:36

A ja trzy dni temu pozegnalam moja myszkę :( zasnęła i juz sie nie obudzila... [*]
Sir Afin - Sob 04 Lut, 2006 22:43

Sandrine napisał/a:
Co tu dużo mówić ja zwierzęta kocham...

I będę je głaskać i tulić i tulić i głaskać i ściskać i dam im wszystko i będę karmić i bawić się z nimi i ściskać...
:rotfl:

Wybacz, nie mogłem się powstrzymać :aniolek:

Satanek - Sob 04 Lut, 2006 22:51

Sir Afin napisał/a:

I będę je głaskać i tulić i tulić i głaskać i ściskać i dam im wszystko i będę karmić i bawić się z nimi i ściskać...


Skądś znam ten cytat... z jakiejs chyba bajki, ale nie moge sobie przypomniec... To moze ja swoja myszke zasciskalam biedną na smierc ? (

Scarlet - Nie 05 Lut, 2006 13:47

A ja mam w domu kotka, którego moge codziennie ściskać i przytulać i ściskać cały czas :) Kiedyś miałam istny zwierzyniec ae tyle lat już minęło, że został tylko kotek. A miałam królika, rybki i żółwia.
Sir Afin - Nie 05 Lut, 2006 15:25

Satanek napisał/a:
Sir Afin napisał/a:

I będę je głaskać i tulić i tulić i głaskać i ściskać i dam im wszystko i będę karmić i bawić się z nimi i ściskać...


Skądś znam ten cytat... z jakiejs chyba bajki, ale nie moge sobie przypomniec... To moze ja swoja myszke zasciskalam biedną na smierc ? (


Zgadza sie, to ta urocza dziewczynka z czaszka w kokardce na glowie, uscisku imadla i obledem w oczach, ktora kocha zwierzeta, na zaboj rzeklbym :mrgreen: Ale za to jaka ona gotycka :rotfl:

http://www.c4vct.com/kym/...ns/ttarhps2.gif

Satanek - Pon 06 Lut, 2006 09:37

No to wszystko juz wiem... Rysunek wyjasnil moje watpliwosci :] Dzieki :mrgreen:
Arienna - Nie 26 Lut, 2006 15:21

a to mój kochany piesek

Olcia - Wto 28 Lut, 2006 19:45

a ja mam sliczna Ruda kotke,kochana,najmadrzejsza na swiece,ktora zawsze wie czego chce,nie jest zwyklym pluszakiem,ma swa osobowosc i za to ja uwielbiam i nie oddam nikomu NIGDY!!!
kocham zwierzatka,bez nich zycie byloby strasznie smutne...kazdy powinnien miec swojego pet'a.pozdrawiam wszystkich,ktorzy posiadaja zwierzatka. :ave:

Scarlet - Sro 01 Mar, 2006 07:55

Każdy zwierzak ma swoja osobowość. Każdy ma charakterek i każde jest na swój sposób mądre. Teraz poznaję charakterek nowego zwierzątka. Codziennie bywam prawie cały dzień u mojego chłopaka więc mogę powiedzieć, że mamy zwierzątko. Nimfa. Czy ktoś wie jak to nauczyć gadać? ^_^
Dziecko Kury - Sro 01 Mar, 2006 15:57

Ja kocham zwierzaczki...Obecnie mam 2 psy ( Nela - 11letnia rottweilerka i roczny owczarek niemiecki Ozzy ) i mala kotke ( zwie sie Tiamat, ale rodzice wolaja Zuzia...Ciekawe czemu? Nie podoba im sie, czy co? :D ) i kilka golebi...A dawniej to byly dwie swinki morskie, czternascie papug ( wszystkie w moim pokoju...przynajmniej budzika nie trzeba bylo nastawiac na 6 :lol1: )...Ogolnie dosc sporo zwierzaczkow.

A co do znecania sie nad zwierzetami...Widzialem film...O futrach. Ukazujacy, jak zabija sie jenoty w jakims azjatyckim kraju...Po prostu okropne...Zabija sie je uderzajac glowa o beton, potem rzuca to wszystko na kupe, nie sprawdzajac nawet, czy zyje, czy nie...Potem obcinaja ( najczesciej zywcem! ) konczyny....A potem zdzieraja skore...na koncu pozbawione lapek i skory, ociekajace krwia biedne zwierze, trzesace sie jeszcze, rzucaja na przyczepe...Po prostu okropne...Mozna naprawde sie porzygac albo poryczec...

Trzeba byc naprawde pustym, zeby nosic zwierzece ubranie, mogac nosic sztuczne...

Scarlet - Sro 01 Mar, 2006 23:49

Ale nic się na to nie poradzi, bo ludzie to kupują. Wokalistak o nazwisku Bextor (nie wiem czy dobrze zapisałam) i kilka innych sław, zrobiła kiedyś fajną kampanię na rzecz zwierząt zabijanych dla futra. Trzymała w ręce zwłoki obdarte ze skóry obciekające jakimś obrzydlistwem i mówiła "oto fragmęt Twojego futra". Szkoda, ze takich więcej nie powstało reklamówek. Przydałyby się, może kogoś by to wreszcie ruszyło, bo ludzie i tak uważają to za wykwintność w szafie.
Arienna - Czw 02 Mar, 2006 06:48

jestem przeciwna noszeniu futer....
ale mam do was pytanie: Kto z was nosi glany i skórzany płaszcz??

Anna Maria - Czw 02 Mar, 2006 12:45

Ja na przykład.
Mort - Czw 02 Mar, 2006 13:45

He, he. Przypomniala mi sie pewna zabawna scena. Otoz jakies pol roku temu, bedac w okolicach Kupca poznanskiego natknalem sie na grupke mlodych ludzi protestujacych przeciwko zabijaniu zwierzat dla futer, ubran itp. No i dopadla do mnie taka smieszna kindermetalka z ulotka. Wybuchnalem wtedy smiechem, bo owa panna miala na sobie oczywiscie glany, skorzana kurtke i taka ilosc rzemykow na lapie, ze zliczyc ich nie sposob :lol1:
Scarlet - Czw 02 Mar, 2006 17:26

Ale błagam, powiedziałeś jej to? Powiedziałeś, powiedziałeś? :D :D:D!!!!!!!!!!
Mort - Czw 02 Mar, 2006 17:49

Powiedzialem :hehe: Po czym dalej sie brechtalem :hehe: A dziewcze oddalilo sie przyjmujac na twarzy rozne kolory teczy :lol1:
Arienna - Czw 02 Mar, 2006 18:43

no właśnie o to mi chodzi, bo jaka jest różnieca między futrem a skórą??
ja nie lubię futer, ale nie krzyczę o bestwialstwie ludzi noszących futra bo sama
noszę glany i skórzany płaszcz...

Cytat:
Trzeba byc naprawde pustym, zeby nosic zwierzece ubranie, mogac nosic sztuczne...

autor cytatu jak sądzę nie nosi skórzanych butów, czy kurtki?? ;)
oczywiście zgadzam się, że bestialski jest sposób w który zwierzęta są zabijane,
ale nikt nie jest mi w stanie wmówić, że futro z lisa jest manifestacją mordu
a skórzany płaszczyk ze świnki nie :D ............... o schabszczaku nie wspomnę ;)

MORT- kiedyś słyszałam od jednej z takich obrończyń, że " świnia jest dumna że ją noszę
bo robię to po to by uczcić jej śmierć" :lol1:

Mort - Czw 02 Mar, 2006 18:55

Arienna napisał/a:
" świnia jest dumna że ją noszę
bo robię to po to by uczcić jej śmierć"


:shock: :rotfl:

Dziecko Kury - Czw 02 Mar, 2006 21:19

Nie mam glanów. Skórzane płaszcza tymbardziej :yyy:
Jedyne co mam ze skóry, to pasek od zegarka :lol1: ( zresztą, niekupionego przeze mnie )

Ja rozumiem, że na przykład tacy Eskimosi muszą zabijać zwierzęta, żeby mieć futra...Ale dziwi mnie, że ludzie wybierają futra prawdziwe, mogąc wybrać sztuczne...A właściwie to nie nie rozumiem, tylko nie pojmuję. :lol1:

Arienna - Pią 03 Mar, 2006 18:08

Cytat:
Nie mam glanów. Skórzane płaszcza tymbardziej


zwracam honor :aniolek:

Lena - Nie 05 Mar, 2006 11:51

nie wiem czy mam rację, ale chyba skórę na glany itp. (świńską) pozyskuje się ze świń które są zabijane również na mięso... nie mówię że jest to w takim razie ok ale to trochę coś innego niż te lisy hodowane tylko dla futra. W naszym kręgu kulturowym jedzenie mięsa jest powszechne i uznawane za normalne, skoro już zabija się zwierzęta na mięso to dlaczego nie wykorzystać ich skóry. Nie przekona się całego społeczenstwa do wegetarianizmu. Natomiast to że zwierzęta w rzeźniach są traktowane niehumanitarnie to inna sprawa z którą powinno się walczyć. Swoją drogą kiedyś miałam nieskórzane glany (bo nie chciałam nosić skóry) i to było straszne, były tak sztywne i niewygodne że miałam stopy poobcierane do kości prawie :/ auć... nic się nie dało z nimi zrobić żeby były wygodniejsze
Anna Maria - Nie 05 Mar, 2006 14:04

O! Masz zupełną rację. Dobrze, że poruszyłaś ten aspekt.
Cyan - Wto 07 Mar, 2006 14:51

U mnie w domu jest max upierdliwy szczur i 2 głupie psy. Jeden jest już tak stary że ogłuch, ma reumatyzm i sra zawsze pod drzwiami lub bramką. Zgadnijcie kto często w te gówno wejdzie? :oops:
NOMAD - Wto 07 Mar, 2006 15:01

Przyroda sama w sobie jest okrutna i niechumanitarna a człowiek jest stworzeniem wszystkożernym. Takim go natura stworzyła i takim go ma . A bezsensowne okrucieństwo wobec zwierząt to inna bajka .
Cyan - Wto 07 Mar, 2006 15:06

Ja już od 3 lat mięsa nie jem i żyję! I wyniki krwi mam dobre- dziś w krwiodactwie byłem. Ale to tak z przekonania, a nie w roli mesjasza trzody chlewnej, po to sa one chodowane żeby człek miał co jeść Jak ktoś mięcho jeść lubi-to na zdrowie. Ja tam nigdy nie przepadałem.
NOMAD - Wto 07 Mar, 2006 15:30

Przeżyć można - pod warunkiem sporzywania białka ZWIERZĘCEGO w innej postaci . w warunkach dobrego zaopatrzenia to jak najbardziej realne a nawet ZDROWE ! to co u nas sprzedają jako mięso to jeden wielki syf !
Chodzi mi o to że jest to nienaturalne , tylko tyle . No ale jesteśmy ludźmi cywilizowanymi , czyż nie ?

Cyan - Wto 07 Mar, 2006 15:33

No jak najbardziej. Ale ja nawet kostki rosołowej z kury nie używam ale wrócę do tego że wyniki mam dobre
NOMAD - Wto 07 Mar, 2006 15:44

A jogurty np pijasz ?
W kostce raczej nie masz białka tylko tłuszcz- niekoniecznie z kury ;)

Cyan - Wto 07 Mar, 2006 16:04

A białko tak :oops: pokićkało mi się coś

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:11 ]
W końcu blondyn jestem :-D

Vlad - Pon 13 Mar, 2006 13:19

Co futer..

ROzumie noszenie kurtki, butów czy tam czegokolwiek ze skóry zwierzat które sie je, po prosostu nic sie nie marnuje, tak przy okazji wykorzystuje sie skóre, sam mam świńska kurte. Ale jak widze na ulicy młoda dziewczyne w czapie z lisa czy innego borsuka to mam ohote jej strzelic w ten futrzany łeb. Nie wypobrazam sobie zeby ktos z mojego najblizszego otoczenia nosił futro, zygac sie chce na sama mysl, moi znajomi maja taie samo zdanie na ten temat jak ja.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 14:22 ]
Nie wiem czy juz wspominałem ale baaardzo lubie konie, a jak to zobaczyłem to po prostu zaczałem je kochac...
http://www.break.com/index/horsepoo11.html

NOMAD - Czw 16 Mar, 2006 18:24

Akurat futro z lisa jest prawie zawsze z chodowli :P W dodatku lisy trzeba od czasu do czasu przetrzebić bo jak się draństwo za bardzo rozmnoży to potrafi wszystkie drobne zwierzątka w lesie wyżreć a na końcu sam wyzdycha z głodu. I mamy las pusty i smutny .
Sir Afin - Sob 18 Mar, 2006 01:26

Zawsze zostaje ten na Polsacie ;)
NOMAD - Sob 18 Mar, 2006 10:18

Tylko futro ma jakieś wyliniałe.... W ogóle strasznie mnie telepie bo dzisiaj wróciłem z lasu i to co zobaczyłem to jest po prostu tragedia . Nie dosyć że długa i ostra zima to jeszcze jebane burki :-x :-x :-x Zaraz szlag mnie trafi :-x :-x :-x
Cyan - Sro 22 Mar, 2006 14:30

Nienawidzę gołebi!!!! i to szczerze. Dzisiaj jak z budy wracałem to jakiś mnie osrał!!!!!!!! Fu :paw: chusteczką było trudno zetrzeć w końcu wodę mineralną kupiłem i wypłukałem sobie. Ble... Mam nadzieję że chuj na ptasią grypę padnie.
Anna Maria - Sro 22 Mar, 2006 15:24

Ja rozumiem, że masz do ptactwa wąty, ale po co w to mieszać niewinną męską część ciała odpowiedzialną za myślenie? :hmm:
NOMAD - Sro 22 Mar, 2006 23:41

Cyanek ! przybij piątaka ! :piatka: Też nie cierpię tego syfu. Pomijając fakt ze mam alergię na ptactwo chodowlane (wina pędzenia tego na chemii ) ale gołębie miejskie ..... :paw: Generalnie ptaki lubię i zawsze staram się je wspomagać mimi skromnymi siłami (warstwa ekologów , warstwa piasku , warstwa ekologów , warstwa piasku ... ) ale gołębie są [po prostu OBRZYDLIWE !!!!!!!!!! :splat:
Iselin - Czw 23 Mar, 2006 00:12

Podejrzewam, że kilka moich kotów zniknęło za sprawą hodowców gołębi.
NOMAD - Czw 23 Mar, 2006 00:16

Że coooo ???? :2gunfire:
Iselin - Czw 23 Mar, 2006 00:23

Właściciele chmar gołębi są często do nich tak strasznie przywiązani, że nie mogą znieść śmiertelnego zagrożenia ze strony kotów. W ogóle ludzie bardzo się rozczulają nad ślicznymi ptaszkami, myszkami, wiewiórkami... zupełnie jakby koty mogły żywić się sałatą.
NOMAD - Czw 23 Mar, 2006 00:46

Niestety , bardzo wielu ludzi nie ma pojęcia że zwierzę (dowolne ) aby żyć musi żreć . Bajki o lwach żywiących się sałatą to ... durnota. Przyroda jest bezlitosna itp . Człowiek jest jej integralnym elementem. Ludzie wychowani na bajkach i sielankach nie potrafią zaakceptować żeczywistości - i próbują ją dopasować do swoich kulawych wizji . Krzywdząc postronne stworzenia . 0X
Iselin - Czw 23 Mar, 2006 01:03

W przerwach między spożywaniem kolejnych schabowych, nawiasem mówiąc. A świnki też takie śliczne....
NOMAD - Czw 23 Mar, 2006 15:55

A z jajeczka pewnie wyklułby się taki śliczny kurczaczek ;)
Cyan - Sob 25 Mar, 2006 16:37

mój pies na przykład kiedyś gapił sie jak jadłem cytrynę-to dałem mu. Zjadł i jeszcze chciał. Wiśnie, jabłka, brzoskwinie też lubi.
A przez gołebie zostałem już 2 razy obsrany w tym roku i to do tego w miejscach bardzo ruchliwych. W styczniu przed PKSem jeden załatwił mi kurtkę a ostatnio na Starym Mieście w Głogowie narąbał mi na moje piękne włosy. A to jest najlepsze że dopiero pół roku temu pozbyłem się mojego lęku przed osraniem przez gołebia. Inne ptactwo mi nie przeskadza

Satanek - Pią 28 Kwi, 2006 20:29

Ja to bym chciała miec konia (takiego wiecie, 4 koppytka, ogonek i grzywka :oops: ), chciałabym mieć świnke, taka różową, krowę, i baranka... Jakoś tak lubie te zwierzęta. Chciałabym mieć strasznie psa, ale zadnego rasowego, tylko kundelka, zwykłego, jakiegoś kotka, dachowca... a mam stara świnie morską :) , ktora obecnie przebywa u dzidka mojego, gdyz za mną nie przepada...

A poza tym, ze zwierząt strasznie lubie słonie, takie słodziutkie są, fajnie by było miec zyrafe :) , moglaby mi zagladac do kuchni przez okno ^^, lubie kazdego rodzaju antylopy i zebry... w zasadzie wszystkie kopytne... Lubie swierszczyki, motylki i nietoperze... lubie rybki i patyczaki... Strasznie lubie zabki....

...i jestem walnięta na punkcie zwierząt... :oops:

NOMAD - Pią 28 Kwi, 2006 22:29

Ja tam lubię koty . Te małe futrzaste drapieżniki z charakterem :ave:

Mort - Pią 28 Kwi, 2006 23:03

Ja z kolei zawsze bylem wielkim milosnikiem duzych psow (za malymi nie przepadam, bo sa z reguly strasznie chalasliwe). Mialem boksera mieszanego z amstafem (ciekawa mieszanka z tego wyszla :-) ) lecz niestety bestia zmarla (w wieku 12 lat). Teraz marzy mi sie mastif :)
Lena - Sob 29 Kwi, 2006 11:34

Mort - też uwielbiam duże psy i nie przepadam za małymi bo jazgoczą i w ogóle, chciałabym mieć labladora - takie łagodne misiaki. Miałam kiedyś sunię która była kundelkiem z silnymi wpływami labladora i to był najkochańszy pies na świecie. Na razie mam kota (są tu gdzieś nasze wspólne foty kilka stron wcześniej) a o psa postaram się tylko jeśli kiedyś (gdy będę duża i bogata) będę mieszkała w domu z ogrodem bo w mieszkaniach duże psy (i małe niektóre też) zazwyczaj się męczą
anielka - Sob 29 Kwi, 2006 12:33

NOMAD, to ten szaleniec, który atakuje szyby patrząc na gołębie?? :aniolek:
Mort - Sob 29 Kwi, 2006 13:00

Lena napisał/a:
będę mieszkała w domu z ogrodem bo w mieszkaniach duże psy (i małe niektóre też) zazwyczaj się męczą


Tak samo uwazam! Duzy pies w malym mieszkaniu w bloku to tragedia jest. Dlatego poki co psa nie mam :-D Mastifa kupie nie wczesniej nim sie domu wlasnego dorobie :-D

Tissandra - Nie 30 Kwi, 2006 18:47

Eeeee tam... przesadzasz Morciku ;) Ja jakoś mieszkam w bloku i mam psa, a właściwie suczkę i wszystko jest w jak najlepszym porządku :mrgreen: Jest kochana, żywiołowa, zadziorna i wszystko co mniejsze od niej i się porusza jest w stanie ukatrupić, bo to piesek z instynktem myśliwskim Terrier Walijski, więc jak gdzieś z nią wychodzę to tylko z kagańcem :mrgreen: Oto moja pieszczoszka,

Mort - Nie 30 Kwi, 2006 19:43

Ja wiem, ze psa powiedzmy pokroju boksera mozna trzymac w mieszkaniu w bloku (pierwsze lata swojego zycia ten moj tak spedzil, a pozniej i tak na starosc odzyl, kiedy rodzice dom wybudowali :-) ) ale mastif jest juz na to (moim zdaniem ;) )po prostu za za duzy :-D Zreszta ocen sama

Mastif
Mastif 2 :mrgreen:
Bullmastif
Przeslodki szczeniak mastif

NOMAD - Nie 30 Kwi, 2006 20:28

Tajest , Anielka , Rademenes lubi gołębie dokładnie tak jak ja !
anielka - Nie 30 Kwi, 2006 23:51

NOMAD, w sensie, że przez szybę :hmm:
Irena3 - Pon 01 Maj, 2006 01:35

A ja mam śliczną rudą króliczkę :hehe: :hehe:
Czasami potrafi porządnie wkurzyć,gdy np. nasiusia na łóżko,pogryzie nową suknię
czy w nocy obudzi mnie gryząc klatkę ;] Ale ogólnie jest kochana :lol1:


oo,a wczoraj przegryzła kabel od głośnika :ave:

claudia - Pon 01 Maj, 2006 19:23

Ja mam rudego królika ;)
Faktycznie wredna bestia :mrgreen:
A kabli już nie gryzie, bo nie ma jak (schowane wszystkie).

anielka - Pon 01 Maj, 2006 19:46

jak już o kiciusiach, to może zadam fotki kotka damy mego serca:
slideshow z serwera yahoo
mordka nazywa się Ozyrys, ale jego głos kojaży mi się jednoznacznie - mówcie mu Ozzie

Irena3 - Pon 01 Maj, 2006 20:00

ee tam kiciusie,królisie lepsze;]
Anna Maria - Wto 02 Maj, 2006 11:32

Szczególnie jak przegryzą Ci kilka kabelków, siądzie prąd a całym mieszkaniu, a królika znajdziesz jako zwęgloną kulkę w kącie. Kumpela tak miała i tym sakutecznie mnie odstraszyła od posiadania usztaka. Moja psinka nawet kapci nie gryzie.
Cyan - Sro 03 Maj, 2006 14:27

Irena3 napisał/a:
królisie lepsze;]

Króliki słodkie z wyglądu a wrene z charakteru- wiem z doświaczenia

Satanek - Sro 03 Maj, 2006 22:50

Ja kocham tez króliki, mialam jednego... Nie sral w kolatce ale zawsze gdy wyszedl. Wszedzie zostawial male, czarne Nesquiki. Troszke mnie to wkurzalo ale byl taki słodziutki. Królik perski. Wygladal jak gigantyczne monstrum przez najezone futerko, a tak a prawde byl taki malusi :) .
królowa mroku - Sro 03 Maj, 2006 23:29

Mój królik był najkochańszym zwierzakiem na świecie. Dostałam go już oswojonego. Miał troszkę małe uszy i krzywe ząbki, bo wcześniej podobno służył gdzieś w laboratorium za obiekt do doświadczeń - biedaczek. U mnie nie mieszkał w klatce tylko w akwarium, biegał całymy dniami po domu i niczym kot załatwiał się na gazetkę kulturalnie i pił z miski :-D . A spać najchętniej lubił przytulony do mnie w łóżku :hehe:
anielka - Czw 04 Maj, 2006 10:18

królowa mroku, może to nie był królik, tylko myszka doświadczalna zmutowana genetycznie :aniolek: :ave:
claudia - Czw 04 Maj, 2006 19:45

królowa mroku napisał/a:
i niczym kot załatwiał się na gazetkę kulturalnie


Mój jest lepszy - załatwia się do kuwety :aniolek:

królowa mroku - Pią 05 Maj, 2006 13:21

anielka napisał/a:
królowa mroku, może to nie był królik, tylko myszka doświadczalna zmutowana genetycznie

Hmm... kto to wie :hmm: Nieważne - mysz czy królik ważne że był cudowny :-D

Adammm - Sob 06 Maj, 2006 10:10

Ja miałem wiele przeżyć ze zwierzątkami już od małego. W domu był zawsze jakis kot:) A lata miajały a te koty zmieniały sie, znikały, nie wiem co sie z nimi działo ale pamiętam że zawsze jakiś był :hehe: Potem jak już zamieszkałem sam kupiłęm sobie rybki, bo wiecie, zwierzątka nei wymagające zbyt dużo doglądania, szcególnie jak nei ma sie czasu wolnego zby wiele...i mam obecnie patyczaki od kumpla :-D Ogólnie lubie robaczki i podobne organizmy żywe:) Nie chce robic jakis wielkich hodowlii w domu bo móglbym wystraszyc tym niejedną osobę :hehe: A inne przezycie związane ze zwierzętami t ot ze jakis miesiąc temu przejechalem zająca jak wracałem z przedswiątecznego weekendu..późno bylo , wyleciał przed kola :shock: I wgiął mi zderzak, potwór....
NOMAD - Sob 06 Maj, 2006 22:37

Faktycznie , zderza... chciałem powiedzieć , zające to potwory ;) ciesz się że to nie dzik był .
Ja też miałem "przeżycie" ze zwierzakami w ostatni weekend . Banda kundli ( rasowych ) na mojej działce zadręczyła zagnaną w narożnik sarnę . Jutro tam się wybieram "porozmawiać " z właścicielami tych burków . Też ich zagnam do narożnika i ręka noga :-x

Lena - Sob 06 Maj, 2006 23:05

ojojoj okropne :/ dokop im ode mnie :-x znaczy właścicielom bo w sumie nie psów wina, pewnie ich nie karmią.
A ja dziś byłam w łódzkim ogrodzie botanicznym i doznałam szoku bo w pewnym momencie przebiegły obok mnie dwie sarenki właśnie (śliczne!). Nie wiedziałam że można spotkać tam takie zwierzęta "na żywo"

NOMAD - Sob 06 Maj, 2006 23:09

Mam szczery zamiar dokopać .. Inna sprawa ze psy "tylko" się bawiły - nie skonsumowały ofiary a tylko poszarpały jej sierść . I niech mi ktoś znowu zacznie udowadniać że tylko ludzie zabijają dla przyjemności 0X
Mort - Sob 06 Maj, 2006 23:18

Lena napisał/a:
bo w sumie nie psów wina


Pewnie, ze nie psow. Przeciez one we krwi to maja (zwlacza te mysliwskie), a do obowiazkow wlascicieli nalezy dopilnowac, zeby do takich incydentow nie dochodzilo!

Vlad - Nie 07 Maj, 2006 12:34

OD 1 maja nie mieszkam tam gdzie dawneij, od kilku dni mym domem jest Gocław. W tym mieszkaniu jest balkon i Michalina siedzi tam godzinami i zamiast odstraszc i polowac na gołebie i wróble zeby zeby nie odsrywały balkonu to ona siedzi w kacie i sie na nie gapi. Zero pozytku z tego darmozjada.
Anna Maria - Nie 07 Maj, 2006 12:52

Nie mogłeś nazwać kota inaczej? Jak napiszesz, że Michalina liże sobie zadek albo trzyma w zębach zdechłą mysz, to poczuję się dziwnie.
Na Twoje pocieszenie dodam, że wszystkie Michaliny to darmozjady, moi rodzice coś o tym wiedzą.

Iselin - Nie 07 Maj, 2006 13:12

Mort napisał/a:
Pewnie, ze nie psow. Przeciez one we krwi to maja (zwlacza te mysliwskie), a do obowiazkow wlascicieli nalezy dopilnowac, zeby do takich incydentow nie dochodzilo!

Jasne, na broń przynajmniej potrzebne jest zezwolenie, za to psa może mieć każdy debil. Zimno mi się robi, jak widzę psy, które wyprowadzają na spacer swoich właścicieli, bo jak inaczej można nazwać ciągnięcie człowieka przez psa na smyczy tam, gdzie pies akurat chce się udać. Kagańca oczywiście niet, nawet gdy pies z gatunku tych o silnym ścisku szczęki. A ciekawe co przezywają ludzie, ktzy wychodzą na spacer z małymi dziećmi. Nienawidzę bezmyślnych właścicieli psów. I nie wierzę w psy, które nie gryzą - zresztą kiedyś ugryzł mnie jeden taki.

Mort - Nie 07 Maj, 2006 19:17

Bo na niektore rasy psow tez powinno byc pozwolenie (moim zdaniem). A najbardziej dobijaja mnie "wyprowadzajace" na smyczach bez kagancow duze pieski mlode, drobne dziewoje :-) Kiedys bylem swiadkiem jak do takiej podszedl policjant, a piesek ostro na niego ruszyl (dziewoja za nim w pozycji horyzontalnej wciaz trzymajac smycz :hehe: )
NOMAD - Nie 07 Maj, 2006 23:39

Znam tą pannę ;) a holują ją dwa amstafy ... Dobrze że mój kot je przynajmniej szacunku nauczył ... piorąc reguralnie po faflach ( jak znajdę zdjecie to zapodam ) .
Generalnie Mort ma racje - pies jest bardziej niebezpieczny od pistoletu bo pistolet strzela sam raczej rzadko a pies ma swoje widzimisię .
W dodatku dzisiaj znowu znalazłem kolejną sarnę .. :-x namachałem się łopatą aż mnie plecy bolą ... ale paru gnojków już nie będzie puszczać kondli luzem . Koniec :kmac: :mlotek: i g... mnie obchodzi że piesek się musi wybiegać . Niech właściciel biega razem z pieskiem , dobrze mu to zrobi . Bezmózgi do uśpienia !!

anielka - Nie 07 Maj, 2006 23:46

NOMAD, zaproś kogoś z wiatrówką, albo lepiej zia niech czołgiem podskoczy i postrzelajcie na Twoim terenie prywatnym.... do puszek na płocie... jeśli właściciel piesków wyobraża sobie, że jego pieski mogą gonić sarenki to dlaczego ty nie możesz sobie wyobrazić, że odłamkowy zatrzyma się na puszce za którą jest buda jego pupilków??
zia piszesz się na to??

Mort - Pon 08 Maj, 2006 08:54

Nie no Anielka, to nie na psach nalezy sie mscic, bo one w calej tej historii niewinne sa! Przeciez taka ich natura! To tak jakbys chcial tygrysa w dzungli zastrzelic, bo ten sobie antylope upolowal. Co te pisaki maja zrobic, ze maja tepych wlascicieli? To nimi nalezy sie zajac, a nie zwierzaczkami.
anielka - Pon 08 Maj, 2006 10:06

Mort, pieski powinny zacząć bawić się z właścicielami :aniolek:
na to niech będzie, że za puszeczką jest rudera właściciela :ave:

Anna Maria - Pon 08 Maj, 2006 17:07

Jezu, tak straszycie, że z obawą patrzę na Mroczną Panią Miodu, czyli mojego ultra-brutal-necro-dark jamnika, jakieś 25 cm wzrostu góra, 6 kilo wagi, jak pochrapuje na kanapie. A może nagle ni stąd ni zowąd ta poczciwa i leniwa jak jej pańcia psina, która każdego włamywacza potraktowałaby... ufnym liźnięciem w rękę i merdaniem swego da tró ogonka, zacznie napadać z kłami na przechodniów.W końcu to też pies myśliwski, no i w ogóle pies, o zgrozo. :lol1:

Ale generalnie ok, rozumiem, o czym mówicie. Pewne rasy mają niestety agresję zakodowaną w genach i też mnie odruchowo boli odgryzana w wyobraźni noga, jak sąsiadka wyprowadza rotweilera bez kagańca i na cieniutkiej smyczce. Jednak pies nigdy nie jest winien. Winni ludzie, którzy taką rasę stworzyli albo którzy teraz nie umieją się owymi "pieseczkami" odpowiedzialnie zająć.

NOMAD - Pon 08 Maj, 2006 22:54

Anielka ty sądzisz że ja potrzebuję do takich celów wiatrówkę wypożyczać ? :evil:
Pojaw no się w Kraku to cię na Pasternik zaproszę ...
Mort , tygrysowi co upolował antylopę albo innemu wilkowi w takiej sytuacji to ja życzę SMACZNEGO z całego serca - ale kundle to zwierzęta domowe i nic do roboty (luzem ) w lesie czy gdzie indziej nie mają . A nieprzyjemności właścicieli już spotkały , a jak nie zmądrzeją to ich spotkają jeszcze większe . 0X
Miodek , dobrze że moja żona tego nie czyta bo za takie skrzywdzenie jamniora to miałabyś ciepło...Poza tym to jest jedyna rasa psa , którą ja naprawdę lubię :love: A wszystkie dobermany (i rotweilery ) mają nierówno pod kopułą i należy z nimi naprawdę uważać . Zimno mi się robi jak słyszę że takie bydlę bawi się z czyimiś dziećmi. :2gunfire: te dwie rasy powinny wymżeć już jakieś 30 lat temu , no ale takie "pikne som"... :-x
No i jeszcze jedna sprawa : psy myśliwskie są akurat w tym temacie w porządku : polują , to jasne , ale nie zdręczają swoich ofiar jak ta sfora ozdóbek przykominkowych o której piszę . Najgorsze pod tym względem są takie małe dziamgacze - one nie zbiją np sarny bo są na to za słabe , one ją zamęczą tak że dostanie zawału ... a potem nawet nie zjedzą tylko wrócą do domu i pełnej miski :-x

anielka - Pon 08 Maj, 2006 23:29

NOMAD, nie sądzę, by wiatrówka była Ci potrzebna, ale mogłaby się przydać jako przemówienie do wyobraźni sąsaida bardziej niż
NOMAD napisał/a:
Pasternik
;D
Anna Maria - Wto 09 Maj, 2006 10:27

NOMAD napisał/a:
Miodek , dobrze że moja żona tego nie czyta bo za takie skrzywdzenie jamniora to miałabyś ciepło...


Matuńciu, a czemu? Pies ma u nas dobrze jak u mało kogo, jest kochana jak członek rodziny, jeść dostaje - zdrowo i smacznie, pić dostaje, jak trzeba, to się ją głaszcze i przytula, rozmawia z nią, jak trzeba, to karci, nieraz po tyłku dostanie, dużo wychodzimy z nią na dwór, na pole i do lasu, usiłujemy zmusić do biegania, itp.; a że ona lubi po spacerkach powylegiwać się na kanapie, to nic złego, zresztą już za stara jest na wyplenienie tej cechy.

Satanek - Wto 09 Maj, 2006 12:11

A z psów to ja najbardziej lubie zwykle kundelki. Nie rozumiem jak ludzie moga wydawac tyle kasy, zeby posiasc psa z rodowodem i innymi pierdolami jak w schroniskach jest tyle szczeniaczkow, ktore czekaja na to, by je ktos pokochal... Rozumiem, ze trudno jest zabrac ze schroniska psa po przejsciach, bo moze meic zwichrowana psyche, ale te szczeniaczki? Ja wlanise jak bede sie nosic z zamiarem posiąścia psa, to w gre wchodzi tylko schronisko... I to jeszcze im tam doplace i dam jakies rzeczy dla psow... Ale zeby kilka tysiecy na rasowego? :paw:
Sir Afin - Wto 09 Maj, 2006 13:10

By sie wyrozniac, "bo chcę"? Dobre powody? Czasem to chyba juz nawet przyzwyczajenie: drogi samochod, markowe perfumy, markowe ciuchy -> wypadaloby miec jeszcze markowego psa bo wstyd zeby ktos zobaczyl przy takim markowym otoczeniu zwyklego kudla, nie pasuje do image. A niektorzy maja po prostu zboczenie wzgledem jakiejs rasy i sa w niej "zakochani". Inna sprawa ze rasowego psa tez ludzie ot tak nie wyrzuca jak sie im znudzi bo szkoda wywalonej kasy, szybciej go odsprzedadza jesli beda chcieli sie koniecznie pozbyc. Z nierasowymi nie maja takich oporow, za miasto i wywalic z samochodu w jakims obcym miejscu albo co gorsza przywiazac do drzewa w lesie. Oczywiscie nie wszyscy sa tacy ale mieszkam na peryferiach i setki razy widzialem bezpanskie psy wyrzucone z samochodu. Nie palam szczegolna miloscia do psow, zdecydowanie bardziej lubie koty ale takie traktowanie zwierzat to po prostu podlosc. Niektorzy ludzie to swinie i obrazam swinie piszac to.
leutnant - Wto 09 Maj, 2006 13:29

Lubię koralowce.
NoirDesir - Wto 09 Maj, 2006 13:59

Sir Afin napisał/a:
Inna sprawa ze rasowego psa tez ludzie ot tak nie wyrzuca jak sie im znudzi bo szkoda wywalonej kasy, szybciej go odsprzedadza jesli beda chcieli sie koniecznie pozbyc.


Oj polecam wizytę w schronisku. Rasowych psiaków (często razem z rodowodami) tam akurat także dostatek. Niektórzy właściciele sami nawet je oddają, bo psiak nie spełnia oczekiwań, np. piękny husky okazuje się zupełnie niezdatny do pilnowania posesji (odkrycie :roll: ), spanielek za bardzo rozrabia, a chow chow nie szczeka itd.

NOMAD - Wto 09 Maj, 2006 14:18

Swego czasu chodowałem stułbie modre ;) Anielka , Pasternik to takie miejsce gdzie można sobie poużywać niebezpiecznych narzędzi :evil: Na przykład takich [img=http://img117.images...nagant13kj.jpg]
Miodek sorki :oops: żle oszacowałem wagę jamniorka , a mam uczulenie na te pieski zamienione w obleśne parówy :2gunfire: Tym bardziej że to naprawdę rasa myśliwska - znajomy poluje z jamniorem na piżmoszczury i inne szkodniki na stawach rybnych . Ostatnio Duduś pogonił kota bobrom , zarazie jednej . Ale i tak kłapacze spuściły wodę z dwóch stawów :evil: W ogóle tak się rozmnożyły że Kieleckie za chwilę będzie wyglądać jak stepy Mongolii :lol1:
Noir , niestety masz absolutną rację . Moje koło łowieckie hurtowo zaopatruje się w przepiękne psy myśliwskie właśnie w schronisku . Praktycznie mamy tam abonament a ostatnio zainwestowaliśmy w specjalny kojec do przewozu zwierzaków :ave: bo potrzeba przynajmniej miesiąca w przyjaznym otoczeniu żeby taki biedak przestał chodzić po ścianach .

Sir Afin - Wto 09 Maj, 2006 14:27

Nie da sie zmierzyc wszystkich jedna miara. Czesc rasowcow na pewno tez jest wyrzucana, czy oddawana do schroniska, jednak ludzie gdy wywala na cos gruba kase to nie oddadza tego pozniej taka lekka raczka, nawet jesli juz "tego nie potrzebuja". Dlatego schroniska nie sa zapelnione psami z rodowodem. Nie twierdze ze psy rasowe nie sa porzucane, twierdze ze takiego psa jest "trudniej" porzucic bo to jak wyrzucenie na smietnik drogiej porcelany. Nigdy nie spotkalas sie z reakcja jakiegos dzianego tatusia ktorego coreczce znudzil sie rasowy piesek i argumentem by go sie nie pozbywac jest "Zaplacilem za niego X zlotych", bo ja sie spotkalem.
NOMAD - Wto 09 Maj, 2006 14:44

Sir Afin, dodaj do tego że rasowce po prostu szybciej znajdują nowego właściciela ...
anielka - Wto 09 Maj, 2006 14:51

NOMAD, wiem, co to być pasternik, ale zaciągnij tam sąsiada i potem go przekonuj... poza tym słyszałem, jak kiedyś góral nazywał pasternikiem mordę swojego znajomego po jakiejś bitce... to mnie bardziej przekonuje jako miejsce do testowania dziwnych rzeczy :evil: a na pewno przekona sąsiada :aniolek:
jest jeszcze jedna opcja co do rasowyców... miałem kiedyś dalmatyńczyka, który po prostu zwiał, sąsiadowi ukradli psa i rodowód (ciekawe jak się to udało swoją drogą, bo pies był w domu)

Anna Maria - Sro 10 Maj, 2006 13:19

Pracowałam jakiś czas w schronisku i jest tam też bardzo wiele psów rasowych / pięknych / mądrych / spokojnych / niewymagająych, itp. Czyli nawet pies wygodny właścicielowi może zostać porzucony. Ale w każdym przypadku, czy rasowiec, czy kondelek, czy ładny, czy paskudka, trzeba być potworem, żeby takie bezbronne stworzenie rozkochać, przywiązać i porzucić. I taki człowiek jest idiotą, bo sam sobie też odbiera masę korzyści. Naprawdę przed wzięciem psinki trzeba dokładnie rozpatrzyć, czy podołamy.

Nomad, mój piesek trochę się spasł po zimie, ale z parówką na szczęście ma niewiele wspólnego, dbamy o to, żeby była wybiegana i nie przeżarta. Też mnie wnerwia, jak z jamnika się robi serdelka, tym bardziej, że ta rasa ma skłonności do problemów z serduszkiem i układem krążenia, np. zawałów.

Vlad - Pon 15 Maj, 2006 12:08

Dziki Miodek napisał/a:
Nie mogłeś nazwać kota inaczej? Jak napiszesz, że Michalina liże sobie zadek albo trzyma w zębach zdechłą mysz, to poczuję się dziwnie.
Na Twoje pocieszenie dodam, że wszystkie Michaliny to darmozjady, moi rodzice coś o tym wiedzą.

Nie mogłem. Mowie na nią Misia, a jak ją przedstawiam oficjalnie no to Michalyna.








Anna Maria - Pon 15 Maj, 2006 15:07

Jest piękna. I zapewne inteligentna, my Michaliny już takie jesteśmy :lol1: :oops: .
Ma bardzo wymowną mordkę i widać, że jest zadbana. Szczególnie podoba mi się ta skupiona i pełna zadumy fotka na kuwecie.

A oto moja piesinka:

Biedula miała operację, stąd ta antena kosmiczna na łebsiu i mina "przytuk mnie".

Satanek - Pon 15 Maj, 2006 16:10

Sliczna psinka... tylko bidulka, na co miala opercje?

no to troszke moich pupilkow :)

Po pierwsze primo 1/3 Satanka czyli Cortez (Korek):









Drugi przyjemniaczek Hetman (Henio):







I stajenna 'czempionka' Cyrylica (Cyryla):


Anna Maria - Pon 15 Maj, 2006 21:25

Miała guzki na sutkach i na ogonku.

Konie są z natury wdzięczne, a dla mnie Twoje tym bardziej, bo wiem, co z nimi przeżyłaś, szczególnie z CorteZem.

Ayra - Pon 15 Maj, 2006 22:16

Satanek - śliczne to koniki :love: :love: :love:

a ja przedstawiam mojego ruudego ulubieńca
Czako

Satanek - Pon 15 Maj, 2006 22:27

Ayra napisał/a:

a ja przedstawiam mojego ruudego ulubieńca Czako


nie umiem otworzyc :(

A koniki... z wygladu nie lubie arabow ^^ ale z charakteru nie maja sobie rownych. Cale szczescie moj Cortez nie wyglada jak arab... On w ogole nie wygląda ale jest najukochanszy :) .

Dziki Miodku :love: :love: :love: , ale to co napisalas to po prostu prawda :) . A Cortez jak sama wiesz wyciagnął mnie z dooooła co mi sie zdawało, ze nie ma dna... (Jałta :( ). No ale nie mowmy o tym... wiesz o co chodzi... ja tez wiem, i niech tak zostanie.

Ayra - Pon 15 Maj, 2006 22:45

Satanek napisał/a:

nie umiem otworzyc :(


musisz po prostu wcisnąć FREE jak Ci się pojawi taka tabelka (wiem, wiem zagmatwane to trochę, ale coś imageschack mi nawala)

Satanek - Pon 15 Maj, 2006 22:49

Jest tabelka ale fotki nie ma... dalam FREE i sie pokazalo okno do wgrywania wlasnych plikow... moze sproboj jeszcze raz z imageshack?
Ayra - Pon 15 Maj, 2006 22:57

a to dziwne, bo u mnie wchodzi bez problemu, przeciągnij stronę do samego dołu
imageschack - mi w ogóle strona nie wchodzi - jakiś błąd wyskakuje :yyy:

Satanek - Wto 16 Maj, 2006 10:14

Ayra, dzisiaj juz sie pokazalo, wczoraj tam bylo cos innego zmaiast fotki. No a piesio jest piekny! Ja sie w ogole nie znam na rasach wiec nie wiem co to ^^, ale ladne i ma sympatyczna mordke :) . Jak znajde gdzies fotki mojej świni morskiej to tez wkleje... Na razie zostawiam tylko koniczkowe fotki :) .
Ayra - Wto 16 Maj, 2006 11:54

to jest cooker spaniel
Anna Maria - Wto 16 Maj, 2006 18:31

O jeziuniu, ale ma dobrotliwą mordę. Takie to to do miziania i biegania za patykiem, kochana psina.
Ayra - Wto 16 Maj, 2006 21:46

oj zgadza się, pieszczoch z niego niesamowity, czasem wręcz bezczelny (zwłaszcza jak budzę się i widzę, że pies zamiast pod łózkiem leży tuż obok mnie)
Satanek - Pon 22 Maj, 2006 23:57

Fotki z soboty czyli 20.05.2006 ze stajni 'Decjusz'

Braszka:



Szajka:



Dewajtis:



Derwisz:



Szejk (Rudy) - czyli z tej całej zgraji mój ulubiony


NOMAD - Wto 23 Maj, 2006 22:03

Mój kotek kochany właśnie dokonał ciężkiego przegięcia : otworzył sobie łapką kuchenkę mikrofalową i zeżarł moją kolację :-x
Iselin - Wto 23 Maj, 2006 22:21

Jaki mądry! :aniolek:
NOMAD - Wto 23 Maj, 2006 22:29

On cwany , ja głodny . Może by tak pasztet z kota :?: :evil:
Iselin - Wto 23 Maj, 2006 22:33

Koty - tylko duszone w tanim winie.
NOMAD - Wto 23 Maj, 2006 22:42

Bear Blood się nada :hmm:
Irena3 - Sro 24 Maj, 2006 09:46

o bleee :paw: ;]
Od razu przypomniała mi się akcja z moją Kropcią (królik).Kiedyś brat chciał mi ją
wykraść i zrobić pasztet dla siebie,a dla mnie "miły" prezent w postaci futerka.
Jak się o tym dowiedziałam,to myślałam,że zatłukę małego drania;]
Kropcia jest moja! :love: :hehe:
Poza tym białe mięso jest niedobre(wolę wieprzowinkę),a samo futerko nie byłoby już
tak milutkie jak cieplutki króliczek z futerkiem,także wolę ją w całości :lol1:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 22:40 ]


A to Kropuś moja śliczna:)

Iselin - Pią 26 Maj, 2006 15:11

Ale kot to chyba nie jest białe mięso. A po obejrzeniu oparcia krzesła w salonie mam ochotę na potrawkę z Ozyrysa.
AEnema - Pią 26 Maj, 2006 15:15

a ja mam żółwia :D jak zrobie mu foto to wrzuce ;)
Anna Maria - Pią 26 Maj, 2006 21:53

A propos:
to Arnie, pupil mojego ukochanego.
Szkoda, że nie możecie zobaczyć, jakie dostaje turbo-doładowanie na widok mięcha.
I jak tańczy boogie, jak się go podrapie po skorupce:


NOMAD - Pią 26 Maj, 2006 22:23

Czy to jest żółw czerwonolicy ?
Kot jednak się podziałkował kolacją i tym sposobem Uniknął upieczenia .
A oto najnowszy portret Radka

AEnema - Sob 27 Maj, 2006 07:03

ale faaaaajne kociskooo :rotfl:

ja tez chce takie ale w domu za nic sie nie chca na kota zgodzić :placze:

claudia - Sob 27 Maj, 2006 14:59


To małe rude to królik :mrgreen:

Anna Maria - Sob 27 Maj, 2006 16:45

A nie wiem, to taki zwykły żółw, jakie się w domu trzyma. :hehe:

Kot fajny. Królik też. Na tej smyczy wygląda nieco jak froterka... znaczy york.

Satanek - Sob 27 Maj, 2006 16:48

NOMAD, fotka sie nie wyswietla :(
Claudia, tez mialam kiedys krolika, ale dalalm go koelzance. On byl inny niz ten Twoj, takie wielki i szary i wszedzie sral ^^. Nie byl taki slodki jak Twoj... z reszta mial imie stosowne - Potwor :D .

claudia - Sob 27 Maj, 2006 17:50

Satanek napisał/a:
taki slodki jak Twoj... z reszta mial imie stosowne - Potwor :D .

Imię mojego jest dosłownie słodkie - Toffi :aniolek: Chociaż Potwór też by pasowało :evil:

Satanek - Sob 27 Maj, 2006 18:01

claudia, Toffie pasuje ze wzgledu na kolorek :) . A Potwor czemu? Tez wszedzie sra?
claudia - Sob 27 Maj, 2006 19:43

Na szczęście nie - załatwia się kulturalnie, do kuwety :aniolek: . Ale i tak jest niesamowicie wredny. Dzisiaj mnie obudził o 6, dosyć pózno jak na niego... Zachciało mu się z klatki wyjść.
DeMia - Sob 27 Maj, 2006 20:37

Ja dzisiaj kupiłam sobie szczurka :) Niedawno musiałam uśpic (pierwszy raz uśpiłam zwierzę... :( ) ostatniego z 5ciu szczurków jakie miałam no i przyszła kolej na kupno szóstego. Pewnie w poniedziałek dokupię Lilu jakąś koleżankę, co by tak sama nie siedziała ;) Później wkleję jakieś fotki :)
Satanek - Sob 27 Maj, 2006 21:17

Ja mialam szczurka, ale tez musiaialm uspic. Strasznie one sa delikatne mimo wszystko. Nastepnego nie chce bo sie boje ze znow zachoruje. Ja chce konia i przy tym chceniu bede trwala. Oby mi sie udalo kupic Corteza... marzenia...
NOMAD - Sob 27 Maj, 2006 23:05

Miałem kiedyś chomika Toffika ,,, chlip .. fajny był koleś ale przeżył tylko trzy lata ... a bylo z kim się kurde napić ...
PS nie wiem czemu fotkę wcięło . Jutro dam ponownie

Irena3 - Pon 29 Maj, 2006 19:18

A ja chcę pieska,tylko i wyłącznie bokserka,a nie chcą mi kupić :placze: :placze: :placze:

A to jest mój Aronek kochany...niestety zmarł na raka....(był wnętrem)...



Mort - Pon 29 Maj, 2006 19:42

Loo, ale sliczny bokserek. Tez takiego mialem i tez niestety na raka zmarl... :( Podobno to czeste u nich jest... Jakiego wieku dozyl? Moj cos kolo 12 lat...




Irena3 - Pon 29 Maj, 2006 19:59

Ale słodziuchny:)) I chyba posiwiał nawet,czy zawsze miał takie jasne umaszczenie na kufie?
Mój Aron żył 3,5 roku....Ale w sumie (jak widać na fotce nawet) od zawsze był bardzo chudy pomimo tego,że jadł niezwykle dużo.Najprawdopodobniej miał jeszcze jakiegoś pasożyta...Szkoda,bo taki cudowny był..
A miałam jeszcze wcześniej bokserka.Też nazywał się Aron.Żył jednak tylko kilka miesięcy....zmarł po 2 tygodniach od kupna;/ lecz nie na raka,a parwowirozę...umierał mi na rękach...coś okropnego! :-(

Mort - Pon 29 Maj, 2006 20:02

Heh, fotki byly robione jak juz stary byl, za mlodu mial czarna kufe :-) Ano niestety bokserki to ponoc bardzo chorowite pieski sa... A szkoda :-(
claudia - Pon 29 Maj, 2006 20:16

Ten pan na zdjęciach niżej (co prawda nie mój, ale w rodzinie, więc sie liczy :P ) żyje już prawie 8 lat i do tej pory raczej nie chorował. Raz coś mu się ze skórą zrobiło, ale bez większych problemów się dało wyleczyć.


Irena3 - Pon 29 Maj, 2006 20:18

Chorowite,chorowite...przeważnie nie dożywają późnej starości..a szkoda,szkoda,
bo mają naprawdę świetne charaktery.Nadają się dla każdego.
Heh....jak miałam swojego Arona,to schudłam przy nim z 5 kg,tak mnie męczył bieganiem itd :hehe: Chociaż nie mogę narzekać,zabawa z nim była czystą przyjemnością. :-D

Mort - Pon 29 Maj, 2006 20:49

No niestety. Moj i tak dlugo w sumie zyl... Heh, ale zgodze sie z toba - one maja po prostu swietny charakter :-)
Anna Maria - Pon 29 Maj, 2006 21:53

Śliczne te Wasze bokserki. Przykro mi, że tak umarły.
Ciotka miała bokserkę Ramisię, też jej urosło coś na gardle, jakieś raczysko i umarła. A była boska, jak leciała się przywitać przez całą ulicę, śliniąc się obficie.

Irena3 - Pon 29 Maj, 2006 23:07

Właśnie większość bokserów ślini się...A mój Aronek wcale.Był zawsze suchutki na
pyszczku,no chyba,że wodę pił:D Ale za to miał wieczne zapalenie spojówek,częsta
przypadłość bokserów....takie biedne czerwone,zapadnięte oczka.Miał nawet na to
operację w klinice dla psów,ale efekt był tylko chwilowy....

Vlad - Pią 02 Cze, 2006 14:07

Mort , Claudia super boksery, strasznie mi sie te psy podobaja.Ale nie moge sobie pozwolic na psa.Mam za to z*******ego kota.





NOMAD tez miałem ze swoim kotem takie przygody ze mi cos zerzarła. Raz mi zjadła ostania parówke, byłem totalnie spłukany i miałem tylko ta ostania parówke na chyba dwa albo trzy dni zanim by mi rodzice kase podesłali. A ostanio zerzarła mi jajko do zupy botwinowej z talerza,

Irena3 - Pią 02 Cze, 2006 15:46

Hehe...a mi moja Kropcia(królik) też wyjada jedzenie czasami:P Ostatnio lubi zabierać mi wafle ryżowe,co mnie doprowadza do wściekłości.Wtedy jest ostro :-x Zazwyczaj jest lanie i dwudniowy szlaban :evil:
Anna Maria - Pią 02 Cze, 2006 20:49

Vlad, ale z Michalinki spryciara, boskie te fotki, jak się tak czai. :D Upoluje w końcu tą szynkę.
Yghern - Pią 02 Cze, 2006 20:53

Irena3 napisał/a:
Hehe...a mi moja Kropcia(królik) też wyjada jedzenie czasami:P Ostatnio lubi zabierać mi wafle ryżowe,co mnie doprowadza do wściekłości.Wtedy jest ostro :-x Zazwyczaj jest lanie i dwudniowy szlaban :evil:

Jak możesz być tak okrutna w stosunku do tej seksi króliczki?? :D

Irena3 - Sob 03 Cze, 2006 01:20

Cytat:
Jak możesz być tak okrutna w stosunku do tej seksi króliczki??

No co? Denerwuje mnie po prostu.Ciekawe co Ty byś zrobił gdyby cały czas robiła Ci na łóżko i wyżerała Ci jedzenie.Już to widzę;]

Yghern - Sob 03 Cze, 2006 21:04

Irena3 napisał/a:
No co? Denerwuje mnie po prostu.Ciekawe co Ty byś zrobił gdyby cały czas robiła Ci na łóżko i wyżerała Ci jedzenie.Już to widzę;]

Normalnie. Jedzenie trzymam w miejscach niedostępnych dla królika. A gdyby narobiła... pogłaskałbym, zdjął z łóżka (delikatnie!) i zabrał się za zmianę pościeli. Potem wziąłbym ją, włożył do klatki (delikatnie!!) i pogroził palcem. Może jakoś rzuciłbym w nią karmą albo co. Poidełkiem. W sumie kilka kopów też nie zaszkodzi :aniolek: ... yyy chyba się zagalopowałem. Ale lanie zwierząt akceptuję tylko w jednym wymiarze: ja skrępowany+Ty+pejcz+odrobina lateksu :aniolek: :aniolek:
No co... :lol1: :lol1: :lol1:

Irena3 - Sob 03 Cze, 2006 21:28

Przemilczę to,tak chyba będzie najlepiej;]
Vlad - Pon 05 Cze, 2006 17:00

Dziki Miodek napisał/a:
Vlad, ale z Michalinki spryciara, boskie te fotki, jak się tak czai. Upoluje w końcu tą szynkę.

Pchała sie do tegoo stołu jak oszalała. Napchana była żarciem do granic mozliwosci, ale jej zawsze mało.

Satanek - Wto 13 Cze, 2006 23:39

Vlad, sprytny kotek. W ogole lubie kotki. Tak slodko mrucza i wtedy nie dai sie im oprzeć... i jak się pakuja na kolana, kochaniutkie...

A tu trszkę zdjęć z czempionatu w SO Białka

Jakiś koń - pewnie po Gazalku albo Eksternie



Darunia i nasz Wilet



Nasz Corregio (w skrocie Korek)



Cortez - moja miłość, która teraz osiągnie slawę a ja zobaczę go jedynie w jakieść gazecie... smutno mi, ale trafił na prawde w dobre ręce...





Cyrylica - fajna, szczera kobyłka - nasz 'czempionka' ^^



Bizonek - na tej fotce ma dokładnie 5 godzin



A na zakończenie zachówd słońca w Stadninie Koni kurozwęki




Arienna - Sro 14 Cze, 2006 06:13

a to jest moja ukochana kupa włosów ;) , moje maleństwo umiłowane





Anna Maria - Sro 14 Cze, 2006 22:30

Arienna - boże, toż to tylko przytulać i biegać z tym, przekochane stworzenie.

Satanek - podoba mi się Twoje osobiste podejście do koni.

Irena3 - Czw 29 Cze, 2006 15:53

A ja dzisiaj kupiłam bratu na urodziny rybki! :hehe: Po rocznej przerwie znow zagościły w naszym domu.mam nadzieję,że tym razem nie padną nam tak szybko. Ostatnio głupiki pady jakoś po miesiącu;] Ale co tam... teraz mamy 2 molinezje czarne,dwie złote i 3 gurami.ciekawe co z tego będzie...bo ze mnie to taki średni akwarysta:P A ktoś może interesuje się rybkami?Bo pomoc w naszym przypadku byłaby wskazana :aniolek:
NoirDesir - Czw 29 Cze, 2006 20:43

moja dziewięciotygodniowa córcia :aniolek: :love:
Vlad - Pią 30 Cze, 2006 09:45

Lubie psy, ale szczeniaki to mnie irytują. Za bardzo absorbujące są. Ale córcia Ci się udała.
Anna Maria - Pią 30 Cze, 2006 20:53

Ma taką zdziwioną mordkę, ciekawą wszystkiego. Oj, jak to z córcią, pewnie masz dużo przyjemności, słodka jest, ale i dużo kłopotu.
Iselin - Sro 05 Lip, 2006 13:36

Kto słyszał o kotach lubiących drożdże? Jeden taki oddałby za nie chyba wszystko, sądząc po reakcji. Pomidory rozumiem, oliwki rozumiem, ale drożdże?
Scarlet - Sob 08 Lip, 2006 15:08

Mój kot jadac także: chipsy (najchętniej cebulkowe), ciasteczka, wafelki i niektóre ciasta. Smakosz jeden, łasy na sółodkości. Potrafi czekać i patrzeć proszącym wzrokiem "do wyczerpania zapasów".
Lena - Sob 08 Lip, 2006 16:18

a mój kot lubi muchy. potrafi je świetnie łapać :) no i oczywiście każdą zdobycz zjada. Na początku w ogóle mu nie wychodziło biedak biegał za jedną muchą cały dzień ale teraz jest specjalistą - seryjny zabójca much po prostu ;) taki fighter się z niego zrobił
NOMAD - Nie 09 Lip, 2006 23:34

A ten typ po prostu tak ma ! Mój kotek milusi w czasie dwudniowego pobytu na działce znacznie zmniejszył pogłowie komarów . Oprócz tego pogonił kota jerzowi i z zimną krwią zakatował dwie spore myszy . Oraz sporą liczbę turkuci podjadków . Z warzyw uwielbia gotowany bób oraz groszek konserwowy z marchewką , byle nie za pikantny . 0X
Lena - Pon 10 Lip, 2006 00:13

o tak - Kotow Drakulewicz też uwielbia gotowaną marchew z groszkiem
A dzisiaj byłam z ojcem na takiej giełdzie (teoretycznie to giełda samochodowa, my pojechaliśmy na nią jako na pchli targ po tam pełno handlarzy starociami,,,, ale jest tam wszystko) i w takim upale jacys debile sprzedawali króliki (miniaturki) tchórzofretki i takie tam gryzońki. Kurwa! mniejsze zwierzaki w akwariach (jedno przy drugim oczywiście... choć pewnie sprzedawcy najchętniej ułozyliby je w ogóle warstwowo) były i w pełnym słońcu (w Łodzi upał niemiłosierny, chyba z 30 stopni)
cały dzień jestem podkurwiona przez to
sorry za stylistykę ale... :-x :-x :-x :-x

NoirDesir - Pon 10 Lip, 2006 01:31

Zgłoś to! :-x
Swoją drogą...Niedawno byliśmy na szczepieniu z psinką i w poczekalni u weterynarza spotkaliśmy znajomą mamy z pieskiem...Psinka (terierek z tych średnich) trzymiesięczna zakupiona od "hodowcy"...Dzień później już na kroplówkach, antybiotykach itp. wylądowała :-x A wygląd :crazy: Pomijam, że Rubiś to wyglądała przy niej co najmniej na psa dużo starszego...Suchy nos! Sierść jeden wielki kudeł (?), bez śladu połysku czy czegokolwiek, matowa, klapnięta, oczka zamglone...nawet łapką sama nie mogła ruszyć :( a na widok innego psa tylko lekko uszka postawiła :( W każdym razie pies zagłodzony, zarobaczony! Zamordowałabym za takie potraktowanie zwierzaka. :-x Co "najlepsze" - ludzie, od których psiak został zakupiony mają hodowlę!!! Wcześniej już kilkukrotnie problemy mieli z jakimś TOnZ czy czymś i nic :yyy: Znajoma gdzieś to też zgłasza - po tym jak wzburzona była i na ile ją znamy mamy nadzieję, że dociągnie sprawę do końca i nie popuści.

Co do dziwactw zjadanych przez zwierzaki - Rubiś uwielbia maliny...Mogłaby je jeść bez przerwy :ave: Jak jej się malinek nie da, to krzaki zmaltretuje, żeby się do nich dobrać.

NOMAD - Pon 10 Lip, 2006 20:29

Takie giełdy należałoby oczyszczać metodą warstwową :-x Też czasem widuję takie obrazki i aż mnie ręce świerzbią . Co gorsza , wielu z tych sprzedających ma papiery ze związku kynologicznego czy jak się ta spółka nazywa ( sprawdzone - sam macałem ! )
królowa mroku - Sro 12 Lip, 2006 16:08

Kupiłam sobie wczoraj rybkę - welona. Jedną dostałam wcześniej i chciałam żeby miała towarzystwo. Półtorej godziny później rybka zdechła, a krzywdy jej nie zrobiłam. Traumatyczne dla mnie przeżycie, więcej rybki nie kupię, bardzo mi źle jak mi zwierzak zdecha, nawet taka mała rybka :placze:
Irena3 - Czw 13 Lip, 2006 21:59

Ja ostatnio mam to samo....bratu młodszemu kupiłąm 7 rybek i zostały nam teraz tytlko 2:( wszytskie popadały.....co kilka dni jedna zdychała...nie wiem dlaczego,gdyż miały wszystko co trzeba.Rzeczywiście smutno jest gdy tracimy zwierzaczka,nawet takiego najmniejszego. Całe szczęscie moja Kropcia(króliczka) żyje już ponad 4 lata i nie kwapi się odchodzić do innego świata:) Jest naprawdę bardzo aktywna,a ostanio trzymam ją na dworze,gdyż dostała domek taki spory dość,specjalnie na dwór....i Kropcia robi mi za kosiarkę :lol1:
NOMAD - Pią 14 Lip, 2006 22:50

Irena , pożyczysz mi zwierzaka ? mam dużą działkę do skoszenia :lol1:
Tymczasem Rademenes dostał kota od upału i żre mydło w łazience .

NoirDesir - Pią 14 Lip, 2006 23:26

Rubiszon leśny
:king:

Iselin - Pią 04 Sie, 2006 14:32

Podczas wakacji w Krakowie gwałtownie wzrasta moja awersja do gołębi. Zwłaszcza tych, które zrywają się do lotu tuż przed moją twarzą.
NOMAD - Pią 04 Sie, 2006 14:59

Tajest , gołębie w Krakowie to zarza porównywalna z szarańczą :ave: Oraz stada gawronów i kawek nad plantami bombardujące z lotu koszącego :paw:
Germatoid - Nie 06 Sie, 2006 16:33

Ja też lubie zwierzaki. Ale niestety w domku żadnego nie mam, tylko na podwórku, ja nie lubie jak mi nagle ciocia wpada z małym dzieciakiem, który delikatnie mówiąc te zwierzaki torturuje :-x
Arienna - Nie 06 Sie, 2006 16:36

Cytat:
Rubiszon leśny


u kurka jaki ciudowny :love:

gothica - Pon 07 Sie, 2006 09:32

Germatoid napisał/a:
ja nie lubie jak mi nagle ciocia wpada z małym dzieciakiem, który delikatnie mówiąc te zwierzaki torturuje


Wiem wiem o czym mówisz, jak kiedyś miałam psa to mój 2letni kuzyn
sie na nim chciał znęcać :-x :-x
Nie dopuściłam do tego naszczęście :evil:

Zia - Pon 07 Sie, 2006 09:34

Lubie kury, krówki, cielaczki i świnki, ryby mniej, bo trzeba ości wybierać :(
Anna Maria - Pon 07 Sie, 2006 09:47

Zia, przy tym konsumcyjnym podejściu... nie licz, że pozwolę Ci się pobawić z moim psem ;) .

A co tam u Rubiszona?

Germatoid - Pon 07 Sie, 2006 18:23

gothica napisał/a:
Wiem wiem o czym mówisz, jak kiedyś miałam psa to mój 2letni kuzyn
sie na nim chciał znęcać


Ja też zawsze musze coś wymyślic, ale np. mój kotek czasami potrafi podrapać takiego natrętnego dzieciaka (chociaz zwykle nie drapie)

NoirDesir - Pon 07 Sie, 2006 19:18


Tym razem kicia :)
Ostatnio Rubiszonkowi bardzo trudno zrobić ostre zdjęcie, bo ciągle gdzieś biega (np. goni koty, gdyż kot=najlepsza zabawka, a że ma wybór... :aniolek: ). Aaaaaa i oczywiście urosła :D Coraz bardziej labradora przypomina. Tylko chód ma typowo "spanielowaty".
Ostatnio na spacerkach co i rusz ciekawe towarzystwo spotykamy - kuny (Rubi chciała się pobawić oczywiście), żmije ("taki ładny gryzaczek by był" - tyle mówiła mina Rubisi), jaszczurki ("gonimy ją!") :ave: Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem w jakiejś dzikiej krainie nie żyję.
W ogóle to wielka miłośniczka kuchni francuskiej - namiętnie zbiera winniczki (innymi ślimakami gardzi). Radośnie je do pyska bierze i wszystkim prezentuje swoją zdobycz. [czasem tylko winniczek zostaje po takim spacerku z lekko zmiażdżoną skorupką]

gothica - Pon 07 Sie, 2006 21:29

Germatoid a przejmujesz sie? :-D
Jak dzieciak zasłuży to niech kotek robi co zechce ;-)
:-)

NOMAD - Pon 07 Sie, 2006 22:26

Tak jest ! Mój katzurek wyznaje zasadę prostą - jak ty mnie tak ja tobie . Czyli pazurami po oczach . Wszyscy znajomi dobrze wiedzą że przychodząc do mnie mają trzymać bachory i kondle na krótkiej smyczy . Grzeczne dzieciaki i porządne psy są oczywiście traktowane pokojowo - ot najwyżej dostaną blachę w nos łapką ze schowanymi pazurami a kot prezeprowadzi się w rejony niedostępne ... :evil:
gothica - Pon 07 Sie, 2006 22:37

Nikt nie ma prawa obrażać naszych zwierzaczków :)
no chyba ,że zależy mu na usterkach na zdrowiu :evil:
hehe

Anna Maria - Wto 08 Sie, 2006 20:15

Wkurza mnie, jak wszyscy robią uwagi na temat Mrocznej Pani Miodu, że tłuściutka, patrząc przy tym na mnie jak na sadytkę. Mało i racjonalnie je, dużo wychodzi, biega, nie nasza i nie jej wina, że jest takim serdelkiem. Nie zapasamy jej bezmyślnie, taki ma typ urody, kurna. Dobra, wiem, że piszę pierdoły, wybaczcie.
gothica - Wto 08 Sie, 2006 20:55

Przepraszam Miodku,że pytam pewnie to gdzieś wczesniej jest napisane...
ale mówisz o swoim zwierzatku?
wybacz ale troszke nie zakumalam :hmm:

NOMAD - Wto 08 Sie, 2006 22:59

Miodek ty się nie martw , mój bandyta przy lada jakim ochłodzeniu wpada w panikę że to epoka lodowcowa i tyje przynajmniej 30 % . Jak tylko się ociepli to robi fittnes i wszyscy na mnie warczą że głodzę kota ....
Anna Maria - Wto 08 Sie, 2006 23:13

E bo dla ludzi każdy powód do obgadania sąsiada dobry jest.

Gothica, to moja jamniczka z piekła rodem. Serdel tłusty, ale tak sama z siebie.

NOMAD - Wto 08 Sie, 2006 23:27

Znajdż jamniorkowi borsuka albo choćby piżmaka do upolowania , zobaczysz jaką kurację zastosuje ... PS Jamniorki to jedyne psy jakie naprawdę darzę sympatią
gothica - Sro 09 Sie, 2006 08:52

Aha Miodku,na moim osiedlu tez jest kilka takich psów.
Ale właściciele sie nie przejmuja i prawidlowo :-)

Ishtar - Sro 09 Sie, 2006 09:03

Miodku pełen szacunek do twojej osoby.Gothico moja sąsiadka miała jamniczke miniaturke i tak wciskała jej same mięsne łakocie,że gdyby nie deskorolka,to ten pies by wogóle nie chodził(strasznie wyglądał,ale ta deskorolka to w przenośni).Nie chciała nikogo słuchać i piesek nie wytrzymał.Ja wogóle się zastanawiam co ludzie widzą w jamnikach-może to i ładne,ale strasznie głośnie.Po drugie jamniki to pieski myśliwskie i powinny mieć ruch,a ja tego nie zaobserwowałam w swoim miejskim śtodowisku.Znoszą pieski na rękach po schodach(słyszałam,że to noramlne,bo chodzi o kręgosłup),ale i na spacerku pieski ladują w ramionach właścicieli by sobie łapek nie zmoczyły.
gothica - Sro 09 Sie, 2006 09:21

Koleżanka ma jamniczke,która obgryzła prawie całe mieszkanie ;)
Chociaż teraz ma ponad trzy lata(nie wiem jak to jest na psi wiek)
i troszke sie uspokoiła;D Jak koleżanka przyniosla kiedyś szczura,to ledwo
go wyciągnieto z paszczy jamniczki ;)

Ishtar - Sro 09 Sie, 2006 09:32

No to łasuch z tego psiaka :-P Dobrze,że nie zatruł się tym szczurkie(jego ogonkiem).Szkoda by było obu zwierzaczków.
P.S.Wczoraj oddała swoje ostatnie tchnienie moja rybka Frodo :placze: ,choć to tylko rybka brakuje mi maleństwa

Anna Maria - Sro 09 Sie, 2006 11:48

Moje psisko też jest hałaśliwe, to fakt, ale tak kochane, sprytne i tulaśne, że jej wybaczamy. Jamniki nie mogą chodzić po schodach. Na szczęście mam pole koło domu, chociaż już coraz bardziej zabudowane, i usiłuję zmusić Mroczną do biegania, nieraz nawet się udaje, szczególnie jak zobaczy kota albo zająca. :ave:
gothica - Sro 09 Sie, 2006 13:25

Ishtar napisał/a:
Wczoraj oddała swoje ostatnie tchnienie moja rybka Frodo

Ishtar nie załamuj sie,rybce teraz tez bedzie napewno dobrze :-)

Miodku a może dla twej Mrocznej zlnalazło by sie jakieś psisko
płci przeciwnej :evil:

Procella - Sro 09 Sie, 2006 14:02

A ja mam dwa koty :evil: :-D Niestety nie czarne (nie jestem tr00 :placze: ) ale i tak urocze... i nie do wytrzymania :P
Anna Maria - Czw 10 Sie, 2006 16:56

Tak jak Oswojona (kojarzysz, mam nadzieję, Oswojoną, zasuszoną nocniczkę).

Mroczna już chyba za stara na amory, chociaż cieczkę jeszcze chyba miewa.

Germatoid - Pią 11 Sie, 2006 10:54

gothica napisał/a:
Jak dzieciak zasłuży to niech kotek robi co zechce ;-)
:-)


Ja się wręcz z tego ciesze, ale mój ktoek to żadko to robi już chyba poprostu zapomniał do czego są pazurki :( A tak w sumie to te zwierzaki to mają dobrze bo nic praktycznie nie robią i nic ich nie obchodzi (tak jak np. mój kotek to ma pieskie życie :D :lol1: )

Procella - Pią 11 Sie, 2006 11:32

Dziki Miodek napisał/a:
Tak jak Oswojona (kojarzysz, mam nadzieję, Oswojoną, zasuszoną nocniczkę).

Jak bym mogła nie kojarzyć ;)
A żeby nie było offtopa: moi chłopcy gotowi do wyjścia na spacer

gothica - Pią 11 Sie, 2006 14:09

Procella słodziutkie te kociaki :-D

Germatoid,zwierzaki prawie nic nie robia :-D
jednak wiekszosc zwierzat w porównaniu z moim chomiczkiem
to robia wiele ;-) no cóż Miki tylko siedzi w klatce i spi...no w nocy sie budzi
i mi spać nie daje :evil:
;-)

Procella - Pią 11 Sie, 2006 14:26

gothica napisał/a:
Procella słodziutkie te kociaki :-D

wiem :ave: :love: :ave: :love: :ave: :love: :ave: :love: :ave:

gothica - Sob 12 Sie, 2006 08:35

Przekochane :love: :-D
Anna Maria - Pią 18 Sie, 2006 15:06

Procella, ale masz kawalerów, typowi faceci - albo na panienki, albo spać :ave: .

Mroczna miała operację na oko i wygląda teraz jak z makijażem w stylu emo. Swędzi ją strasznie, więc musi nosić tą debiolną antenę znowu.

gothica - Pią 18 Sie, 2006 21:16

To Mroczna sie troszke nacierpi :-(
zoil - Sob 26 Sie, 2006 20:00

psiara jestem, milo mi;]

jesli chodzi o koty, to chyba za bardzo jestesmy do siebie podobni i zbyt czesto wchodzimy sobie w droge.. i jak wiadomo, zadne z nas nie ma najmniejszej checi wtedy ustapic.

poza tym, moim wielkim marzeniem od paru lat jest posiadanie szczura. niestety, sila wyzsza, ktora reaguje panika na widok ogona, nie pozwala mi takowego posiadac[jest z tym zwiazana takze kwestia obrotu pieniadzem, ktorego przyplyw sila wyzsza zapowiedziala odciac, jesli nie bede potulna]. ale jeszcze troche..i sila wyzsza nie bedzie miala nade mna juz wladzy;]

mintaja mrozonego luzem [zwanego tez mintay the hamster] nie ma juz niestety wsrod nas. a byl to typowy viking. teraz biega w malutkim helmie z rogami i toporem w lapce po valhalli.

NoirDesir - Wto 12 Wrz, 2006 11:17

Niska szkodliwość społeczna czynu zapewne jak znam polskie sądy. :yyy:

Interwencja z 11 IX

królowa mroku - Wto 12 Wrz, 2006 16:25

Poryczałam się :placze: Zabiłabym tą laskę 3 razy boleśniej niż zginął pies
Violet_Iness - Wto 12 Wrz, 2006 16:51

To mi sie poprostu nie mieści w głowie :(
Jak można tak potraktować zwierze, które jest całkowicie bezbronne??
Tą kobite powinien zdecydowanie spotkać dużo gorszy los za coś takiego...

Lena - Wto 12 Wrz, 2006 17:27

nie mam słów.
Zazwyczaj ostrożnie wypowiadam się na temat karania przestępców, kwestii kary śmierci itd... ale to mi sie po prostu nie mieści w głowie. Piszę teraz pod wpływem emocji itd, zresztą trudno by było inaczej po tym co obejrzałam i przeczytałam... Jeśli to wszystko prawda to powinni ujawnic tożsamośc tej osoby i pozwolic społeczeństwu na swobodny samosąd. Ja mam nadzieję że ludzie z otoczenia (osiedla itd) tej dziewczyny już wiedzą o wszystkim i zrobią jej piekło z życia.

gothica - Wto 12 Wrz, 2006 17:51

królowa mroku napisał/a:
Zabiłabym tą laskę 3 razy boleśniej niż zginął pies

ten cytat i i nne...
nie wchodziłam na to,bo z tego co wynika ktoś źle traktował psa...?
Każdy post jest nieco smutny więc narazie nie wchodze na ten link...
kilka lat temu widziałam w telewizji jak źle traktowali zwierzęta...do tej pory
bezproblemu sobie to przypominam :-( i nie moge zrozumieć co
to za ludzie:(

Ishtar - Wto 12 Wrz, 2006 18:15

gothica napisał/a:
nie moge zrozumieć co
to za ludzie:(

To nie są ludzie.To co te osobniki robią ze zwierzętami to jest coś okropnego.Nie da sie tego wyrazić słowami,bo to jest tak brutalne.Ta laska dostanie pewnie w zawieszeniu i będzie po krzyku.
Lena napisał/a:
a mam nadzieję że ludzie z otoczenia (osiedla itd) tej dziewczyny już wiedzą o wszystkim i zrobią jej piekło z życia.

Oj ja to bym jej pokazała piekło na ziemi-popełniła by chyba saobójstwo jak bym sie jej do skóry dorwała :-x

Anna Maria - Wto 12 Wrz, 2006 20:14

Koszmar, szczyt zwyrodnienia! Pies miał znaleźć dom, a spotkała go taka męka. Wyraźnie stwierdzono, że pies zginął w męczarniach fizycznych i ogromnym stresie. Możliwe nawet, że ten ku**szon wziął to bezbronne, ufne stworzenie tylko po to, żeby się tak na nim wyżyć. I zero skruchy! Normalnemu człowiekowi serce się kraje, jak jego psina czy inny zwierzak jest chore, a ona... powinna spędzić długie lata w więzieniu, bez udogodnień, w surowych warunkach i pod pogardą innych, niech i ją skatują współwięźniarki, bo... co w ogóle mogło kimś takim kierować???
claudia - Wto 12 Wrz, 2006 20:25

:crazy:
Pokój bez klamek.
Takie istoty sa niebezpieczne dla otoczenia :2gunfire:
Kto jej kazał brać tego psiaka?! :-x

SataN - Wto 12 Wrz, 2006 20:59

.....dlatego jestem za karą smierci.
Jak w reklamie sprite, uszyc tej pojebanej lasce stroj z miesa i zamknac w rzezni z glodnymi dobermanami.
W sumie to jestem wyczulony na zwierzeta, zwlaszcza psy, dlatego bez wachania bym zajebal kazdego kogo bym spotkal gdy leje z calej sily smycza psa lub kopie. dwa razy wiekszego od siebie, osmiolatka, a nawet babe w ciazy. ale mam nadzieje ze nigdy nie spotkam.

gothica - Wto 12 Wrz, 2006 21:07

Obejrzałam to właśnie... :-(
no...co sie stało sie nie odstanie....ale po co tej babie to było?! :-(
co za.... :-x :(

lady macbeth - Wto 12 Wrz, 2006 21:08

Nienawidze takich ludzi-dla nich taki mały obóz koncentracyjny by się przydał z róznymi rodzajami tortur.Widziałam niedawno zdjecia:co ludzie potrafia zrobic zwierzętom.Koszmar.
leutnant - Wto 12 Wrz, 2006 23:29

Ja trochę nie na bieżący temat.
Otóż nie jestem entuzjastą trzymania jakichkolwiek zwierząt w domu. Niech sobie do woli baraszkują w naturze.
Nie widzę też większego powodu by w XXI wieku jeść zwierzęta.

Iselin - Wto 12 Wrz, 2006 23:41

Zwierzęta udomowione przez człowieka mogłyby długo w naturze nie pobaraszkować.
leutnant - Wto 12 Wrz, 2006 23:47

Iselin napisał/a:
Zwierzęta udomowione przez człowieka mogłyby długo w naturze nie pobaraszkować.


Jeśli myślisz o świniach, kurczakach i krowach, to i u człowieka nie pożyją. Podhoduje, ubije i zeżre. A psy i koty to jak dla mnie raczej w ogródku, dlaczego nie (byle nie w domu).

Iselin - Wto 12 Wrz, 2006 23:51

Moje kocice chyba by się obraziły śmiertelnie za propozycję mieszkania w ogródku. Wychodzą tam tylko rekreacyjnie, zeby powykopywać kwiatki.
Lena - Sro 13 Wrz, 2006 00:05

mnie złości trzymanie zwierząt domowych w klatkach, szczególnie jeśli mowa o ptakach. W ogóle nie widzę zasadności trzymania ptaków w domu - ptaki są piękne tylko na wolności. Taki kanarek zamknięty za kratami to przesmutny widok, szczególnie, że wielu właścicieli traktuje taką papużkę czy kanarka jako mebel, dodatek do ozdobnej klatki. Identycznie sprawa ma się z rybkami. Nigdy nie rozumiałam po co ludziom akwaria, jeśli ktoś chce miec ozdobę w pokoju to niech sobie kupi wiąchę sztucznych kwiatów, tudzież obraz Kossaka zależnie od stopnia wyrafinowania gustów i zasobności portfela.
Futerkowe w klatkach byłyby do przyjęcia gdyby klatka służyła zwierzakowi za miejsce do spania a nie wiezienie przez 7 dni w tygodniu 24h/dobę. Niestety często się zdarza, że rodzice kupią dzieciakowi króliczka (świnkę morską/chomiczka/szynszylę itede), króliczek znudzi się po tygodniu a potem dogorywa w klatce o powierzchni półtora raza wiekszej niż on sam.
Pieski ok o ile mają zapewnione godziwe warunki - trzymanie huskyego w blokowym mieszkaniu to bestialstwo, ale taki ratlerek - chyba lepiej mu w mieszkaniu niż gdyby miał pilnowac ogródka ;)

Irena3 - Sro 13 Wrz, 2006 00:35

Moja Księżniczka mieszka w klatcie,ale wypuszczana jest codziennie na ogrodzie i myślę,że sobie chwali to : )
Poza tym rybki też nie narzekają na brak miejsca:P heh... a z resztą...co ja się będę rozpisywała o 1 nad ranem :-D branoc!

gothica - Sro 13 Wrz, 2006 06:38

Lena napisał/a:
Pieski ok o ile mają zapewnione godziwe warunki - trzymanie huskyego w blokowym mieszkaniu to bestialstwo

właśnie...i to jest ten powód dlaczego nie mam ani huskyego ani żadnego innego psa :-( gdy miałam 5 lat to rodzice kupili mi psa...kundelka.
no ale cóż ja chodziłam do zerówki pozniej do szkoly,rodzice w pracy a pies sie
męczył sam w domu przez pół dnia.Sąsiedzi później zaczęli narzekać na to,że piszczy i szczeka więc po 3 latach rodzice wywieźli mi pieska do rodziny,która mieszka w domu(babcia go przygarnęła).Tam pożył tez z jakieś 3 lata...później skazano go na śmierć...a ja ani moi rodzice nic nie wiedzieliśmy o tym :-x :-(
ale ja beczałam....

Elizabeth - Sro 13 Wrz, 2006 08:22

W zeszłą Środe podczas operacji odeszła moja anjukochańsza, prawie 7 letnia Tuptusia :placze: :placze: :placze:
W zeszłą Sobotę kupiliśmy innego domiwnika - Łaciusia, jest sliczny, ale nigdy nie zastąpi mojej kici :placze: :placze: :placze: Ona chodziła po calym mieszkaniu, była ze mną tyle lat, traktowałiśmy ja jak człownka rodziny, a nie jak zwierzę, spała albo u nas, albo z chłopcami - nie trzymalismy jej w klatce, tylko chodziła, gdzie chciała :placze: Ale mi jej strasznie brakuje :placze:
Pokaże Wam nowego domownika, całe 2,5 cm żywego zwierza, w czasie oswajania, ale na razie ciezko mi dzie, aaa, ma 3 tygodnie.


Anna Maria - Sro 13 Wrz, 2006 10:52

Bardzo mi przykro. Często zwierzak, do którego byliśmy przywiązani, odchodzi w sposób naprawdę odczuwalny dla domowników, "nachalnie" widać na każsdym kroku, że go już nie ma. Trzymaj się!

Zgadzam się z Leną, chociaż nie do końca, tzn. mam inne zdanie na temat rybek. Ale ogólnie to jest idiotyzm ze strony ludzi, że myślą o ziwerzęciu jako o czymś podrzędnym, wobec czego nie biorą pod uwagę jego zdrowia, uczuć, samopoczucia i bawią się nim, często strasznie męcząc lub krzwydząc.

W porównaniu do Leuta, uważam, że zwierzę trzymane w domu to bardzo pozytywna sprawa, tylko trzeba je szanować, dbać skrupulatnie, wybrać odpowiednie zwierzę, odpowiednie warunki i tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że nie zaszkodzimy mu.

Elizabeth - Sro 13 Wrz, 2006 13:27

Ja sie nadal łapię na tym, że czekam, leżąc w łózku, jak do mnie przykica, chłopcy bardzo bolesnie odczuli jej brak - ona spała u nich w pokoju i większa cześc dnia siedziałą u nich :( Ta wchodze do domu, a tu pusto, bo myszka jesczze maleńka, w akwarium siedzi, bawi się w kółeczku, troszkę czasu mienie, jak przestanie się bać.
Eh, strasznie mi mojej misi brakuje :placze:

Ishtar - Sro 13 Wrz, 2006 14:31

Kurcze strasznie przykro jak najukochańsze zwierzaki odchodzą. Moja Blixa (szczurek) przyeżyłam u mnie 3 lata. Nie wiem czy to długo,czy krótko-wiem jedynie,że ze starości zeszła z tego świata. Czasami myślę czy sobie nowego pupilka nie kupić,ale nie chcę dalej przeżywać odejścia.
Elizabeth, śliczne nowe zwierzątko. Bardziej mi przypomina mojego szuczrak, bo ma strasznie duże tylnie łapki. Mam nadzieję,że sie szybko zadomowi u was :aniolek:

Elizabeth - Sro 13 Wrz, 2006 18:46

Ishtar :)
dzięki:) Dzisiaj łaciuś wszedł mi sam 4 razy na rękę, posiedział i poszedł do siebie, czyli małymi kroczkami, ale do przodu :) a zwierzaczek to japońska miniaturowa mysia :)
A co do szczurków, to 3 lata to duzo, szczurki żyją 2-3 lata :)

Ishtar - Sro 13 Wrz, 2006 19:15

Najlepsza jest metoda małych kroczków. Zwierzątko się coraz szybciej będzie oswajać. Niektórzy próbują jak najszybciej i na chama uczyć stworząka posłuszeństwa. Ja moją Blixe dostałam jak juz była nieco wyrosnięta,ale była wspaniałym i inteligentym szczurkiem. Gdzie ja tam ona,ale niestety była łasuchem na kable,więc musiałam ją trzymać w akwarium,ale codziennie była wypuszczana.
Elizabeth przyzna się bez bicia,że pierwszy raz widzę na oczy myszkę japońską i dotego miniaturową-cudne cudo. Może kiedyś się przełamię i przygarnę jakiegoś pupilka :aniolek:

Elizabeth - Czw 14 Wrz, 2006 12:37

Polecam taką mysię - cudo, takie maleństwo, ze szok :) moja ma 2,5 cm, z ogonkiem 7cm :) a jak się zwinie w kuleczkęw rolce od papieru to ledwo ją widać :) Ale urośnie gdzieś do 6 cm :)
Przy takim stworzonku niedużo roboty,za to ile radości :) Tylko trzeba cierpliwosci i miłości, ale nie da się nie pokochac takiego stworzonka :)

gothica - Czw 14 Wrz, 2006 15:42

Elizabeth napisał/a:
Tylko trzeba cierpliwosci i miłości, ale nie da się nie pokochac takiego stworzonka Smile

masz racje :-D moja mama sie na chomika nie chciala zgodzic,bo sie bala
i z oczatku nawet nie wchodzila do mojego pokoju. Teraz...teraz to sama mówi,że jest kochany

Lena - Czw 14 Wrz, 2006 17:31

a można sie z taką myszką jakoś bawic itd? wygląda sympatycznie, ale mam wrażenie że takie małe zwierzątka jak myszki czy chomiki nie przywiązują się do człowieka, nie rozpoznają właściciela itd... ale może się mylę.. ja najbardziej lubie zwierzaki na tyle duże żeby można je było "tulic i ściskac" - czyli przynajmniej króliki, choc taki szczur też fajny... zawsze chciałam miec szczura ale musiałabym z nim zamieszkac pod mostem
gothica - Czw 14 Wrz, 2006 20:47

Lena no chomik to nie to samo co pies,który utrzymuje kontakt z człowiekem.
Powiesz chodz to pójdzie,zaczniesz mówić to posłucha a chomik to wiesz popatrzy na Ciebie jak na idiote i pójdzie spać ;-) oki oki przesadziłam...
szczeze mówic to z chomikiem tez mozna miec jakis kontakt,zawsze jak przyjde ze szkoly wejde do pokoju to on juz wisi na klatce zeby go wziąsc na ręce :-D
tez mozna sie przywiązać.

Ishtar - Pią 15 Wrz, 2006 11:10

Każde zwierzę przywiązuje się do swojego właściciela.Nawet myszki i chomiki.Odczuwają to,że są one uzależnione od naszej woli,bo raczej one są świadome,że to my je karmimi.Potrafią ukazać wdzięczność jeśli sie je dobrze traktuje.W moim przypadku to ja się chyba przyzwyczajam do obecności i bliskości zwierzaka,bo gdy one odchodzą to strasznie przeżywam.
zoil - Pią 15 Wrz, 2006 12:41

moj mintay the hamster biegal za mna po calym mieszkaniu jak pies, jesli juz mial isc spac, to przychodzil do mnie i zwijak sie w moim ubraniu tak, zeby dotykac mojego ciala..

co do tego karmienia, to nie nalezy przesadzac z karmieniem gryzoni z reki, bo po prostu uznaja cie za slabszego osobnika w stadzie, ktory oddaje mu swoje jedzenie i wejda ci na glowe- doslownie i w przenosni

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 13:43 ]
Ishtar napisał/a:
Moja Blixa (szczurek) przyeżyłam u mnie 3 lata. Nie wiem czy to długo,czy krótko-wiem jedynie,że ze starości zeszła z tego świata.


jak na szczura to bardzo dlugo. widac, ze dobrze sie nia opiekowalas

Lena - Sob 16 Wrz, 2006 23:05

a teraz wszyscy grzecznie klikają tutaj http://petycja.4.pl/ i podpisują petycję a potem przesyłają linka wszystkim znajomym na gg i liście kontaktów mailowych :)
Irena3 - Pon 18 Wrz, 2006 11:43

Lena napisał/a:
http://petycja.4.pl/

Trochę takie nieżyciowe to...

Iselin - Wto 19 Wrz, 2006 10:16

A to jedno z moich zwierzątek:

Pomponia Grecyna

zoil - Wto 19 Wrz, 2006 10:27

ma taka troche mine.. zblazowana;)
Iselin - Wto 19 Wrz, 2006 10:41

Po prostu wredna jest :)
Tissandra - Wto 19 Wrz, 2006 11:06

Iselin, skąd ja to znam... ;-) Zwierzaki umią być wredne! Nie wiem jak Twoja kotka okazuje swój wredny charakter, ale moja suczka (Terrier Walijski) potrafi być tak złośliwa i zdradliwa, że nawet w niektórych sytuacjach nie pomyślałabym, że może być aż tak sprytna. Jak jej coś nie pasuje, ma zły dzień, to lepiej się do niej nie przytulać, warczy i jest w stanie ugryźć mnie w nos :roll: Ale kiedy coś chce, to mogłaby zalizać mnie na śmierć i chodzić za mną przez cały dzień, dopóki jej nie skarcę, wtedy to już przez tydzień się do mnie "nie odzywa" :hehe: Słyszałam też, że zwierzęta domowe w tym koty i psy, kształtują swój charakter tak, by być podobnymi do domowników, jak widać u mnie się to chyba sprawdza :hehe: Ale nieprawdopodobne jest to, jakie zwierzęta mogą być bystre i cwane kiedy im się tylko chce ;-)
Iselin - Wto 19 Wrz, 2006 11:14

Szczytem wredactwa jest numer z drażnieniem psa, który jest za siatką. Można się przewrócić na grzbiet i rozkosznie tarzać w trawie, a pies co najwyżej dostanie łapą w nos, jeśli podbiegnie za blisko siatki. Poza tym kocica ma bardzo zmienny nastrój - w jednej chwili każe się głaskać i mruczy, a w następnej gryzie i drapie. Chyba nie daje dobrego świadectwa mojemu charakterowi.
Tissandra - Wto 19 Wrz, 2006 11:22

Iselin napisał/a:
Chyba nie daje dobrego świadectwa mojemu charakterowi.

Hehe... :mrgreen: I teraz wyszło na jaw, jaka z Ciebie kapryśna, chytra i cwana "bestia" ;)

Anna Maria - Wto 19 Wrz, 2006 11:33

Iselin, już lubię Twojego kocura, zemści sięsymbolicznie za wszystkie dręczone przez psy kociaczki. :lol1: Ma się ten charrrrakter.
Sir Afin - Wto 19 Wrz, 2006 12:41

Iselin napisał/a:
A to jedno z moich zwierzątek:

Pomponia Grecyna

Pregowany poczciwy buras :love: Moja miala ten sam typ umaszczenia i zlote oczy. Tylko ze zawsze byla mniejsza od innych kotow :) Nawet chyba wrzucalem tu jakies fotki. A czy podobna do wlasciciela? To chyba nie do konca tak, moja byla strasznie ciekawska i lekkomyslna, wariatka totalna :D Niestety "była" a nie "jest" :(

Elizabeth - Wto 19 Wrz, 2006 16:21

Łaciuś oswojony :) Reaguje na imię, stójki robi takie smieszne, zeby go wyjąć z akwarium, ajak się go wyjmie, to lubi włazić mi na ramię i przy szyji siedziec, jak wypuszcza go na łózku, to włazi mi do nogwaki, do rekawa, w zasadzie to budujemy mu domki, itp na podłodze i puszczamy, wtedy on wchodzi do tych domków (chłopcy mają radochę), wspina się i podchodzi, wącha, a następnie włazi im na ręce :)
Teraz, jak pisze, to łaciuś jest ze mną :) zako dowód zdjęcia :)




Zia - Wto 19 Wrz, 2006 16:35

Ale te zwierzeta sa niejadalne, a fe :/ !
gothica - Pią 22 Wrz, 2006 14:43

Wczoraj wchodząc do szkoły zauważyłam przed wejściem
takiego szczurka,ale mi sie podobał :-D

Iselin - Pią 22 Wrz, 2006 14:50

Czy był to duży szczur kanałowy? ;)

A ja mam pod opieką, uwaga: dwa megatrÓ czarne koty. Co prawda tylko przez tydzień, ale zawsze. Ciekawe, ze wszystkie koty szybko odkrywają, ze najlepiej śpi się w szufladzie pod łóżkiem.

Irena3 - Pią 22 Wrz, 2006 21:12

Ale maleńka ta Twoja myszka Elizabeth śliczna...ja chciałabym mieć szczurka,ale Kropcia moja jest,więc nie miałabym tyle czasu aby dwoma się zająć...
A tak apro po Kropci to dzisiaj byłam z nią u kolegi,który też ma króliczka,ale samca i polubili się hehe nawet bardzo,oj... co tam się działo :lol1:

Iselin - Pią 22 Wrz, 2006 21:22

Dopiero na zdjęciach na klawiaturze widać, jakie z myszki maleństwo. Kiedys chciałam miec szczurka, ale zawsze były w domu krwiożercze koty.
annatari - Pią 22 Wrz, 2006 22:23

Lubie im sekcje przeprowdzać na uczelni :ave: to jest lepsze niż nauka z książki :hehe:
Sir Afin - Pią 22 Wrz, 2006 23:18

Iselin napisał/a:
A ja mam pod opieką, uwaga: dwa megatrÓ czarne koty. Co prawda tylko przez tydzień, ale zawsze. Ciekawe, ze wszystkie koty szybko odkrywają, ze najlepiej śpi się w szufladzie pod łóżkiem.

Wybacz ale to silniejsze ode mnie i muszę zapytać. Skąd wiesz że w szufladzie pod łóżkiem się wygodnie śpi? :aniolek:

Iselin - Pią 22 Wrz, 2006 23:49

Koty mi powiedziały :aniolek:


A oto i one:

Mam kota na punkcie kota

Irena3 - Pon 09 Paź, 2006 21:55

Stało się niedawno coś strasznego...moja Kropencja kochana nie żyje :placze: biedactwo moje...była u mnie ponad 4 lata.Tydzień temu biegała sobie beztrosko jak zawsze po dworze i najprawdopodobniej dopadł ją jakiś lis lub ptak drapieżny ;/
Cholera,jak bym znalazła skurczybyka,to chyba bym zabiła!
Niedawno brat znalazł kawałek jej skóry z futerkiem:(:(:(

Żałoba trwała tydzień,a wczoraj kupiłam sobie cudnego szczurka.Wiem,że nie zastąpi mi rudej głupiutkiej Kropci,ale jest także śliczny i taki przekochany :love: :love:
Jest bardzo podobny do psa Husky...takie umaszczenie.I jest cholernie nteligentny,a jeszcze taki malutki.Jak na razie dużo jeszcze śpi,jak to dzieciaczki:)
Za niedługo ( :hehe: ) umieszczę tu jego fotki,ale jak na razie nie mam cyfrówki,także uzbojcie się w cierpliwość=)

Procella - Wto 24 Paź, 2006 12:38

Akrobata :ave: :ave: :ave: :ave:


wildhoney - Wto 24 Paź, 2006 13:25

Iselin napisał/a:
A ja mam pod opieką, uwaga: dwa megatrÓ czarne koty. Co prawda tylko przez tydzień, ale zawsze. Ciekawe, ze wszystkie koty szybko odkrywają, ze najlepiej śpi się w szufladzie pod łóżkiem.

E tam szuflada pod łóżkiem, skoro można spać wygodnie na poduszce czy pod kołderką:P a najlepiej to się śpi w szufladzie biurka:

wild

leutnant - Wto 24 Paź, 2006 13:30

Procella napisał/a:
Akrobata :ave: :ave: :ave: :ave:



Podoba mi się, tak samo jak Mircea w tle.

LarryTM - Wto 24 Paź, 2006 13:39

Nie pamietam czy sie swoimi stworzeniami chwalilem, jesli nie to oto one :

http://www.temporary.art.pl/koty.jpg

/lar

nadisza - Wto 24 Paź, 2006 13:44

Masz piekneeee koty!!!!mhmmm :love:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 14:46 ]
i nie mow ,ze maja blekitne oczy :-)

gothica - Wto 24 Paź, 2006 13:59

No ładne :-D
Mojemu "braciszkowi"zaczął chomik przeszkadzać w nocy.
Powiedizał,że go wyrzuci :-x
Jak mój brat zrobi coś chomikowi to ja mu też coś zrobie
(gitare połamie :-x )

Procella - Wto 24 Paź, 2006 14:32

leutnant napisał/a:
Podoba mi się, tak samo jak Mircea w tle.

Jak się studiuje religioznawstwo, to trochę tego trzeba mieć ;)

LarryTM napisał/a:
Nie pamietam czy sie swoimi stworzeniami chwalilem, jesli nie to oto one :

Świetne koty! To chyba jakieś rasowe, prawda? I na dość duże wyglądają... A może sztuczne :lol1:

LarryTM - Wto 24 Paź, 2006 14:39

Jest to standartowy model dachowy - bez zadnych dodatkow. :) Takie sie urodzily. :) Oczy maja hmmmm, takie 'myszowate' - ni to niebieski - ni to szary ;) Wielkosciowa sa normalne. Moze na tym zdjeciu sie takie duze wydaja ;)

/lar

Lena - Wto 24 Paź, 2006 17:27

ale boskie koty Larrego! wyglądają bardzo rasowo... btw - Twoi znajomi muszą byc przerażeni gdy pod wpływem procentów zamiast niewinnych malutkich myszek widzą dwa duże białe koty <lol>
nadisza - Sro 25 Paź, 2006 21:42

Ja chce moja psine zamiescic honorowo ,ale jak?? :placze:
Procella - Czw 26 Paź, 2006 08:18

Normalnie, wrzuć na ImageShack



:lol1: :lol1: :lol1:

Elizabeth - Pią 27 Paź, 2006 09:11

Łaciuś "urośnięty" ;)


Irena3 - Pią 27 Paź, 2006 15:09

Ojej,jaki śliczny.To jest myszka?? Bo wygląda prawie tak samo jak moi chłopcy( szczurki).Ale skoro piszesz,że jest już urośnięty,to nie może być szczurkiem=)
Muszę koniecznie porobić fotki moim szkrabikomi umieścić tutaj. Kocham takie maleństwa :love: :-D

Aaa Twój synuś przystojny jest :hehe:
Druga fotka strasznie mi się podoba,genialne ujęcie.

Elizabeth - Pią 27 Paź, 2006 17:21

Irenko :) To miniaturowa japońska myszka :) i młodszy synek :) A Łaciuś jest przekochanym myszkiem :) ?Jak widac, jest bardzo kochany i z wzajemnoscią :) Dużo czasu spędza na zabawie z młodszym :) Albo po nim chodzi :)

Ciekawa jestem Twoich szczurków :)

Larry - piękne masz te kicie, my żałujemy, że mieszkanie wynajmujeemy i warunków do trzymania kotka nie mamy, bo byśmy od razu sie zdecydowali :)

Lena - Pią 27 Paź, 2006 21:37

ojejuniu! gdyby nie to że obecnie to ja głównie przychodzę do domu po to żeby się przespac to bym sobie kupiła taką myszę :D albo ze dwie... urocze są! no ale gdyby miała całe dnie w klatce siedziec, to szkoda by było...
A mój kot właśnie chce Wam coś napisac - chodzi mi po biurku i klawiaturze domagając się pieszczot za cały tydzeń niepieszczenia...

Draakul napisał/a:
fnsnsao niiiiafffffn ytfv


no... nie wiem po jakiemu to ale moze ktoś zrozumie ;)

Vlad - Pon 30 Paź, 2006 21:55

Larry wypasione koty, pewnie znakuja cie sierscia co sezon lnienia,mam podobny problem z Michalina. Mam jeszcze do ciebie jedno pytanie w tej sprawie, jak sie one nazywają Sisi i Sasi czy moze Barbie i Cyndy? :lol1: :placze: :lol1: :placze: :lol1:
calla - Wto 31 Paź, 2006 01:08

W domu koty znakują mnie sierścią cały czas:) A ja chce szczuraaa tylko duzego do mieszkania w krakowie, bo narazie jedyne co tam żyje to drożdze w winie amatorskiej produkcji:)
Irena3 - Wto 31 Paź, 2006 09:17

calla napisał/a:
A ja chce szczuraaa

Nooo mądry chłopak! Wie co dobre :hehe:

Vlad - Wto 31 Paź, 2006 12:05

Jak mozna szczura trzymac w domu, brzydze sie tych zwierzat i bym mial drawki jakbym mial go poglaskac, z gryzoni to tylko chomiki.Krolik tez odpada bo ma sprany beret do białosci.
gothica - Wto 31 Paź, 2006 14:34

Vlad napisał/a:
Jak mozna szczura trzymac w domu, brzydze sie tych zwierzat i bym mial drawki jakbym mial go poglaskac

to ja dużo młodsza a się nie brzydze:P

Irena3 - Wto 31 Paź, 2006 20:42

Jeee, w końcu dorwałam aparacik i porobiłam fotki moim słoneczkom :love: :-D

Amosek



Ronuś




Chłopcy razem


A to ja z chłopcami=) hehe,oglądać na odpowiedzialność własną;]


A jak ktoś powie,że brzydkie moje szczuraski są,to łeb ukręcę! I nie ma,że boli :aniolek:

calla - Sro 01 Lis, 2006 21:02




ładne:)? ten czarny jest mój, a rudy mojej ciotki.

gothica - Sro 01 Lis, 2006 21:18

Irenko niezła sesja zdjęciowa:D ale takie kochaniutkie te szczurki :love:
jakbym nie miała chomika to już bym po szczurka leciała do zoologicznego:)
Calla a te kotki też śliczne mam wrażenie,że wyróżniają się od innych...
nie wiem czemu.
Mnie ostastnio brat wkurzył na maxa,bo obudził mnie w środku nocy tylko dlatego żebym chomika gdzieś wyniosła.To jest taki egoista,że się nie da...
Chomik chałasował(jak to chomik) ale mi nie przeszkadzał a choćby nawet to ja bym nikogo nie budziła :roll:

Vlad - Czw 02 Lis, 2006 13:44

Suerp koty!
Iselin - Pią 15 Gru, 2006 17:04

Zwierzątko nie moje, ale za to jakie urocze.
Norweski pies stołowy ;)
Oryginalne, prawda?

ghotica - Wto 26 Gru, 2006 13:45

jak już wspominałam w innym temacie...zdechł mi chomik:(
nie wiecie może czym to było spowodowane...??za dwa tygodnie miałby
dwa lata i ja nie wiem czy one żyją do dwóch czy jak...:(
słyszałam o tym,że zapadają w zimowy sen tylko nie wiem czy mój
dżungarski też.A może przeszkadzała mu muzyka albo miał złą temperaturę
no nie wiem...przez ostatni czas nie jadł karmy ani słonecznika,niczego twardego tylko same owoce,warzywa.
:(

NoirDesir - Wto 26 Gru, 2006 14:20

Chomiki chyba zazwyczaj żyją jakieś 2-3 lata? Jakoś podobnie jest z myszkami, jeśli się nie mylę. Widać starość chomiczka dopadła. :-(
Merrique - Wto 26 Gru, 2006 14:29

A ja mam w domu 3 psy :D

Oto zdjęcia moich futrzaków :mrgreen:








No to tyle ode mnie jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć zapraszam na stronę

ghotica - Wto 26 Gru, 2006 18:37

ładne...
Anna Maria - Czw 28 Gru, 2006 13:38

Niech ktoś mi fachowo wyjaśni, co takiwgo jest w psich oczach? We wszystkich psich oczach? Kurde, człowiekowi potrafiłabym skłamać dowolnie pod przymusem, presją czy coś takiego, zrobić mu jakieś świństwo, a psu za cholerę. Przez te ślepska. Jakby miały tam jakiś hipnotyzator. Jedno spojrzonko mojej suńci może mnie "rozpłynnić" zupełnie, czuję się bezpiecznie z tą bestią przy sobie, chociaż to tylko bezbronny kawałek mięska i futra.
Bloodstone - Czw 15 Lut, 2007 19:47

Długa historia i moja wina
LarryTM - Czw 15 Lut, 2007 19:50

a wziales go do weterynarza?
Bloodstone - Czw 15 Lut, 2007 19:52

Nie miałem jak , kasy też . Mam wyrzuty przez to
Falka - Czw 15 Lut, 2007 20:01

I słuszne :-x
Bloodstone - Czw 15 Lut, 2007 20:06

Najgorsze w tym wszystkim jest to , że nie wiedziałem co k... w tej sytuacji zrobić , tylko bezradność . Widzi się drugiego człowieka , widzi się wypadek to udziela się pierwszej pomocy . Co do zwierząt niewiele się o tym mówi ...
A właściciele ?? :-x

Falka - Czw 15 Lut, 2007 20:07

I niewiele robi....
Just_me - Czw 15 Lut, 2007 20:32

Smutne, ja też nie wiedziała bym co zrobić ale skoro był zadbany to może komuś zwiał i właściciel go jeszcze znajdzie.
Vlad - Czw 15 Lut, 2007 21:48

Do schroniska trzeba bylo go wziasc. No rozumie ze brak kasy...a nie bylo gdzies tam jakiegos wiekszego kamienia? Nie no zartuje, schronisko jest jedynym wyjsciem jak nie mozna sfiinansowac zabiegu czy wizty u weta.
Falka - Czw 15 Lut, 2007 22:05

Jak juz mówiłam Bloodstone'yowi to czasem jest tak, jak się trafi na normalnych i ludzkich weterynarzy, że za darmo zajmą się zwierzakiem i jeszcze przy odrobinie szczęścia jakiś dom mu znajdą. Ale takich już niewielu zostało.
ghotica - Nie 18 Lut, 2007 15:44

Kurcze niby każdy myśli,że zareagowałby właściwie w takiej sytuacji a jak się już
stanie to nie wie co robić. Biedne psy,i pomyśleć,że często ludzie doprowadzaja
je do takiego stanu;/


Hm...mam od dwóch tygodni chomika syryjskiego.Narazie sie nie przyzwyczaił
do mnie.

Falka - Nie 18 Lut, 2007 16:26

Chomiki są mało towarzyskie i strasznie mocno gryzą. Trzeba było sobie szczuraska sprawić, te to dopiero są towarzyskie i szybko się przyzwyczajają. No i nie gryzą. Polecam.
Vlad - Nie 18 Lut, 2007 18:04

Mnie kiedys chomik ugryzl, ale bolala, strasznie gleboko zeby wbijaja pier.. niedobre,
Falka - Nie 18 Lut, 2007 21:59

W sumie to im się nawet nie dziwię że gryzą tak mocno. Małe są, człek je szarpie kiedy one chcą spać, i towarzyskie mało są...To się bronią jak mogą. Jeszcze fretkę mogę polecić, też milusie zwierzątka, ale uprzedzam że "trochę" śmierdzące.
Vlad - Pon 19 Lut, 2007 11:43

No ja do niego nie mialem pretensji, bo mnie ugryzl z mojej winy. Chcialem otworzyc drzwi klamka, reka w ktorej trzymalem chomika i go chyba za bardzo przycisnalem czy cos..... :lol2:
Iselin - Pon 19 Lut, 2007 17:09

Też bym Cię ugryzła na jego miejscu :lol2:
Eldath - Nie 25 Lut, 2007 21:15

Lubię zwierzęta.
Sądzę, że obserwując je można się wiele nauczyć.

Nie rozumiem jak można je zabijać, katować, jeść etc. Robienie krzywdy bezbronnym zwierzętom to jedno z największych "grzechów" ludzkości...

LarryTM - Nie 25 Lut, 2007 21:18

Jesc mozna i to z wielka przyjemnoscia. Uwielbiam.
NOMAD - Nie 25 Lut, 2007 21:33

Jak wiadomo człowiek jest stworzeniem mięsożernym . Wystarczy stanąć przed lustrem i uśmiechnąć się szeroko :evil: Albo rozpruć sobie brzuszek i zmierzyć długośc jelita cienkiego :evil:
Eldath - Nie 25 Lut, 2007 22:31

NOMAD napisał/a:
Jak wiadomo człowiek jest stworzeniem mięsożernym . Wystarczy stanąć przed lustrem i uśmiechnąć się szeroko :evil: Albo rozpruć sobie brzuszek i zmierzyć długośc jelita cienkiego :evil:


wszystkożernym :) ma zęby trzonowe pozwalające rozdrabniać pokarm roślinny

crucify - Nie 25 Lut, 2007 22:36

wszytskozerny- pokarm tylko roslinny mu na dluzsza mete nie starczy
NOMAD - Nie 25 Lut, 2007 22:49

Dokładnie tak - jakaś mutacja gdzieś po drodze ewolucji sprawiła ze nie jesteśmy w stanie egzystować tylko na białku roślinnym . Człowiek aby żyć musi sporzywać białko zwierzęce - i to jest naturalne !
Sosób pozyskiwania tego białka to inna broszka

Iselin - Czw 01 Mar, 2007 17:32

Osoby wrażliwe - nie czytać.

http://wiadomosci.wp.pl/
Ludzie są nienormalni.

Falka - Czw 01 Mar, 2007 19:49

Nienormalni to mało powiedziane. Ja bym ich sama tam chętnie zamurowała kutasów złamanych i jak już by byli słabi to bym szczuraski wpuściła, żeby też maleństwa miały zabawę (ach, inspirowane obejrzanym wczoraj filmem....).
Iselin - Pią 04 Maj, 2007 19:46

Kocie pocztówki
wildhoney - Nie 13 Maj, 2007 21:20

Moje Hexidło: [tzn. moje i MXa]

Uzależniona od tv Hexe:


Parę portretów:)

wild
ps. więcej ->klik:)

Dziecko Kury - Nie 13 Maj, 2007 21:58

Mrrr, ale cudo. Ale moja Tekla piękniejsza :-P
Vlad - Nie 13 Maj, 2007 22:13

Powiedzcie mi tylko co te zzwierzeta do c***a mają w sobie ze są tak zajebiste!!!!??? Moj kot np. siedzi teraz w kącie koło wejscia na balkon i widac mu tylko odblski z oczu od swiała monitora, bo w pokoju zgaszone jest swiatło, bo ktos juz zaliczył zgona i ciemnicą polepszyć chciałem warunki do odbywania snu alkoholowego. :lol2:

Koty górą!!! Moj ma odruch pawłowa, bo wziałem ja ze schorniska jak miała jakies 7-8(urodziła sie gdzies na śmietniku, więc nie wiadomo dokładne kiedy sie urodziła) miesiecy i nie przyzwyczajona była do czesania wypadajacych kudłów. Wpadłem na swietny pomysł. Zakupiłiem wiec wątrobke dla kocicy. Lubi ją tak bardzo,ze jak dostanie ją do wchłonięcia to mozna jej operacje na otwartym mózgu, przy pełnej swiądomości operowanego, przeprowadzac, bo jest tak zajeta jedzeniem. Ja podczas, gdy ona uzupelniała wyimaginowane braki w treści żołądka, wyczesywałem ją z obumarłego włosia. I teraz juz sie tak zakodowała, ze nie chce jeść bez głaskania i piłuje ryja, żeby ją głaskać jak ona wpycha w siebie kolejne kolorowe groszki od Puriny.

Anayah - Pią 18 Maj, 2007 20:52

Rufin Frotterysta

Rufin Polujący

Rufin Pomoc Biurowa

Pusia Lili
:love: :love: :love: :love: :love: :love:

fallen_angel - Sob 19 Maj, 2007 13:29

Wildhoney, Anayah - śliczne... :)

Ja się nie podlizuję, ja po prostu kocham koty :D ;)

DeMia - Pią 13 Lip, 2007 23:04

Kotami się chyba jeszcze nie chwaliłam ;)


Mela


Kajko


Kokosz

Iselin - Sob 14 Lip, 2007 00:29

Piękne! Wszystkie Twoje?
DirtyHarry - Sob 14 Lip, 2007 00:57

Oto moja była rybka,która po ponad 1,5 roku skończyła swój żywot.

Vlad - Sob 14 Lip, 2007 10:44

Widze depresje w oczach tej ryy. Diagnoza jeset jedna. Kobity mu trzeba. Albo drugiego bojownika w akwarium obok, zeby mogli sobie chlopaki podokazywac. A tak to nudno mu na pewno.

Demia fajne koty masz. tylko troche wylniałe sie ywdaja. Ale to cnhyba dlatego ze wychdza na dwor, jak siedza tylko w chacie to sa ladniejsze. :lol2:

królowa mroku - Sob 14 Lip, 2007 11:04

Tylko że nie wiem czy zauważyłeś, że ta rybka, której niby kobity potzeba, skończyła swój żywot 1,5 roku temu :-P
Iselin - Sob 14 Lip, 2007 12:02

Chyba raczej żyła 1,5 roku :lol2:

Moje kocice wychodzą na dwór i nie są wyliniałe, chociaż nie rozumiem, jakim cudem, bo sierść gubią na okrągło.

Vermouth - Sob 14 Lip, 2007 12:33

A oto Filipek Ramzes I:

cHrzanek - Sob 14 Lip, 2007 12:34

Nieźle się ten bojownik bawił w tej kuli. Dobrze, że chociaż miał żywą roślinę.
Ja od kilku miesięcy jestem zapalonym akwarystą :D Czy ktoś tutaj hoduje rybki?

DeMia - Sob 14 Lip, 2007 14:16

@Iselin - wszystkie moje :]
@Vlad - może i są wyliniałe, ale przynajmniej mają coś z życia ;]

Vlad - Sob 14 Lip, 2007 15:48

Rzeczywiscie przeoczylem to ze zdechla to rybka juz jest. Moze byla akurat w agonii jak bylo zdjecie robione, kto wie.
hihihi


Demia-spoko,koty lubia sie szwedac, kazdy glupi to wie. Ale takiego borcucha to w chacie nie chcialbym trzymac. Nie mam nic przeciwko temu zeby koty wychodzily na dwor, moj np jezdzi na dzialke i sobie tam motyle lapie. Ale zawsze ma potem brudne lapy i jest cala w pajeczynach bo włazie w rozne zakamarki. Z reszta Miśka ma lekka agorafobie. :placze: :lol2:

Darkbeer - Pon 16 Lip, 2007 00:56

Zwierzaki wymiatają: Nie ma to jak Zdzislaw - moja papuga falista i heavy metal hamster predator Leon od siostrzenca, który chwilowo mieszka w moim pokoju, a aktualnie śpi :mrgreen:
Bart - Pon 16 Lip, 2007 18:40

A królik mojej siostry nazywa się Sraczka :] Jak go nabyła, to podjarana miała w GG opis: "Mam Sraczkę" :D

Moja siostra jest jebnięta, nie to co ja :]

Iselin - Pon 16 Lip, 2007 19:00

A co mówi weterynarz, jak ogląda książeczkę zdrowia z danymi?
Bart - Pon 16 Lip, 2007 19:05

Sraczka już nie żyje [']['][']

[ Dodano: Pon 16 Lip, 2007 20:06 ]
Sraczka już nie żyje [']['][']

Nie chciałem zasmucać atmosfery tak wesołego tematu.

Dziecko Kury - Pon 16 Lip, 2007 19:37

Moja kochana stara łupa - Nela
http://img46.imageshack.us/img46/2629/nelawx8.jpg

A tu Zuzanna Tiamat z córką Teklą Ereszkigal
http://img123.imageshack....eklazuzaqj1.jpg

Iselin - Pon 16 Lip, 2007 19:52

Nela sympatycznie się uśmiecha, ale jednak koty to są po prostu koty i nikt im nie dorówna. A małe zwierzęta w ogóle krótko żyją, dlatego nie chcę mieć szczurów, królików ani myszek.

[ Dodano: Pon 16 Lip, 2007 20:56 ]
Dziecko Kury napisał/a:
Moja kochana stara łupa - Nela
http://img46.imageshack.us/img46/2629/nelawx8.jpg

A tu Zuzanna Tiamat z córką Teklą Ereszkigal
http://img123.imageshack....eklazuzaqj1.jpg

Zwracasz się do nich zawsze po imieniu?

Dziecko Kury - Pon 16 Lip, 2007 20:00

Nie, to pełne imiona ;-)
Na Zuzannę Tiamiat mówię Zuźka, a na Teklę Ereszkigal Tekla. A częściej "kocie".

Falka - Pon 16 Lip, 2007 20:15

Kurczak sadysto ;-) , coś Ty zrobił tym biednym kociakom? ;-)
Dziecko Kury - Pon 16 Lip, 2007 20:17

Ja nic. Brat zrobił. Zdjęcie. ;>
Iselin - Pon 16 Lip, 2007 20:42

Dziecko Kury napisał/a:
Nie, to pełne imiona ;-)
Na Zuzannę Tiamiat mówię Zuźka, a na Teklę Ereszkigal Tekla. A częściej "kocie".

U nas jest Pomponia Grecyna i Petronelcia. Najczęściej nazywamy je stara kocica i mała kocica.

Falka - Pon 16 Lip, 2007 20:43

>Ja nic. Brat zrobił. Zdjęcie. ;>

A wcześniej trochę powykręcał jak baloniki ;-) :mrgreen:

Vlad - Pon 16 Lip, 2007 22:06

No to ja tez powiem jak sie mowi do mojej kocicy

W zeszlym roku akademickim mieszkalem z bardzo dobrymi kumplami(dwie samice i jeden samiec).
Bali sie troche Miski na poczatku bo ona ich straszyla i ganiala po domu, ale potem przestali sie bac jak sie okazalo ze ona tak na prawde moze gowno im zrobic. Bo na poczatku to chyba chciala pokazac kto tu rzadzi.
Do rzeczy: Misiczka, Minia, Rura, Miniuniunia. Ja osobisie mowie Miśka. Dobrze jest nazwac kota imieniem z szeleszczaca gloska,bo wtedy lepiej reaguja na imie. Z psami tez tak jest, ale nie pamietam jakie gloski, ale chyba w przypadku psow to cyba chodzilo o to zeby nie bylo za dlugie to imie. Gora dwu sylabowe czy jakos tak, nie jestem pewien co do tego.

iguana - Wto 17 Lip, 2007 19:14

NO to ja sie pochwale moja mala bestia - oto Lilith :)





a tak wygladala jak ja dostalam prawie rok temu :-)


Darkbeer - Wto 17 Lip, 2007 20:11

No to nie bede gorszy :D

To jest Zdzichu :bouncy:


Vlad - Wto 17 Lip, 2007 20:56

Zdzichu by sie na pewno niezle bawil z moim kotem.

A tak na marginesie to nie jest ci go skzoda? Ja rozumie ze fajnie jest sobie miec papuzke bo taka rezolutna itd, ale to jest jednak ptak. To jak jakby konia trzymac przez cale zycie w boxie. Zoe mu chociaz dokup, albo kolege.

Darkbeer - Pią 20 Lip, 2007 01:08

Vlad napisał/a:
Zdzichu by sie na pewno niezle bawil z moim kotem.

A tak na marginesie to nie jest ci go skzoda? Ja rozumie ze fajnie jest sobie miec papuzke bo taka rezolutna itd, ale to jest jednak ptak. To jak jakby konia trzymac przez cale zycie w boxie. Zoe mu chociaz dokup, albo kolege.



Złapałem go ponad 4 lata temu na działce i dzika bestia była z niego wtedy.
dostał lusterki i praktycznie cały dzień na nim siedzi i gada ze swoim odbiciem już mu do łba odwaliło i niepotrzebny mu drugi ptak :pala:
Pozatym ta leniwa papuga nie wychodzi wogole z klatki, którą ma caly dzien otwartą.

Dziecko Kury - Sob 21 Lip, 2007 20:51

http://pl.youtube.com/watch?v=IC-LS1VOlaw

Niestety, zwierzęta bywają także niebezpieczne.

Vlad - Czw 26 Lip, 2007 12:01

http://www.smog.pl/wideo/...n_krol_dramatu/

Ta wersja jest lepsza.

Procella - Sob 18 Sie, 2007 15:22

Z serii "dziwne miejsca do spania":

Iselin - Sob 10 Lis, 2007 23:45

Uwaga, artykuł dla osób mniej wrażliwych.

http://wiadomosci.onet.pl/1638623,12,item.html

Tutaj można podpisać petycję, żeby zablokować wyjazd tego gościa na biennale.



http://www.petitiononline...ition-sign.html

Dziecko Kury - Nie 11 Lis, 2007 13:10

Artysta, kurwa mać.
Anna Maria - Pon 12 Lis, 2007 09:23

Może by tak w imię nowoczesnej, zaangażowanej sztuki ów "artysta"
sam by się zagłodził? To by dopiero było tró artistic i ciekawe,
a to, co zrobił, to zwykły sadyzm, nic w nim nie ma ze wznosłości sztuki.
Tego debila powinno się za kratki wsadzić, nie na wystawy wysyłać.
Zresztą jak on się na nich zaprezentuje? Zabije kolejne zwierzę?

Anayah - Pon 12 Lis, 2007 13:04

co to jest paas?
Vermouth - Pon 12 Lis, 2007 15:20

Kurde, aż mi się niedobrze zrobiło.

Heheh, intenauci, którzy NIE WIDZIELI są oburzeni. Natomiast ci ludzie, którzy WIDZIELI wcale nie. Co jest grane? Niezły paradoks, nie?

crucify - Pon 12 Lis, 2007 21:31

moze osobyw galeri nie byly poinformowane ze zwierze bylo zaglodzone w celu wystawienia na wystawe moze mysleli ze ktos nzalazl zabitego psa i je wrzucil do galerii
Dziecko Kury - Pon 12 Lis, 2007 22:13

Ano, trzeba przyznać. To się często nazywa sztuką. Jakby artysta nasrał na ściany, to też niekoniecznie ktoś musiałby apelować do poczucia smaku.
DeMia - Wto 13 Lis, 2007 19:57

Anayah napisał/a:
co to jest paas?


Kraj.

Batka - Wto 20 Lis, 2007 08:22

zafasycnowana psami
miałam dwa,
zafascynowana kotami...


mam cztery

Dziecko Kury - Pią 30 Lis, 2007 16:43

http://wiadomosci.gazeta....69,4721992.html


Dziś ja zamiast Iselin.

Harry - Pią 30 Lis, 2007 17:14

wytapianie smalcu?! :crazy: okropne...

a ze zwierzakow to mam psa (bulteriera), prawie 14 lat juz ma. i 6 swinek morskich ^^ 3 z nich maja miesiac dopiero. dam zdjecia kiedys.

remana - Nie 30 Gru, 2007 16:40

Ze zwierzat to najbardziej lubię koty...szczególnie czarne... xD Nie wiem, czemu, ale jakoś mam słabość do tych stworzeń ;) Bardzo lubię też psy, konie, nietoperze, ptaki, i motyle... Czasami lubię sobie oglądnąć w TV jakieś programy przyrodnicze o dzikich zwierzętach, ale szczerze powiedziawszy jakoś mnie nie ciągnie, żeby je spotkać na swej drodze ;) No...chyba, że by były nieszkodliwe :)
Wiewioorka - Czw 14 Sie, 2008 15:20

Ja posiadam pieska - Muche ^^
ma 4 lata i jest kochaniutka :)

http://img148.imageshack....dscn7079xg0.jpg
http://img178.imageshack....dscn7163qs0.jpg

kiedys mialam innego pieska, a takze kotka, szczury (tak uwielbiam szczury), chomiki, krolika i rybki ^^ prawie caly zwierzyniec :mrgreen:

Ulubione zwierzatka to pieski, kotki, szczury oraz konie *.* oh, ah.

Falka - Czw 14 Sie, 2008 22:10

Mój Falszczoch został u mamuni, za to sprawiliśmy sobie właśnie szczuratsy dwa, samiczki, Brązulca i Czarnulca, bo niestety wymyślone wczesniej imiona(Pi i Sigma) jakoś nie znalazły racji bytu u ogonów ;-) .
Dziecko Kury - Czw 14 Sie, 2008 22:21

A moja Nela umarła w maju ;(
Trzynaście lat pod jednym dachem. Czasem w jednym łóżku. Odkąd pamiętam w zasadzie. Na pewno przez parę ładnych lat nie będę już chciał psa. Wszystko słodko, ale patrzenie jak się starzeje i traci siły jest straszne.

Anna Maria - Pią 15 Sie, 2008 08:35

Nooo. Znam i nie polecam (znaczy psa jako takiego owszem, ale jak toto raka dostaje,
reumatyzmu, ślepnie i w ogóle robi się jeszcze bardziej bezbronne, serce się kraje).

Falka napisał/a:
bo niestety wymyślone wczesniej imiona(Pi i Sigma) jakoś nie znalazły racji bytu u ogonów ;-) .

Może i słusznie, jeśli psy byłyby tak poschizowane jak oryginalni właściciele imion
(nie mówiąc już o tym, że może szczekałyby całkami i różniczkami) żal i bieda.

Falka - Pią 15 Sie, 2008 09:02

Ogony Miodek, ogony ;-)
Pies jest Falszczoch ;-)

Zibi - Pią 15 Sie, 2008 18:04

Temat o zwierzakach ;) to tak, nie przepadam za psami za to uwielbiam koty, mam jednego takiego fajnego tylko że jak to kot ma swoje humory i można go głaskać wtedy kiedy on sobie tego zażyczy.

A tak wygląda bestia :evil:

http://ifsk.net/zibi/mruczek.jpg

Dziecko Kury - Sob 16 Sie, 2008 17:44

Pytanie do specjalistów: ile kot ma cycków? Bo Zuzanna Tiamat powiła siedmioraczki.
Falka - Sob 16 Sie, 2008 17:55

Hmm, nie wiem jak oty bo nie posiadałam, ale u psów to różnie, moja sunia ma 9 ;-) .
Harry - Sob 16 Sie, 2008 22:04

nie wiem czy u kotów i kotek jest tak samo, ale mój kot ma 6.
Falka - Sob 16 Sie, 2008 23:45

Czyli 4 bo jeden to siusiak a drugi pępek ;-)
Harry - Nie 17 Sie, 2008 11:28

nieee, nie tak.. przyjrzałem się, ma 6 sutków :mrgreen: czyli jedna kicia Kuraka musi się posilać z ogona.
Dziecko Kury - Wto 26 Sie, 2008 18:38


Moje koti.

Entropia - Wto 26 Sie, 2008 18:41

Które to Ereszkigal?
Dziecko Kury - Wto 26 Sie, 2008 18:43

Ta z lewej. Naszej lewej.
królowa mroku - Wto 26 Sie, 2008 20:33

Ty masz kota Ereszkigal?
Dziecko Kury - Wto 26 Sie, 2008 20:34

Tekla Ereszkigal & Zuzanna Tiamat. I jeszcze jeden jest, ale strasznie brzydki, więc zwiemy go Szczuru. :mrgreen:

[ Dodano: Wto 26 Sie, 2008 21:35 ]
A Ereszkigal ma kota, naturalnie. Jakże inaczej mógłbym być jej dzieckiem? :>

królowa mroku - Wto 26 Sie, 2008 20:35

Ty dyskryminatorze ty!
Dziecko Kury - Wto 26 Sie, 2008 20:51

No, dobra, czasem wołamy ją Krysia.
Entropia - Wto 26 Sie, 2008 21:01

Kur, kurczę... To najmilsza rzecz jaką ktoś (oprócz SM) dla mnie zrobił od mojego wyjazdu do UK. :oops:
królowa mroku - Sro 27 Sie, 2008 01:21

Kurak same komplementy od Eresz zbierasz. Bój się :-P
ewajulia - Sro 27 Sie, 2008 03:01

Ja kocham zwierzeta w sczegolnosci koty i psy :-P Chociaz nie posiadam zadnych zwierzakow, bo mama za bardzo nie chce :roll: :-( To pracuje jako wolantariusz w schronisku, zajmuje sie wlasciwie kotami, nie to zebym sie chwalila, ale ciesze sie ze moge cos zrobic, chociaz nie tak wiele, ale cos dac dla tych zwierzakow, moj czas, milosc itd ;-) A w przyszlosci jak bede miala wlasne mieszkania to wtedy napewno bede posiadac zwierzeta, napewno bym przynajmnij chciala miec kota ;-)
Madam. - Nie 15 Mar, 2009 13:34

Niby lubię zwierzęta ale w sumie jest mi obojętne czy istnieją czy nie.
Moze po prostu nie spotkałam tego jedynego^^

DarkDeiv - Nie 15 Mar, 2009 21:01

A mi ich istnienie nie jest obojętne. Lubię wpier**lić sobie smażonego kurczaczka.

Zwierzęta lubię.
Nie licząc ludzi.

ChudaAlien - Pon 16 Mar, 2009 11:56

Lubię,bo nie wszystkie znoszę.
Dziecko Kury - Pon 16 Mar, 2009 12:17

http://www.youtube.com/watch?v=plWnm7UpsXk&

:lol2:

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2009 11:03 ]

Iselin - Wto 31 Mar, 2009 20:37

Jak tu odzyskać miejsce na kaloryferze?

Cyan - Pią 03 Kwi, 2009 15:07

Twoje kociaki są fantastyczne

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 18:47 ]

A to jest mój piękny piesek Aresek, zwany również Gustawem

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 19:16 ]

A to Sabina

DarkDeiv - Pon 27 Kwi, 2009 19:16

STOP dla dlugiego transportu zwierząt.

http://www.8hours.eu/?lang=pl

Chcesz pomóc - kliknij.

Madam. - Pon 27 Kwi, 2009 19:39

No niech będzie,że pomagam.

Cyan-ek, świetne psiaki, dopiero dziś je zauważyłam ;D
też kiedyś miałam Aresa, ale nie zdrobniałam, aż tak jego imienia :lol2:

Iselin - Pon 27 Kwi, 2009 21:49

A gdzie jest tekst deklaracji? Zazwyczaj czytam, co podpisuję.
DarkDeiv - Pon 27 Kwi, 2009 22:22

:hmm:

[ Dodano: Pon 27 Kwi, 2009 23:22 ]
Sam nie wiem...

Falka - Wto 28 Kwi, 2009 22:50

Cyan-ek widać że pieskom się powodzi ;-)

DarkDeiv napisał/a:
Sam nie wiem...


To po ki ch...j wrzucasz....

DarkDeiv - Sro 29 Kwi, 2009 00:19

Żeby Cię wku**ić.
Falka - Czw 30 Kwi, 2009 08:54

Ziew..... Musiałbyś się dużo bardziej postarać bo ja niespotykanie spokojny człowiek jestem...
DarkDeiv - Czw 30 Kwi, 2009 17:07

Spróbuję jutro.
Tiffany - Czw 30 Kwi, 2009 20:05

Cyan-ek, fajne pieski i widac, ze nie skapisz im karmy :mrgreen:
Cyan - Czw 30 Kwi, 2009 20:31

To mój ojciec tak je pasie. Saba taka już tłusta jak wieprz, teraz musimy ją odchudzać. Ale to przybłęda - więc wiecznie nienażarta.
Tiffany - Czw 30 Kwi, 2009 20:45

Moja sunia nie jest przybleda a tez wiecznie glodna lata :D Tak sobie czasem mysle, ze moglaby jesc 24h na dobe jakbym jej pozwolila :D
Dziecko Kury - Czw 30 Kwi, 2009 20:50

I jakby ją podpiąć do jakiegoś defekalizatora :>
Falka - Pią 01 Maj, 2009 07:15

Cyan-ek napisał/a:
Saba taka już tłusta jak wieprz


Hehe, pewnie na święta na paszteka ją tuczy ;-)

Anayah - Pią 01 Maj, 2009 19:40

O. Miałam założyć nowy wątek, ale stwierdziłam, że skoro temat o zwierzętach jest, to i po co tworzyć nowy temat. Byłam dziś na wystawie psów (pojechałam tylko po to, żeby popatrzeć na jamniki), no i poznałam tam panią, o której swego czasu było dość głośno, po zadarła z firmami sprzedającymi konie na rzeź. Nazywa się Eulalia i jest założycielką fundacji "Zwierzęta Eulalii". Niedawno fundacji udało się wydać książkę-cegiełkę "A pies siedzi i patrzy..." , przepięknie wydany zbiór wierszy Barbary Borzymowskiej (może to nic ambitnego, ale żadna z niej grafomanka), autorki "modlitwy konia z transportu", zilustrowanego rysunkami autorki. Książka kosztuje 45 złotych, ale nie uważam, by był to zakup wyrzucony w błoto. Może ktoś pomyśli, że robię reklamę, ale prawda jest taka, że cały zysk ze sprzedanych książek idzie właśnie na fundację, która naprawdę wiele zdziałała. Obiecałam Eulalii, że napiszę o całej akcji, gdzie popadnie, więc również tutaj. Więcej info: www.eulalia.pl
A tu zdjęcie E. razem z książką (małpa jedna nie pozwolióła się sfotografować w całości, bo stwierdziła, że wygląda jak zakurzona miotła):

Ayra - Sro 20 Maj, 2009 21:56

Iselin napisał/a:
Jak tu odzyskać miejsce na kaloryferze?
[url=http://images41.foto...55m.jpg]Obrazek[/URL]


Wracając do Iselkowych COTÓW. Ostatnio miałam okazje poznać je osobiście ;) :

COT numer 1


COT numer 2

Vlad - Sro 20 Maj, 2009 22:07

Kotu nie podoba się u Ciebie na rękach. :kaboom: :lol2:

Taki jakiś zrezygnowany ma wyraz twarzy ten kiciuś tłuściutki.Ale fajny jest.

Ayra - Sro 20 Maj, 2009 22:26

Ona po prostu sprawia takie wrażenie, że niby jest to jej obojętne :-P
Tiffany - Czw 21 Maj, 2009 04:02

Is, masz cudne koty :)
Elizabeth - Czw 21 Maj, 2009 17:18

przepiękne kiciusie :)
i fajne psiaki masz Cyanku :-) widac, ze dobrze jadzą :mrgreen:


ja pochwalalę się jednym z moich zwirzów :-)
Myszasty niestety nie chciał się sfotografować, odmówił współpracy i szmychnął do pokoju najstarszego :(

Boluś, moja "maleńka i chudziutka" świnka, a własciwie prosiak morski :-)


MoniQue - Czw 21 Maj, 2009 23:19

To ja się pochwale soimi sierciuchmi :mrgreen:

To jest dziesięcio letni dziwek o iminiu Jeckson


To trzy letni Misiaczek

Tiffany - Sob 30 Maj, 2009 18:37

http://www.szmaragdowaigla.pl :love:

Jest to strona mojej dobrek kolezanki.
Devon Rex jest druga moja ulubiona rasa kotkow, moge smialo powiedziec, ze jest to rasa blizniacza moich Sphynx'ow .

Serdecznie zapraszam do odwiedzenia powyzszej strony !!!!

:D

Procella - Pon 08 Cze, 2009 18:22

W miarę świeże zdjęcia moich futerek:
http://img397.imageshack....e=1dsc07214.jpg
http://img8.imageshack.us...e=1dsc07229.jpg

Entropia - Pon 08 Cze, 2009 23:57

W ramach zwalczania lęków hodujemy pająki w słoiku. Liczy się?
Dziecko Kury - Wto 09 Cze, 2009 10:48

- You've got a little boy. He shows you his butterfly collection plus the killing jar.
- I'd take him to the doctor.



Więc się strzeż!

Entropia - Wto 09 Cze, 2009 14:07

Czyli leczy się. Też dobrze.
Iselin - Czw 09 Lip, 2009 13:18

Dzisiaj u weterynarza. W poczekalni para staruszków z psem oraz starsza pani oczekująca na zakończenie zabiegów wokół jej zwierzaka znajdującego się w gabinecie. Usiłuje nawiązać konwersację:
- Ten pies to do uśpienia?
Właściciele psa z oburzeniem zaprzeczają.
- Bo myślałam, że może chory.


:wmur:

Vlad - Pon 20 Lip, 2009 10:33

http://xvladx.moblog.pl/media/499538/orig.jpg

Micha na balkonie położyła się w doniczce pełnej kiepów.

[ Dodano: Pon 20 Lip, 2009 11:34 ]
Prawdziwe oczy węża.

Iselin - Pon 20 Lip, 2009 13:30

Z pamiętnika psa:
8:00 - Jedzenie! To lubię najbardziej!
9:30 - Jazda samochodem! To lubię najbardziej!
9:40 - Spacer w parku! To lubię najbardziej!
10:30 - Pogłaskali mnie! To lubię najbardziej!
12:00 - Obiad! To lubię najbardziej!
13:00 - Bawiłem się na podwórku! To lubię najbardziej!
15:00 - Machałem ogonem! To lubię najbardziej!
17:00 - Smakołyki! To lubię najbardziej!
19:00 - Grałem w piłkę! To lubię najbardziej!
20:00 - Wow! Oglądałem telewizję z ludźmi! To lubię najbardziej!
23:00 - Spanie w łóżku! To lubię najbardziej!


Z pamiętnika kota:

Dzień 983 mojej niewoli...

Moi właściciele nadal drwią ze mnie za pomocą dziwacznych wiszących przedmiotów. Spożywają świeże mięso w dużych ilościach podczas gdy ja wraz z pozostałymi jeńcami otrzymujemy mielonkę lub suchary. Choć jasno wyrażam swą pogardę wobec tych racji żywieniowych, muszę coś zjeść, by zachować siły. Przy życiu utrzymuje mnie jedynie moje marzenie o ucieczce. Próbując ich odrazić, kolejny raz wymiotuję na dywan.

Dziś ukatrupiłem mysz, a jej bezgłowe zwłoki rzuciłem do ich stóp z nadzieją, że zasieję tym strach w ich sercach, gdyż to wyraźna demonstracja moich złowieszczych umiejętności. Oni tylko pogardliwie skomentowali moją osobę jako "dobrego łowczego". Dranie.

Odbyło się zebranie ich wspólników. Umieszczono mnie w izolatce na czas trwania tego wydarzenia, ale słyszałem ich głosy i czułem zapach jedzenia. Podsłuchałem że odizolowano mnie z powodu "alergii". Muszę się dowiedzieć, co to oznacza, by móc tego użyć na swą korzyść.

Dziś niemal udało mi się zamordować jednego z tych okrutników, krążąc wokół jego stóp gdy szedł. Muszę tego ponownie spróbować jutro, ale tym razem na schodach.

Jestem przekonany, że pozostali jeńcy to sługusy i kable. Pies ma szczególne przywileje - systematycznie jest wypuszczany na zewnątrz i wygląda na to, że bardzo chętnie wraca. Debil.

Tiffany - Pon 20 Lip, 2009 22:08

Moja suka jak sie z nia wczoraj bawilismy mowila abra, po hiszpansku znaczy otworz...ciekawe, co chciala zebysmy otworzyli.... :hmm:
Vlad - Wto 21 Lip, 2009 13:45

Once again
http://xvladx.moblog.pl/media/499566/orig.jpg

Znaczek Pumy? :kaboom:

Jaros - Pon 24 Sie, 2009 18:39

Kocham zwierzęta i nie zjadam ich :)
Mam rudego kundelka Cezara i akwarium 54l. z 6 neonami inessa.
http://img249.imageshack....35/dscf4603.jpg
Zdjęcie rybek sobie daruję ;P

Satanek - Sro 26 Sie, 2009 08:34

Też kocham stworki i nie konsumuje ich... nadmiernie...

A ja mam takie o... a raczej on ma mnie xD




Dziecko Kury - Sro 26 Sie, 2009 09:31

Brakuje tylko tekstu "o rly?" ;)
Nicole - Czw 17 Wrz, 2009 20:50

Kocham zwierzęta w szczególności mojego Rumpela :mrgreen:

http://img2.imageshack.us/img2/1486/dsc05157v.jpg
http://img142.imageshack....0/dsc05146e.jpg

Elizabeth - Wto 06 Paź, 2009 11:10

jakiś czas temu podeszła do mnie, wyskoczyła chudziutka z krzaków i po porstu otarła mi sie o noge i poszła za mną... Czarnulka została z nami,jest przekochana i przesłodka, odwdziecza się za przygarnięcie. Dwa tygodnie nikt nie odpowiedział na ogłoszenie, wiec została u nas. Dzieci (i my też) przeszczęśliwe. Jednak mimo wszystko nie ufam jej w 100% ;) i noc spędza n akorytarzu, tam śpi, bo boję się o świnkę morską, która luzem sobie chodzi w mieszkaniu i myszkę, w dzień razem się bawią, ale w nocy chcę spoać, bo świnkę ogromnie kocham:-)

Tiffany - Wto 06 Paź, 2009 14:15

Piekna...tez mialam taka.
Gratuluje powiekszenia rodziny ! :D

Elizabeth - Wto 06 Paź, 2009 15:03

a dzię,kuję, Tiff :) nareszcie jakaś kobieta oprócz mnie :mrgreen: i teraz to jest śliczna, jak do nas przyszła, to była dosłownie skóra i kości, siersć bez połysku...
Vesper - Wto 06 Paź, 2009 15:43

A ja Wam przedstawiam mojego 7 miesięcznego psiaka Husky Syberian. Nazywa się Shaman :D


Elizabeth - Wto 06 Paź, 2009 18:52

śliczny :-)




ale zdecydowanie, na pieska to ja już ani miejsca w mieszkaniu,ani czasu nie mam :mrgreen:

Anna Maria - Sro 07 Paź, 2009 08:12

A jak chłopcy traktują kota? Nie zrozum mnie źle,
ale nawet najgrzeczniejsze i najmądrzejesze dzieciaki
mają manię zagłaskiwania, gonienia, wrzeszczenia,
a wręcz robienia nieraz niechcący krzywdy, rwania łapek, itp.
Psy ledwo to znoszą, a kot-indywidualista i pomiot piekielny? :D
Chyba że on z typu tych, co dadzą sobie wszystko zrobić,
byle mieć dom i rodzinkę własną.

martastefan - Sro 07 Paź, 2009 10:21

śliczne macie zwierzaki
Satanek-boski koń, ostatnio "wsiąkamy" w konie -moja Kinga zakochała się w koniach i uczy się jazdy konnej

a to nasz 7 miesięczny najmłodszy członek rodziny Kastor



Orchidea - Sro 07 Paź, 2009 12:57

również kocham zwierzęta :) Mam śliczne, kochane trzy koty

Ryś

Balbina

Baltazar

Iselin - Sro 07 Paź, 2009 13:01

Urocze. Jak się nazywa ten na pierwszym zdjęciu?
Orchidea - Sro 07 Paź, 2009 14:19

Iselin napisał/a:
Urocze. Jak się nazywa ten na pierwszym zdjęciu?


ten pierwszy nazywa się Ryś :mrgreen: jest najmłodszy z całej ekipy ale za to największy

Satanek - Sro 07 Paź, 2009 14:31

martastefan napisał/a:
śliczne macie zwierzaki
Satanek-boski koń, ostatnio "wsiąkamy" w konie -moja Kinga zakochała się w koniach i uczy się jazdy konnej



Dziekuje :)
A ja psa bym miec hciala :( duzego jakiegos, ze schroniska :( .
Ale nie mam warunków na duzego więc... przygarnę malego jakiegos :) .

Elizabeth - Sro 07 Paź, 2009 16:04

Cytat:
A jak chłopcy traktują kota? Nie zrozum mnie źle,
ale nawet najgrzeczniejsze i najmądrzejesze dzieciaki
mają manię zagłaskiwania, gonienia, wrzeszczenia,
a wręcz robienia nieraz niechcący krzywdy, rwania łapek, itp.
Psy ledwo to znoszą, a kot-indywidualista i pomiot piekielny?
Chyba że on z typu tych, co dadzą sobie wszystko zrobić,
byle mieć dom i rodzinkę własną.


:) u mnie od zawsze mamy jakieś zwierzęta, a własciwie zawsze mamy ich kilka na raz :) Są przyzwyczajeni, nigdy by nie zrobili krzywdy, trafiam na dobre zwierzęta, któe same proszą o pieszczoty i przychodzą na zabawy, no, oprócz patyczaków :lol2: Kotka już mieliśmy, wczęsniej, kotka porzuciła dwa kociaki,jeden po 10 dniach umarł :( a drugi żyje nadal i ma się dobrze, u mojego dziadka :D Oni nie napraszają sie zwierzakom, wręcz przeciwnie, to u nas świnka robi raban, jak chłopaki sie bawią - lata puszczona luzem po mieszkaniu - piszczy koło nich, zeby się z nim bawili. Kot tak samo, ona strasznie przytulaśna i najchętniej, to cały czas chciałaby być głasakna, wiec się wymieniamy :lol2: trafiłam i na mare, dobre zwierzęta i na mądre dzieci :-) od małego tłukłam, ze nie wolno mocno głaskać, pod włos, itp, ale nigdy nie zdażyło się,żebym musiała interweniować,bo któryś coś robił. Poza tym ja mam już dużych (buuuuu :placze: ) facetów, a nie małe dzieci :placze: :placze: :placze:
samiw iedza, zę mają obowiązki - wymiana patyczakom jedzenia, zraszanie ich mieszkania, dawanie kotu jedzenia i picia, zrywanie trawy i karmienie świnki, szczotkowanie świnki, zajmowanie się myszą, pod tym względem nie narzekam :-)


Przepiękne kicunie, całą wesoła trójeczka

i piesio :-)

Vlad - Sro 07 Paź, 2009 16:20

Jakbym miał swój dom, to też byłoby w nim mnóstwo zwierząt. Fajnie masz.
Anna Maria - Sro 07 Paź, 2009 16:50

Eli, Wasz dom jest wzorcowy, jest Domem przez wielkie "d".
To żadne lizanie tyłka, ale autentycznie...w dzisiejszych czasach to zamiera,
tym cenniejszy taki przypadek tuż obok. :) Tak bym chciała...

a mój synuś póki co ma syndrom Elmirki. Chyba niechcący, a jednak.
Pokazanie mu biedronki czy innego motyla kończy się śmiercią owej/ego.
A dziś o mało co nie ukatrupił żabki, ściskając jej flaczki.
Na szczęście coraz delikatniej głaszcze psa i nie łapie jej za ryjek.
Z psami mam właśnie odwrotny problem - Krzyś jest zbyt ufny.

Elizabeth - Sro 07 Paź, 2009 17:25

DM :oops: :oops: :oops:
moejmu domowi wiele brakuje do wzorcowego, neistety, ale sie staram(y?), żeby było jak najlepiej ...
chłopaków wychowuję praktycznie sama, miłośc do zwierząt mają od urodzenia, bo zawsze jakiś futrzak był.Mam miękkie serce i jak widze biedne ziwerzę, to od razu bym przygarnęła(stąd kupiliśmy biedną, zaniedbaną świnkę morską, którą leczyliśmy i była z nami 6 pięknych miesiecy, kupiłam też mysz, bo miałą iśc n apokarm dla węża, przygarnęłam kociaki z ogródka mamy,bo kotka je porzuciła,bo były chore,królika zaadoptowąłam ,bo był w starsznych warunkach, drugiego królika wzięłam od handlarza, w zimie miał klatkę na ziemi, na śniegu :-x :-x , obecną świnkę wzięłam od dzieciaków, które łączyły swinki, ajak sie urodziły młode, to chciały wyrzucić...).... poza tym zwierzaki do nas lgną... w wakacje żabę mieliśmy z łapką uszkodzoną, chłopcy ją potem wypuścili, cztery jeże zbieraliśmy już z ulicy :placze: z czego dwa przeżyły i żyją :D

Vlad - ja nie mam domu, mam mieszkanie 3 pokojowe, 50m2 w domu z 1926 roku... i 5m2 ogródka, mało, ale jak widać i miejsce dla kota sie zanalzło :-) bo gryzonie to u nas obowiązkowo, no i 60 kilka patyczaków - jak ktoś chce, mogę się podzielić :-) łatwe w hodowli.
Nie powiem, ciezko jest się czasem pomiescić,bo 5 osób, kot, świnka, mysza na 50 m to czasem o kilka za dużo :lol1: zwłaszzca sofa i łóżko są nadzwyczaj oblegane :lol1:

Vlad - Sro 07 Paź, 2009 17:48

To nie dla mnie, gapiłbym sie w akwarium jak kot.
Tiffany - Sro 07 Paź, 2009 17:55

Ja z kolei wole dlugo zyjace.... nie chce juz nigdy miec szczurka, choc kochalam miloscia niepojeta mojego cudownego Arturka. Zyl zbyt krotko a ja nie chce na nowo tego przezywac...
Mam suczke , kotke i kocura no i moje ukochane rybki....chociaz rybek tez dlugo nie chcialam miec....
Na starym mieszkaniu mielismy piekne rybki slonowodne, szczegolnie dwie pokochalam, Yellow Tang i Picasso Trigger - to byla wielka milosc....razem spaly, jadly, plywaly , widok powalajacy....do tego wiecznie atakujacy moja zolta Black Velvet Angelfish i dzielnie broniacy ja Picasso .
Czesto siadalm przed akwarium poogladac moja cudna pare...
Pewnego razu moja zdolna kotka dopadla wskaznik regulujacy temperature i rano jak wstalam moje ukochane rybki byly martwe....ugotowala je :placze:
Dlugo dochodzilam do siebie, zarzekajac sie, ze wiecej rybek juz miec nie bede....dzieci mnie przekonaly i jak sie wprowadzilismy do domu kupilam nowe....
Jeszcze tylko mysle o synku dla mojej Phoebe (bokserka)...marzy mi sie doberman.
A i jeszcze taka malutka swinke czarna bym chciala :lol1: , weza tez, ale nie wiem jak by dzieci lubily....

martastefan - Sro 07 Paź, 2009 18:14

oj my też kochamy zwierzaki i to bardzo
mieliśmy żabki wodne , rybki, kanarka- zdechły ze starości
mamy dwa psy ( zdjęcie młodszego psiaka na poprzedniej stronie)
kanarka i gekona lamparciego (latem Mikołaj łapał dla niego na łące koniki polne) i podejrzewam , że to nie koniec bo Kinia zachorowała ostanio na króliczki i koniki - więc może się kiedyś ugnę i jeszcze dołączy do tego zwierzyńca króliczek

to dobrze dziewczyny ,że Wasze dzieci wychowują się ze zwierzętami , uczy to je odpowiedzialnosci , wrażliwości , choć czasem się zastanawim czy one(dzieci) nie są bardziej rozsądne ode mnie .Ostatnio srasznie spodobały mi się grzywacze i tak sobie ogladam ich zdjęcia i podchodzi do mnie Mikołaj zaczęłam mu pokazywać zdjęcia a on popatrzył na mnie i mówi takim poważnym tonem -mamo ale nie kupujmy juz trzeciego psa - no i kto tu jest rozsadny ?
DM-jeszcze trochę i Krzys bedzie lepiej reagował na zwierzaki ( w sensie delikatniej) jak Kinga była mała każdy owad był dla niej zagrożeniem , strasznie sie ich bała , jak podrosła zagrozenie zniknęło

Tiffany - Sro 07 Paź, 2009 18:17

:D
Moja coreczka namietnie znosi mi do domu glizdy :) I zazyczyla sobie w przyszlosci zamku z krokodylami :D

AlteredState - Czw 08 Paź, 2009 05:48

"jeśli nie chcesz mojej zguby krokodyla daj mi luby" ? :mrgreen:
Tiffany - Czw 08 Paź, 2009 19:47

"Niech się dzieje wola Nieba!" :D
AlteredState - Czw 08 Paź, 2009 22:05

"z nią się zawsze zgadzać trzeba" :mrgreen:
Tiffany - Czw 08 Paź, 2009 22:09

"Idz, serdenko, bo cie trzepne." :D
AlteredState - Czw 08 Paź, 2009 22:25

"hej Gerwazy, daj gwintówkę, niechaj strącę tę makówkę!" :mrgreen:
Tiffany - Czw 08 Paź, 2009 22:33

"Juz jest twoja, daje slowo." :D
AlteredState - Czw 08 Paź, 2009 22:37

a teraz spadną dwa bany, jak grom z jasnego nieba :evil:
Tiffany - Czw 08 Paź, 2009 22:40

"A, rozumiem. - Nie, Waclawie,
Gdzie mnie zechcesz, znajdziesz wszedzie
Zawsze twoja - procz w nieslawie." ;)

Wiec sie zmywam :lol1:

AlteredState - Czw 08 Paź, 2009 22:42

"Mocium Panie cymbał pisze ... " ;-)
Tiffany - Czw 08 Paź, 2009 22:50

"Szal mlodosci... chec pustoty... " ;)
Elizabeth - Wto 27 Paź, 2009 11:52

Nasz Felek,miniaturowa mysz japońska, niestety, od niedzieli skacze sobie po zielonych łąkach...
Wczoraj za to do naszej rodziny dołączyli Tutek oraz Łatek
ponieważ byli ze starszego miotu (mają 7,5 tygodnia), mieli iść na pokarm dla węża, w sumie to jedną myszkę mieliśmy wziać, ale były dwie większe, wiec wzięliśmy obydwie,sumienia bym nie miała, zostawiając Łatka dla węża ... W sumie jedna wiecej, to różnicy nie robi ;) Zwłaszcza przy większej ilosci zwierząt w domu :lol1:





Iselin - Wto 27 Paź, 2009 12:54

Przykro mi z powodu Felka :cmok:
Życzę dużo radości z jego następców.

Adara - Wto 27 Paź, 2009 13:57

Elizabeth dobrze zrobiłaś, że wzięłaś dwie bo zwierzęta, które na wolności żyją w stadzie nie powinny być trzymane w domu samotnie :)
Elizabeth - Wto 27 Paź, 2009 16:51

Adara - też jestem zadowolona, poprzednio dwa razy mieliśmy po jednej myszce, teraz obawiałam sie, ze klatka będzie za mała, jak na dwójke, ale widze, że latają jak szaleni i wcale im nie jest ciasno, to tym bardziej zadowolona jestem :lol1: a im jest fajniej w dwójke, niz samotnie.

Mąż w ogóle dopiero rano zorientował się,że myszy są dwie :lol2: z oczami jak spodki patrzył w klatke, wiec się pytam, co sie stało, a on , że ma zwidy chyba, bo widział biało-czarną myszę, która weszła do domku, a wyszła stamtąd brązowo-kremowa :lol2: :lol2: :lol2:
wysłał mnie do zoologika po jedną, a nie zakodował,jak mu powiedziałam,że są dwie :mrgreen: myślał, ze jedna ma podwójne imię :mrgreen:

Tiffany - Wto 27 Paź, 2009 22:59

:rotfl:
Alez mnie rozbawilas :rotfl:
Och , jakie sliczne myszki :D Sa cudne !!! A Felek widocznie chcial sie poczuc wolny.... a moze dojzal jakas piekna nasza Polska myszke i sie nadzwyczaj w swiecie zakochal? :D

NOMAD - Wto 27 Paź, 2009 23:03

A biedny wąż głoduje :placze:
Tiffany - Wto 27 Paź, 2009 23:07

Moj kolega karmil swojego szczurkami a nie myszkami....myszki raczej byly na deser.... dlatego nie bede miala weza, choc tak bardzo je lubie...te myszki (wybacz Eli) jeszcze by uszly ale szczurki ??? Nigdy !!! :D
NOMAD - Wto 27 Paź, 2009 23:17

No to przyzwyczaj go do chomików (akurat uwielbiam chomki)
Elizabeth - Sro 28 Paź, 2009 10:38

Tiff - Felek zdechł po roku i 3 miesiacach. W sobotę zaczął robić się mu jakiś guz,na szyji, po wymianie trocin i zabawie poszedł do domku,co ostatnio mu sie nie zdarzało,gdyż, powiedzmy, że był grubawą myszką :lol1: i zasnął sobie na zawsze, na szczescie nie cierpiał. Poprzedni myszek,Łaciak, odchodził długie 7 dni ...
a wąz wcale nie głodny - obok w akwarium były 2 spore chomiki przygotowane dla niego i kilka myszoskoczków, takich jakichś dziwnych, osowiałych ... Moimi myszkami i tak by się nie najdał :lol1: to są miniaturowe pyrtki :lol1:
a Szczury są bardzo,bardzo madre, miałam jednego, jeszcze u rodziców

martastefan - Sro 28 Paź, 2009 11:59

śliczniaste myszki Eli (dobrze ,że je uratowałaś) choc ja nie do końca lubię gryzonie
radości z hodowli Wam życzę

Tiffany - Sro 28 Paź, 2009 18:22

Elizabeth napisał/a:
Tiff - Felek zdechł po roku i 3 miesiacach

:( No to bylam blisko...teraz sobie skacze z jakas inna myszka :)
Tak, szczury sa bardzo madre i kochane :)

Vlad - Pon 02 Lis, 2009 15:41

Kici Kici Mruczuś, no gdzie jesteś? Zaprosiłeś kolegów?

http://www.sadistic.pl/130-kotow-vt4988.htm *




Ciekawe czy u Violetty V. było podobnie z kozicami.



* Pewnie jej podrzucali, a ona nie umiała odmówić. Chyba, że sobie uzbierała tyle, to chore.

[ Dodano: Pon 02 Lis, 2009 18:05 ]
http://www.youtube.com/watch?v=o3hhCh9t-bI

Chyba jednak opcja chore wchodzi w gre.

[ Dodano: Pon 02 Lis, 2009 18:06 ]
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Iselin - Sro 04 Lis, 2009 12:48

Dostrzeżone dziś w Poznaniu:


Vlad - Sro 04 Lis, 2009 13:17

HAHAHHA JAK SIE WBIŁ, cwaniaczek, kicuszek.
Iselin - Czw 05 Lis, 2009 12:06

Nie wiem, czy właściciel sklepu o nim wie :lol2: Chociaż... w warszawskiej księgarni Leksykon był kiedyś taki rudy kot, który często siedział na wystawie. Kiedyś nawet do zakupionej książki dołożyli mi kalendarzyk z jego zdjęciem.
Vlad - Czw 05 Lis, 2009 12:30

Przy Nowym Swiecie jest taki sklep z artykułami biurowymi, jakies tam bloki rysunkowe, arkusze etc, dlugopisy i tam tez jest taki kot, wielki i spasiony i nie można go głaskać :>niestety, a troche bym go pomiętolił.

[ Dodano: Czw 05 Lis, 2009 16:18 ]
Koty górą!!!

http://www.sadistic.pl/pics/doghouseot3.jpg

ptanoc - Pią 06 Lis, 2009 13:50

Cytat:
Koty górą!!!


zwałszcza te wredne, rude, rozleniwione i grube ;]

Arhia - Nie 08 Lis, 2009 19:56

Wilki najlepsze ;P :evil: :)
LarryTM - Nie 08 Lis, 2009 19:58

tylko długo się gotują.
Vorevol - Nie 08 Lis, 2009 20:39

Ja Ci spróbuję Wilka ugotować :evil:

A w zasadzie... spróbuj... szczęścia

Nahema - Pon 09 Lis, 2009 23:41

to ja taki film zapodam.Nie wiem czy już widzieliście,pewnie tak.Ja na to wpadłam tydzień temu i mnie totalnie rozpierdolił,no leżę i kwiczę :placze: :placze: :placze:

http://video.google.com/v...58742770657802#

[ Dodano: Pon 09 Lis, 2009 22:57 ]
nie przestrzegłam,kto nie oglądał.UWAGA BARDZO DRASTYCZNE SCENY.Kto wrażliwy, niech nie ogląda.To bardzo smutny film,ale dający do myślenia.

[ Dodano: Pon 09 Lis, 2009 23:14 ]
takiego brzydulka miałam. :D Jak znajdę fotki,to zeskanuję i zapodam. miałam go 10 lat ,od szczeniaczka. Zmarł mi na rękach,ehhhhhhh właśnie na moich,wyczekał,aż wrócę z pracy :(


http://fatcat.ftj.agh.edu.pl/~mlaba/pekinczyk.jpg

Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 00:50

Phoebe i Abigeal czyli Abi :D Nasza nowa dziewczynka, piekna, rezolutna, bystra, przeslodka i bardzo absorbujaca :D Rasy - mini pincher :D
Jest jak malutkie dziecko, wiecznie domaga sie uwagi :)


Tissandra - Wto 10 Lis, 2009 09:42

Jak pozuje :-) i uśmiech do kamery ;-)
Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 16:38

Szkoda , ze moje kotki uciekly, bo razem siedzieli :) Widok byl piekny , cala czworka kolo siebie :D
Vlad - Wto 10 Lis, 2009 18:09

Ciekawe dlaczego zwiały.
Iselin - Wto 10 Lis, 2009 18:13

Gdyby zwiały psy, można by przypuszczać, że ze strachu przed kotami... :hmm:
Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 18:25

http://www.youtube.com/wa...feature=related Obejrzyjcie !
http://www.thepetitionsit...4?z00m=19775525 tutaj mozecie sie wpisac .

[ Dodano: Wto 10 Lis, 2009 11:29 ]
http://www.youtube.com/wa...feature=related jeszcze jeden filmik

Orchidea - Wto 10 Lis, 2009 18:38

Tiffany napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=VkgCTDqQYBE&feature=related Obejrzyjcie !
http://www.thepetitionsit...4?z00m=19775525 tutaj mozecie sie wpisac .

[ Dodano: Wto 10 Lis, 2009 11:29 ]
http://www.youtube.com/wa...feature=related jeszcze jeden filmik



straszne barbarzyństwo.... oczywiście wpisałam się

cHrzanek - Wto 10 Lis, 2009 18:46

tylko czy to coś da?
Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 18:49

Nic nie da jak sie ludzie beda zastanawiac, czy to cos da :)
Vlad - Wto 10 Lis, 2009 18:52

Iselin napisał/a:
Gdyby zwiały psy, można by przypuszczać, że ze strachu przed kotami... :hmm:


Ja bym to wziął za pewnik hehehe


KOTY GÓRĄ!!!!




::::

Nie lubie delfinów i nie gadam z nikim kto ma takiego wytatuowanego, co to ma byc w ogóle?

Anyway, nie powinni ich wyżynać.

Iselin - Wto 10 Lis, 2009 18:53

Hmmm, film wstrząsający, ale z drugiej strony - mięso na naszym talerzu czy skórzane ciuchy też często zostały zabite w barbarzyński sposób. Podpisaliście już coś w tej sprawie?
Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 19:04

"Mięso delfinów jest bogate w różne szkodliwe związki: szczególnie w dużych ilościach nie jest uznawane za zdrowe, a faktem jest, że dzieciom oraz kobietom w ciąży jest ono całkowicie odradzane.
Cena mięsa delfinów jest bardzo niska (500 dolarów za sztukę): czy powinno się zabijać te niezwykle inteligentne zwierzęta szczególnie dla tak małego zarobku?
Delfiny są zabijane w okrutny sposób: ponoć raz usłyszany wrzask zarzynanego delfina, nigdy nie można zapomnieć. Mimo, że podrzynanie gardeł zostało zabronione, rybacy dalej dopuszczają się tej metody, a ich działania nie są wystarczające kontrolowane. "
To tak jakby ktos nie wiedzial a wydaje mi sie ze malo kto o tym wie :)
Iselin napisał/a:
Podpisaliście już coś w tej sprawie?

To do kogo?
Jak do mnie to tak, podpisalam duzo petycji zwiazanych z okrutnym zabijaniem :)

cHrzanek - Wto 10 Lis, 2009 19:09

no właśnie a ciekawe jak jest z tym tranem co sprzedają w aptekach? nie ma on tych szkodliwych związków?
Iselin - Wto 10 Lis, 2009 19:14

Tiffany napisał/a:
Jak do mnie to tak, podpisalam duzo petycji zwiazanych z okrutnym zabijaniem :)

To Ci się chwali.
Natomiast raczej mnie zastanawiają akcje w obronie zwierząt na końcu świata przy jednoczesnym olewaniu faktu, że podobne rzeczy dzieją się też na naszym podwórku. Dla Europejczyka niewątpliwie wstrząsające jest zabijanie kotów, psów czy delfinów, czy jednak nie wkurzalibyśmy się, gdyby wyznawcy hinduizmu zaczęliby nas pouczać w sprawie befsztyków i tatara? Poza tym, Tiff, sama nie byłaś zachwycona, kiedy Vlad krytykował Twoje buty ze skóry węża. Skąd wiesz, czy został on zabity humanitarnie?

Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 19:18

cHrzanek, tran zazwyczaj biora ze swiezej watroby Dorsza atlantyckiego :)

[ Dodano: Wto 10 Lis, 2009 12:22 ]
Weza nie da sie zabic inaczej , proste. Odcina mu sie leb i po sprawie, nie placze , nie krzyczy , nie prosi a jak dla mnie jest to znaczaca roznica :)

Vlad - Wto 10 Lis, 2009 19:40

Jestes pewna?

http://www.youtube.com/watch?v=0UmwinTX8TQ

Zeby ten zobaczyc trzeba byc pełnoletnim i miec konto na youtube
http://www.youtube.com/watch?v=l0LYZ73sD3w

Ciekawe co taka głowa sobie mysli.

Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 19:53

jak obetniesz glowe ludzka to cialo przez chwile moze isc , jak obetniesz reke ona przez chwile moze sie ruszac - uklad nerowy :)
Vlad - Wto 10 Lis, 2009 20:19

Nie wiem Tiff, zabijanie czekokolwiek, po to tylko zeby sobie nosic ścierwo na sobie jest dla mnie nie akceptowalne. Jakbys zjadła tego weża to inna sprawa, kumasz o co mi chodzi?

Ja nie załozyłbym na siebie takiej padliny.

Co innego skóra cieleca, czy swinska, te zwierza sie JE, a weży, fretek, szynszyli czego tam jeszcze NIE. to jest podstawowa różnica.Dla mnie.

cHrzanek - Wto 10 Lis, 2009 20:21

węże wpierdalają w Afryce
Vlad - Wto 10 Lis, 2009 20:24

Te delfiny są odławiane po to zeby je jesc, dopoki ich populacja jest nie zagrozona to OK, sledzie tez sie łowi.
Mowisz o inteligencji tych zwierząt. Jest w nich tyle samo kruchego życia co w biedronce,tylko w innym opakowaniu.
Węże są jednymi z najlepiej wyspecjalizowanymi mysliwych w swiecie zwierzat, czucie drgan gruntu, brak konczyn,łuski, jad bądz siła do duszenia, komórki termoczułe, zęby jadowe jest to dla mnie sto razy bardziej atracyjne i wartosciowe niż to że KURWA filper potrafi przyniesc piłke. NIECH SE JAPONCE JE WPIEDALAJĄ NA MASE, byle nie wytepili całkowicie, chuj w dupe japoncom czy innym tam, i samym delfinom też.

Orchidea - Wto 10 Lis, 2009 20:24

wiadome jest że podpisując jakąś petycję całego świata nie zbawimy, ale w przypadkach bezsensownego zabijania zwierząt zawsze będę protestować, bo zawsze mam nadzieję, że kiedyś się ktoś obudzi i coś zrozumie... Poza tym nie jem mięsa, buty noszę ze skóry ekologicznej itp.
Iselin - Wto 10 Lis, 2009 20:27

No i trzeba było nie wyciągać tego węża z kieszeni, tfu z pudełka.

To był taki przykład. Chodziło mi o to, że wielu ludzi chętnie podpisze każdą petycję, która wyraża protest przeciwko zabijaniu przez Japończyków, Chińczyków czy innych mieszkańców równie egzotycznych dla nas regionów zwierzątek, które uważamy za ładne i miłe, natomiast większość z tych protestujących raczej niechętnie podejdzie do inicjatyw mających na celu zredukowanie cierpienia zwierząt, jeżeli będzie to od nas wymagać jakiegokolwiek wyrzeczenia. Kiedy chodzi o ukochane buty, torebki czy futra, to już mało kogo obchodzi, jak bardzo zwierzę płakało przed śmiercią i w jakich było hodowane warunkach.

Vlad - Wto 10 Lis, 2009 20:28

Dokładnie.

[ Dodano: Wto 10 Lis, 2009 20:30 ]
Eh Iselin, nastepnym razem jak Cie spotkam to Ci tak łatwo nie odpuszcze. Zagadam Cie aż Ci wąsy do kolan urosną.

[ Dodano: Wto 10 Lis, 2009 20:30 ]
To specjalnie dla Ciebie

http://www.youtube.com/watch?v=4_NTgInrRAs

ooo UU UUU oo UU UUUUU leeeeee
ooo UU UUU oo UU UUUUU keeeeennnleeeee

Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 20:31

Wiem doskonale o co Ci chodzi :) W niektorych kulturach weze sie je.
Rozumiem Twoja postawe, ja mam troszeczke inna co do wezy :)
Co nie zmienia faktu, ze kazde beztialstwo jest nie do przyjecia. Ja nawet nie lubie jak sie zabija w okrutny sposob pajakow np. wyrywajac im "nozki".

Vlad - Wto 10 Lis, 2009 20:33

Iselin, zamknęła jak dla mnie ten temat, a Ty Tiff i tak jestes zboczona. :lol2:
Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 20:40

Alez tu chodzi aby uchronic delfiny, ktore sa bardzo wazne dla zycia wodnego ich brak zaburzy caly ekosystem wodny - to tak ciezko zrozumiec?
Iselin napisał/a:
Kiedy chodzi o ukochane buty, torebki czy futra, to już mało kogo obchodzi, jak bardzo zwierzę płakało przed śmiercią i w jakich było hodowane warunkach.

A co nie nosisz skory? Butow skorzanych? :)
Ja z delfinow nic nie mam , nie jem ich z koni tak samo a one juz nie sa takie egzotyczne dla nas , zaraz sprowadzimy ta rozmowe do absurdu, to tak jakby kazda zbrodnie wsypac do jednego worka, po cholere sa sady skoro za kazde przestepstwo mozna karac tak samo :D
Ja jestem zboczona??? Ja ??? Nieee.... a moze :D

Iselin - Wto 10 Lis, 2009 20:44

Tiffany napisał/a:
A co nie nosisz skory? Butow skurzanych? :)

Noszę. :D
Ale chyba prędzej zainteresuję się warunkami uboju we własnym grajdołku niż kwestią delfinów. Póki co staram się kupować jajka od kur z wolnego wybiegu zamiast z chowu klatkowego. W ramach głosowania portfelem ;)

Tiffany - Wto 10 Lis, 2009 20:47

:D
A powinnas bo delfiny sa gatunkiem potencjalnie zagrozonym i moze to bardzo sie odbic na zyciu calej planety a to juz jest sprawa wszystkich nie tylko tych egzotycznych "sasiadow" :D

Vlad - Wto 10 Lis, 2009 20:55

Iselin napisał/a:
Tiffany napisał/a:
A co nie nosisz skory? Butow skurzanych? :)

Noszę. :D
Ale chyba prędzej zainteresuję się warunkami uboju we własnym grajdołku niż kwestią delfinów. Póki co staram się kupować jajka od kur z wolnego wybiegu zamiast z chowu klatkowego. W ramach głosowania portfelem ;)


Tez takie kupuje,albo wcale. A najchetniej kupuje u rolnika w mojej gminie. Sa droższe ale nieporónywalnie lepsze, no i kury maja kurze zycie.

Nawet Miśka jest wypuszczana na dwój jak chce isc. Wychodze z założenia ze lepiej zeby miała kocie zycie, ale krótrze, niz miałaby siedziec i lampic sie przez okno.
Od maja przez całe wakacje do pazdziernika siedziała z rodzicami na działce, gdzie chodziła gdzie chciała i tłukła sie z innymi kotami, które sie jej pozniej bały i uciekały, ona nawet na psy sie rzuca, jebana :goofy:

W sobote byłem u rodziców zeby pojsc na cmetarz zapalic swieczki, bo w swieta nie byłem. Troche sie zawiodłem ze mama pozwoliła jej wyskoczyc przez okno, jak wiedziała ze przyjezdzam w odwiedziny. Jak juz miałem odjezdzac i poszedłem pakowac rzeczy do bagaznika, miska przybiegła do mnie z kocim krzykiem, dziwne to bo nic nie mowiłem, nie wiem jak mnie poznała, ona chyba po kociemu mnie kocha. Wszyscy sasiedzi juz ja znaja, bo kilka razy sie pomyliła i poszła na chate do sasiada drzec jape pod drzwiami. Moja ciotka miała kota co chodził za nia na zakupy, znikał na dwa tydonie i wracał cały i zdrowy. Co prada Micha wraca cała brudna i od razy do lodówki chce wchodzic, ale wole zeby była szczesliwa niz siedziała tylko przed telewizorem. To tak a propos kur, kupujcie jajka z wolnego chowu, nie godzi sie siebic z kur maszyn do znoszenia jajek. Nie kupujcie jajek na ktorych jest wydruk z cyferką "3".Nie pomyliłem cyferek?

NOMAD - Sro 11 Lis, 2009 00:37

A co za różnica czy mięso z delfina świni czy psa?
Drodzy "ekolodzy" jak was głód przyciśnie to zjecie wszystko . Łącznie z nogą kolegi.

Tiffany - Sro 11 Lis, 2009 02:40

No przeciez zadna, to juz zostalo powiedziane i nie o to sie rozchodzi :P
Ja jestem miesozerna i lubuje sie w skorze...roznej :D
Ech....tlumaczyc i tlumaczyc....juz mi sie znudzilo :P

Vlad - Sro 11 Lis, 2009 03:20

Umrzyj foko. Lubuj sie w tym. Jeśli lubisz.
Tiffany - Sro 11 Lis, 2009 03:23

Zgin, przepadnij padalcu. :D
Vlad - Sro 11 Lis, 2009 03:36

Ale tylko jesli pociagne za soba Ciebie. :kaboom:




Suro. :goofy:

Iselin - Sro 11 Lis, 2009 11:52

Vlad napisał/a:
Nawet Miśka jest wypuszczana na dwój jak chce isc. Wychodze z założenia ze lepiej zeby miała kocie zycie, ale krótrze, niz miałaby siedziec i lampic sie przez okno.

Nasze koty zawsze wychodziły na dwór. Gdybyśmy ich nie wypuszczali, wyłyby chyba dzień i noc. Poza tym w upały trudno byłoby wytrzymać w domu przy zamkniętych drzwiach i oknach.

[ Dodano: Sro 11 Lis, 2009 11:53 ]
NOMAD napisał/a:
Drodzy "ekolodzy" jak was głód przyciśnie to zjecie wszystko . Łącznie z nogą kolegi.

Mylisz się. Będziemy już wtedy za słabi, żeby ją uciąć.

Satura - Sro 11 Lis, 2009 14:27

Moje 3 koty siedzą w domu. Umarłabym na skutek mega zdenerwowania, gdyby same szlajały się po podwórku - jeden z moich kotów zaginął i nie chciałabym przez to znowu przechodzić :yyy:

Dżin zamienia się w "głaz" poza domem, nie rusza się, nie miauczy - wygląda jak wielka pluszowa zabawka. Kiedyś ktoś mnie spytał czy to, co trzymam żyje, czy może jest zabawką.

Fredzia, ona wiecznie ma "zawiechę", nic ją nie interesuje, lubi spać przy ekspresie do kawy.

Dexter - kotek, który "dzieciństwo" spędził pod samochodami i w śmietnikach, gdy tylko znajdzie się na podwórku trzęsie się, wbija we mnie paznokcie... wiem, że woli oglądać świat przez szybę. A nic go tak nie cieszy jak pełna miska karmy :mrgreen:

[ Dodano: Czw 12 Lis, 2009 17:59 ]
A oto mój zwierzyniec :mrgreen:


Adara - Sro 13 Sty, 2010 15:23

http://petycje.pl/4784 http://petycje.pl/4783 Podpiszcie te dwie petycje aby pomóc lubelskiemu schronisku. Strona schroniska: http://www.schronisko-zwi...art.php?catId=1 Więcej o sprawie: http://www.wykop.pl/ramka...nowe-egzotarium
crucify - Sro 13 Sty, 2010 16:11

co kot to obyczaj, maz kiedys przygarnal kotke uliczna- ale jak poczuła zew natury i po dwoch latahc poszla w miasto to tak jej lepeij, kuljeje juz co prawda i szrame ma pod okiem- taka ganagsterska natura, ale troche poluje i troche daje sie dokarmiac, za to kocica mojej siostry poza zewnetrzny parapet sie nie wypuszcza.
za to mieszane oczucia mam widzac jak ktos nie dosc ze kupuje harta, zy huskiego majac 50 m kw, w blokowisku i nawet nie cche mu sie z nim na nieraz pobliske pola raz dziennie isc,
zwierze to jak dziecko obowiazek.
nam jak malutka ciut podrosnie zafudujemy jakiegos malego pieska.

NOMAD - Sro 13 Sty, 2010 23:53

Iselin , faza ludożerstwa to maks 8-10 dzień głodówki. degradacja masy mięśniowej od 12-15 dnia. Tkanki nerwowej- 25-30.
Dżon - Czw 14 Sty, 2010 08:02

Ja mam durnego, czarnego kota ale w sumie go lubię. :P Teraz mu się nie chce wyłazić, ale latem często gołąbki przynosi do domu i takie tam. :)

I mam psa, który miał być wilczurem, ale wyrosło coś między owczarkiem, świnią, nietoperzem a Ósmym Pasażerem :)

A poza tym to najbardziej lubię świnki. Dobrze wypieczone :]

Avenitr - Czw 14 Sty, 2010 22:38

Ja uwielbiam zwierzęta i ogólnie to wk... denerwują mnie newsy o dręczeniu ich. Nie zwracam uwagi na jakieś brutalne morderstwa na ludziach, ale jak jest coś o zakatowaniu kota/psa - coś mnie rusza.
Po prostu takie zwierzę ufa, kocha na swój sposób, a tu nagle taki zawód bolesny. I śmierć. I ciągle kocha właściciela.

Sam mam psa, shiba inu. Takie małe, rude, 40 cm w kłębie. Wabi się Arbus. Od owoca, z błędem ortograficznym. I wygląda jak Czesław.

Dziecko Kury - Pią 15 Sty, 2010 07:23

Cytat:
Nie zwracam uwagi na jakieś brutalne morderstwa na ludziach, ale jak jest coś o zakatowaniu kota/psa - coś mnie rusza.


Nie wiem, czym jest to uwarunkowane, ale podejrzewam, że sporo osób np. oglądając krwawy film wzrusza się dopiero na widok śmierci zwierzęcia, natomiast dziesiątki ludzi ginących w filmie przechodzą jakoś bez echa.

Vlad - Czw 28 Sty, 2010 16:11

Wygląda na to, że nie zapominał go karmić. Ciekawe czym podpadł :kaboom: :kaboom:

http://www.break.com/inde...wners-face.html

Satura - Czw 11 Lut, 2010 21:08

http://www.allegro.pl/ite..._szczeniak.html


Może ktoś z Wawy/okolic jest w stanie przygarnąć tego psa :( ?

Vlad - Czw 04 Mar, 2010 10:32

http://www.break.com/pict...lip1765274.html

[ Dodano: Czw 04 Mar, 2010 10:33 ]
http://media1.break.com/d...hable_thumb.jpg

Satura - Pią 19 Mar, 2010 11:14

Aukcja charytatywna fundacji Emir. Proszę pomóżcie ratować te pieski i przekażcie dalej.


http://www.allegro.pl/ite...arytatywna.html

Anna Maria - Czw 22 Kwi, 2010 10:34

Niestety psina ukochana mimo operacji zdycha na raka, męczy się bardzo
mikan - Czw 22 Kwi, 2010 11:47

ja posiadam królika, ale to nie jest zwykły królik- to szef domu. Żadna czynność nie obędzie się bez jego udziału :lol2: Targa po mieszkaniu szufelkę, przekopuje ciuchy do prania, ogląda pilnie ze mną nowozakupione gadżety, z rana wskakuje mi do łóżka i całuje po twarzy. Jest absolutnie niezastąpiony. Ma dopiero 1,5 roku także mam nadzieję, że jeszcze wiele wspólnych lat nas czeka. A co do szkodnictwa królików, jasne ma zapędy do testowania ząbkami. Ale od czego nasza ludzka inteligencja? Kable da się usunąć z pola działania królika. wiadomo, że jak się przygarnia futrzaka to trzeba się liczyć z pewnymi wyrzeczeniami z naszej strony. Ja się oduczyłam (no prawie...) bałaganiarstwa, po stracie słuchawek od mp3, ucha od torebki, okładek z kilku książek, zsikanej poduszki...A poza tym królik załatwia się do kuwety, ma w domu dwie.


Królik ma na imię Closter :lol2:

yggdrasill - Czw 22 Kwi, 2010 23:16

Krótka historia mojego żywego inwentarza:

Mój pierwszy pies to był Cezar - owczarek niemiecki. Najłagodniejszy owczarek z jakim miałem stycznośc. Niestety 6 lat temu musiałem go uśpić. Doznał paraliżu tylnych łap. I pomimo długiego leczenia nie mogłem patrzeć jak się zwierze męczy.
Równocześnie w gospodarstwie był kot a właściwie kocur - Kubuś rudy jebaka. Umierał i zmartwychwstawał wszystkie siedem razy. Ilosci obrażeń jakie przynosił nie zliczę. Anegdota: "Kurwa mać ty leniu, nic nie robisz, myszę byś jakąś złowił albo co", na drugi dzien przyniósł mi ją rano pod drzwi - nie ściemniam! Kubuś przeżył Cezara o miesiąc. Podejrzewam że załatwił go jakiś kombajn. akurat żniwa były a koty na wiejskich terenach lubują się w polowaniach w zbożu. Po prostu któregoś dnia nie wrócił.
Poniąsłwszy ciężkie straty musiałem odbudować ekipę.
Kotka się przyplątała sama. Przyszła pewnego dnia i została. Imienia jej nie raczyłem nadać, pozostała Kicią. Psa dostarczył mi znajomy "hodowca" terierów. Mieszanka foxteriera i teriera walijskiego -Tina. Nie wiedziałem w co się pakuję. Początki były słodkie. Kicia spała ze szczeniakiem Tiną na jednym fotelu i matkowała jej. Ale piesek dorastał, stawał się krwiożerczą bestią. Kotki przestała tolerować prawie zupełnie niewdzięcznica. A ta jakby wyczuła że nie ma miejsca dla nich dwóch i tak jak przyszła tak nagle odeszła w siną dal. Jej los do dziś dnia jest mi nie znany. A Tina do dziś dnia rozprawia się z kazdym futrzakiem w zasięgu wzroku bez litosci. Uwielbia pławić się w świeżej krwi ofiar: szczurów, myszy, jakichś nieznanych mi z nazwy większych gryzoni. z kotami rozprawia się również bez żenady. Aczkolwiek nie widziałem aby jakiegoś załatwiła na amen. Częstym obrazkiem jest jak ściąga jakiegoś za ogon z płotu. 3 lata temu spierdoliła mi franca jak wyjeżdżałem z podwórka a traf chciał ze akurat miała cieczkę. I musiałem szukać domu trzem kundlom(potem współczułem nowym właśnicielom bo szczeniaki odziedziczyły temperament po mamusi)
Ostatnia moja przygoda: Usłyszałem niemiłosierny jazgot za domem. Tina zagoniła ogromnego kocura w agrest. Był tak wielki że sam się wystraszyłem. Musiałem interweniować. Ubrałem faruch, rękawice, okulary od szlifierki. Zabrałem tez łopatę na wszelki wypadek. Kusiła mnie kosa wiszaca na ścianie garażu ale opanowałem fantazję. Pomimo napiętej sytuacji obeszło się bez przemocy. Kot spierdolił na płot. tina była bardzo zawiedziona a ja odetchnąłem z ulgą.
Oprócz psa posiadam tez akwarium ze zbrojnikamiale to temat na inne opowiadanie.

Iselin - Nie 23 Maj, 2010 10:43

Przeklejam z innego forum:

Zwracam się do wszystkich ludzi o dobrych sercach!

Kochani!

Pilnie potrzebna pomoc dla tonących, pozostawionych na pastwę losu psów i kotów w zalanym przez powódź Tarnobrzegu!

Najbardziej potrzebne są łodzie oraz miejsca, do których można przewieźć uratowane zwierzęta, a także jedzenie i leki. Sytuacja jest dramatyczna! Psy toną ograniczone łańcuchami, na powierzchni pływają martwe zwierzęta gospodarskie!

Telefon do wolontariuszki z Tarnobrzega: 504 010 685

Pomoc w postaci karmy, kocy oraz transporterków (do wypożyczenia) można przesyłać pod następujące adresy:

Przychodnia dla zwierząt "Kolargol"
Ul. Sikorskiego 25
39-400 Tarnobrzeg
tel/fax (015) 822 27 89
0604 179 715

Przychodnia dla zwierząt "Rex-1"
ul. Sienkiewicza 66
39-400 Tarnobrzeg
tel/fax (015) 822 41 22
0606 346 420

Gabinet weterynaryjny "Lessi"
Ul. Sienkiewicza 34
39-400 Tarnobrzeg
tel/fax (015) 822 93 78

Potrzebna jest również pomoc finansowa. Podaję nr konta dla wpłat:

Bank Spółdzielczy w Tarnobrzegu
nr konta: 32 9434 0002 2001 1045 6107 0001
Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Ogród św. Franciszka"
z dopiskiem "POWÓDŹ"Każda pomoc jest na wagę złota! Nie pozwólmy ginąć tym biedakom w tak straszliwy sposób, kiedy oczy wszystkich zwrócone są tylko w stronę ludzi! Te zwierzęta same nie dadzą rady!

Z góry dziękuję za każdą, nawet najmniejszą pomoc!

Tiffany - Sro 02 Cze, 2010 15:18



nero1990 - Nie 06 Cze, 2010 10:03

Ja kocham zwierzęta.Sama mam w domu psa (od 10lat),szynszyla i czarnego myszoskoczka. :D
Cyan - Nie 12 Wrz, 2010 14:16

Mój kotek -Magdalenka


w mieście strasznie brakowało mi kontaktu, ze zwierzętami. Moje dwa głupie psy około 150 km ode mnie. Zdobyłem się w końcu na odwagę i sprawiłem sobie kota.

Tiffany - Nie 12 Wrz, 2010 14:46

Magdalenka jest PRZESLICZNA !!!!!!!!!!
Gratuluje dokocenia !!!
Musze moim kotkom zdjecia porobic, bo ostatnio tylko pieski pokazywalam :D

Iselin - Nie 12 Wrz, 2010 14:56

Chyba się zadomowiła :mrgreen:
martastefan - Nie 12 Wrz, 2010 19:10

gratuluję odwagi :lol2:
śliczna mała kociczka

deMonja - Nie 12 Wrz, 2010 20:45

Tosia

sanguis - Pon 13 Wrz, 2010 18:44

Cyan-ek napisał/a:
Mój kotek -Magdalenka
moja imienniczna! ale słodiak z niej! :D :D
Sinisterpiotrek - Wto 14 Wrz, 2010 10:00

To i ja pochwale się swoimi pokemonami :mrgreen:

By sinisterpiotrek
szynszyla- Julian :D

By sinisterpiotrek
Killer

By sinisterpiotrek
Kotek Tajger :ave:

sanguis - Wto 14 Wrz, 2010 14:55

Sinisterpiotrek, uroczy piesek ^^'
cHrzanek - Wto 14 Wrz, 2010 20:37

Sinisterpiotrek, gdzie trzymasz tego szynszyla? ja kiedyś miałem takiego, był kochany ale musiałem oddać bo to co wyrabiał w nocy z tą klatką przerosło mnie.
sanguis - Wto 14 Wrz, 2010 20:57

cHrzanek napisał/a:
co wyrabiał w nocy z tą klatką przerosło mnie.
to tak ja moje myszy świętej pamięci :roll:
mikan - Wto 14 Wrz, 2010 21:26

Moja trzoda:

morświn Frog, Frożek Frożencja


zajączkowski Closter, Clostus, Closterski ..Dupczak


Lilith


Gaja


Gotka

Sinisterpiotrek - Wto 14 Wrz, 2010 22:01

sanguis napisał/a:
Sinisterpiotrek, uroczy piesek ^^'


Dzięki :oops:

cHrzanek napisał/a:
Sinisterpiotrek,gdzie trzymasz tego szynszyla? ja kiedyś miałem takiego, był kochany ale musiałem oddać bo to co wyrabiał w nocy z tą klatką przerosło mnie.


:mrgreen: rozumiem o czym mówisz, ten szynszylek z początku też urządzał sobie półki w klatce po swojemu :mrgreen: a w nocy spać się nie dało. Cała klatka po prostu była przez niego roznoszona :crazy: ale znalazłem na niego sposób :ave: bardzo lubi sianko więc nabija się jemu kulkę na sianko dla królików i siedzi sobie przez większą część nocy i skubie pocichu :lol1: a klatka obok łóżka stoi :D

mikan urocze zwierzątka :mrgreen:

ptanoc - Pią 17 Wrz, 2010 00:57

Sinisterpiotrek, jak nie przepadam za psami (genetyczna słabość do kotów :oops: ) , tak Killer przypadł mi do gustu. Kapitalny pies! :D
Jak byłem mały to właśnie takie psy, takie niby zwykłe, przeciętne (ale jakże oryginalne, każdy był inny!) rządzily na uliczkach mojego osiedla.

Później nastała "demokracja", wszechobecny "dobrobyt", i zaczęło się nadrabianie zaległości i leczenie kompleksów... dosłownie we wszystkich dziedzinach życia. I tak oto w mojej okolicy wszyscy powymieniali sobie psy na... rasowe. Jakby mogli to by im gwiazdy Mercedesa wieszali u szyi... i tak zostało do dzisiaj... zwykle-niezwykle nie miały szans.

Tajger też ładna bestia. :ave:

mikan, Gotka wymiata :mrgreen:

mikan - Pią 17 Wrz, 2010 10:34

:lol2: Gotka jest tak mroczna, że aż wręcz autystyczna...No ale cóż, Goci to zamknięta , elitarna grupa, gdzie nam plebsowi do nich. Ograniczam się do dostarczania damie smakołyków, ze szczególnym uwielbieniem owoców morza :evil:
sanguis - Pią 17 Wrz, 2010 13:26

mikan, ten Twój morświnek przerażający jest, ale fajny ^^' ale królik rządzi :ave:
ptanoc napisał/a:
genetyczna słabość do kotów
genetyczna?;-)
lomax - Wto 28 Wrz, 2010 11:28

mikan ile Ty masz karmówki w domu :evil:

coś mojego






mikan - Sro 29 Wrz, 2010 08:50

Lomax - a fuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:-x :-x :-x :-x i ja Ci dam karmówkę, Ty niedobry

dana - Sro 29 Wrz, 2010 09:30

lomax...........o jeny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
deMonja - Sro 29 Wrz, 2010 11:53

ja bym się chyba bała wziąć takie maleństwa na ręce...
brr... aż mi dreszcz przeszedł po plecach

Vienne - Sro 29 Wrz, 2010 13:40

Ała, w związku z moją arachnofobią nie potrafię na to spokojnie patrzeć.
Co nie zmienia faktu, że są śliczne :mrgreen:

Moja Divulka ;)



Uploaded with ImageShack.us

sanguis - Sro 29 Wrz, 2010 15:24

lomax, fajny jest ^^ kiedyś chciałam mieć takiego, ale bym się go za bardzo bała :kaboom: dlatego na przyszłość mam aspiracje na węża :crazy: ma ktoś może? :D :aniolek:
Cyan - Sro 29 Wrz, 2010 16:07

lomax, gdyby moja kuzynka odwiedziła Cię to by przez okno uciekała. Ona nie może nawet patrzeć się na pająki na zdjęciach, a jak małego zobaczy na ścianie to wrzeszczy i ucieka. :lol2:
Iselin - Sro 29 Wrz, 2010 16:13

sanguis napisał/a:
dlatego na przyszłość mam aspiracje na węża ma ktoś może?

Nie mam, ale podobno są fajne, zwłaszcza kiedy przymierzają się do skonsumowania właściciela. :lol2:

sanguis - Sro 29 Wrz, 2010 16:40

Cyan-ek napisał/a:
a jak małego zobaczy na ścianie to wrzeszczy i ucieka.
ja ostatnio bohatersko obroniłam mamę przed wielkim pająkiem, musiałam na niego skoczyć, bleee xD
Iselin napisał/a:
zwłaszcza kiedy przymierzają się do skonsumowania właściciela.
skonsumowania właściciela? ohhhh... :hmm:
Anayah - Sro 29 Wrz, 2010 18:26

Cyan-ek napisał/a:
nie może nawet patrzeć się na pająki na zdjęciach, a jak małego zobaczy na ścianie to wrzeszczy i ucieka.

połowa rodziny pana Ś. tak ma. Sam pan Ś. natomiast, jest zatwardziałym przyjacielem wszystkich zwierząt i nawet rybików w swojej łazience nie pozwolił mi pozabijać. Kolejny plus, który widzę w rozstaniu. :kaboom:

Baldhead - Sro 24 Lis, 2010 18:27

Od wczoraj ze mną. Leon, 5-miesięczny kocurek Rosyjski Niebieski

http://img222.imageshack.us/i/39002509.jpg/

http://img802.imageshack.us/i/90920134.jpg/

http://img207.imageshack.us/i/86705481.jpg/

http://img718.imageshack.us/i/53481031.jpg/

Iselin - Sro 24 Lis, 2010 18:37

Wytworny kot.
Cyan - Sro 24 Lis, 2010 20:03

Baldhead, współczuję ;-)
Mnie Magda czasem już do szału doprowadza.

sanguis - Sro 24 Lis, 2010 21:31

Baldhead, ale słodziutki i te oczka, no gratuluję pięknego kotka :D
Dolly - Czw 25 Lis, 2010 10:06

Cyan-ek...dałeś kocicy na imię Magda??? :goofy:

Cieszy mnie Wasz stosunek to tych stworzeń. Ja również od najmłodszych lat przebywałam wśród zwierząt i nie dlatego,że mieszkałam na wsi :kaboom: . W moim domu zawsze były koty,papużki,chomiki,szczury (te hodowlane) itd...świnki morskie..itd... Teraz mam czarnego kota Titusa (tak,tak na cześć TEGO właśnie Titusa :mrgreen: ). I jedyne co mnie cieszy (mieszkając nadal na wsi) to widok zajączków i sarenek pasących się na grządkach mojego sąsiada :goofy: Piękny to poranek,gdy spoglądając przez okno ma się takie widoki :-) A teraz druga strona medalu...dla mnie niezrozumiała,mroczna i niefajna jak cholera...Mój mąż swego czasu przypadkiem trafił w sieci na dokumentalny film"Earthlings". Wystarczyło,że wspomniał o niektórych obrazach jakie tam zobaczył-miałam dość.Chodziłam struta przez kilka tygodni...Do tej pory go nie obejrzałam i nie obejrzę. Poczytałam sobie o filmie-obrazy są niekonieczne. Nie chodzi o to by każdy był wegetarianinem,ale o humanitaryzm wobec zwierząt...

Meshuge - Czw 25 Lis, 2010 15:53

Jak dodaje się fotki na forum?Chciałam pokazać moje zwierzątko. :D
sanguis - Czw 25 Lis, 2010 16:11

Meshuge1982,
http://forum.closterkeller.pl/viewtopic.php?t=4209

Meshuge - Czw 25 Lis, 2010 16:26

Dzięki.
wklejam chociaż nie wiem czy pojęłam.


Uploaded with ImageShack.us

Baldhead - Sob 27 Lis, 2010 17:09

Cyan-ek napisał/a:
Baldhead, współczuję ;-)
Mnie Magda czasem już do szału doprowadza.


No proszę.... a nie wygląda na taką ;)

Przez te 4 dni kiedy tu jest, Leon jeszcze ani razu nie zdążył mnie "uruchomić". No, ale wszystko przede mną.. :) Na razie uspokaja go to, że jestem w zasięgu jego wzroku (lub słuchu - gdy zawoła, żeby upewnić się, że nie jest sam w domu). Nie ma zapędów destrukcyjnych, uwielbia przesiadywać na kolanach albo ramieniu, jego pazury tylko widuję, ale ani razu ich nie poczułem na własnej skórze. Niesamowicie ciekawski, uwielbia chodzić przy nodze, wszędzie wlezie (a im wyżej tym lepiej), nigdy nie wiadomo z którego miejsca zaświecą się jego zielone gały ;) No i to mruczenie...... ekhhhh....

sanguis - Sob 27 Lis, 2010 17:11

Baldhead, a na wyrko Ci nie wskakuje? Bo moja kotka to miała w zwyczaju na klatę wskakiwać znienacka :ave:
Baldhead - Sob 27 Lis, 2010 17:22

Nie, nie wskakuje mi na wyrko, bo po prostu - jeśli ma na to ochotę - nie wychodzi z niego ;) A bardziej niż skoki na klatę lubi skoki znienacka z parapetu na moją twarz gdy sobie leżę nic nie podejrzewając.. Gdy zrobił to pierwszy raz byłem bliski zawału, ale już się przyzwyczaiłem do dotyku tych mięciutkich, lawendowego koloru poduszeczek :) Kupiłem mu w netowym sklepie drapak, taki aż pod sufit, powinien tu dofrunąć w najbliższych dniach. Cholernie jestem ciekawy jak L. zareaguje na taką atrakcję ;)
Iselin - Sob 27 Lis, 2010 18:20

Jest młody. drapak powinien mu się spodobać. Pomponia dostała drapak w słusznym wieku lat piętnastu i nie wykazuje żadnego zainteresowania, dywany bardziej się nadają do drapania.
Baldhead - Sob 27 Lis, 2010 18:28

A Ty - mając 80 lat - planujesz fikać radosne koziołki na widok jurnego latynosa? ;) (tak jakoś mi się skojarzyła intensywność doznań...)
Iselin - Sob 27 Lis, 2010 18:45

A z jaką intensywnością doznań kojarzy Ci się skakanie po dachach, które staruszka jeszcze czasami uprawia? :lol2:


P.S. Latynosi zawsze średnio mi się podobali :roll:

Baldhead - Sob 27 Lis, 2010 21:13

Sama się przekonaj ;)
Iselin - Sob 04 Gru, 2010 12:44

Nakarm psa z Szerlokiem.

http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID44u4.html

Klikam na tego pieska, brakuje mu jeszcze 42%. Może ktoś chce się przyłączyć?

sanguis - Sob 04 Gru, 2010 15:00

Iselin, mam swojego ;-)
http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID47Pc.html
Mój jest słodszy ;-)

Tiffany - Sob 04 Gru, 2010 16:30

http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID44yz.html
Mojemu brakuje 40% prosze o klikniecie :)

Iselin - Pon 06 Gru, 2010 01:22

Gapcio już nakarmiony. Teraz klikam na Terę:
http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID47Px.html

Ayra - Pon 06 Gru, 2010 08:53

Ja dokarmiam pieska o imieniu Brat:

http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID47Qh.html

mikan - Pon 06 Gru, 2010 10:47

a ja codziennie innego dokarmiam, bo ten z poprzedniego dnia ma już gwarantowaną paczuszkę... w ogóle to super świetny pomysł :ave:
Tiffany - Pon 06 Gru, 2010 15:03

Moj Dobek juz nakarmiony :) Teraz potrzeba dokarmic Reksia :)
http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID48km.html
Uwielbiam takie akcje ! Beda mialy psiunie udane swieta ! :D

misiomania - Pon 06 Gru, 2010 15:45

Tiffany napisał/a:
Moj Dobek juz nakarmiony Teraz potrzeba dokarmic Reksia
http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID48km.html
Uwielbiam takie akcje ! Beda mialy psiunie udane swieta !


Hahah nakarmiłam go ;-)

sanguis - Pon 06 Gru, 2010 18:06

Tylko moja Znajdka taka biedna i niedokarmiona :-(
misiomania - Pon 06 Gru, 2010 18:07

sanguis napisał/a:
Tylko moja Znajdka taka biedna i niedokarmiona


Zaraz ją dokarmię :aniolek:

[ Dodano: Pon 06 Gru, 2010 18:08 ]
tylko daj linka :-P

sanguis - Pon 06 Gru, 2010 22:58

misiomania, http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID47Pc.html
Z góry dziękuję ;-)

misiomania - Wto 07 Gru, 2010 14:47

Dokarmiony :aniolek:
Iselin - Sro 08 Gru, 2010 22:21

A wiecie, że jak się użyje innej przeglądarki, można kliknąć drugi raz?
sanguis - Sro 08 Gru, 2010 22:29

Iselin, nie wiemy i dziękujemy za informację! :cmok: Ale to się chyba, kurka, nie nalicza (?)
Iselin - Sro 08 Gru, 2010 23:44

Wydaje mi się, że gdyby nie naliczało, to po prostu pojawiłby się komunikat, że dziekują i zapraszają jutro.

[ Dodano: Pią 10 Gru, 2010 15:08 ]
Wasze psy już są nakarmione.
Znalazłam następnego:
http://poznan.szerlok.pl/...iem-ID4ctm.html

Narkotyk - Pon 13 Gru, 2010 20:03

ja codziennie korzystam z tej strony :)
sanguis - Pon 13 Gru, 2010 21:34

Narkotyk, no ja też! Fajnie, że korzysta sporo osób z tego :D Jeszcze aplikacje na facebooku "Miska dla psa" można polubić i to tylko raz, więc nie trzeba codziennie klikać :mrgreen:
Tiffany - Wto 14 Gru, 2010 00:03

Wenus, do ktorej link podala Iselin potrzebuje jeszcze 14 % .
Satura - Czw 14 Kwi, 2011 12:01

http://allegro.onet.pl/sh...1557913229.html

Kupujcie cegiełki i przekażcie dalej! Dzięki!

Madam. - Sro 31 Sie, 2011 17:25

Znajoma znalazła w pudełku nad Wartą małą kotkę i szuka dla niej domu.
Jeżeli ktoś jest w stanie pomóc - proszę o kontakt na pw. (Poznań i okolice)

MIASTONOCĄ - Nie 18 Wrz, 2011 19:26

Zwierzęta to mój nr 1 mam swoje 3 suczki i jedną kotkę. Moje sunie to goldenka Trance bernardynka Lawina i rottka Luna nio i kotka Mila. W moim domu to nie wszystkie zwierzątka. prowadze dom tymczasowy dle rottek ma ich teraz 4 sztuki 3 pieski i jedną sunię. Wszystkich chcących poznać blizej tą rasę i pomóc bidulką zapraszam na forum

http://forumrottweiler.vot.pl/index.php

Na forumu rootek jestem pod tym samym nickiem co tu :)

Meshuge - Nie 18 Wrz, 2011 21:41

O to masz tych zwierzaczków. Mam pieska rottweiler Leda, tzn Ledzisława a kotka miałam ale była gorsza niż pies i zmarła po 11 latach, była szczerbata a jeszcze się rzucała.
lomax - Czw 29 Wrz, 2011 11:04

gekony kupione na giełdzie w Świętochłowicach
trzy samiczki

Tangerine enigma



Super Hypo Tangerine




Mack Snow het albino




samiczki razem




i nasze pierwsze próby zrobienia terrarium



Magnus - Czw 29 Wrz, 2011 13:44

Gekony fajne!

Osobiście w domu uznaję tylko koty :) Są wystarczająco kontaktowe a mało wymagające. I najlepsza jest parka.

https://plus.google.com/photos/114377678950289878477/albums/5651600346184830545

Oba jeszcze młode, po ok. 5 miesięcy. Filemon jest przygarnięty spod bloku, więc data urodzenia bliżej nieokreślona :)

carie - Czw 29 Wrz, 2011 14:07

[quote="Magnus"]
Są wystarczająco kontaktowe a mało wymagające.

Koty super!!!
Kontaktowe to fakt, ale co do mało wymagających to by się nie zgodziła, szczególnie jak o 3 czy 4 nad ranem budzą żeby je głaskać.
Maluchy 5 miesięczne starają się być bardzo niezależne, nie lgną jeszcze tak do człowieka jak starsze np. 5 latki, które domagają się uwagi i pieszczot właśnie w najmniej oczekiwanej chwili dla właściciela.

Magnus - Czw 29 Wrz, 2011 15:30

To będziemy się martwić za 5 lat :D
Poprzednia kicia niestety nie dała rady dożyć nawet do roku (i wcale nie dlatego, że mnie obudziła o 3).
Poza tym na szczęście nie ma reguły, bo koty mają bardzo różne charaktery - widzę po tych dwóch swoich.

iguana - Czw 29 Wrz, 2011 15:50

Magnus napisał/a:
Gekony fajne!

Osobiście w domu uznaję tylko koty :) Są wystarczająco kontaktowe a mało wymagające. I najlepsza jest parka.

https://plus.google.com/photos/114377678950289878477/albums/5651600346184830545

Oba jeszcze młode, po ok. 5 miesięcy. Filemon jest przygarnięty spod bloku, więc data urodzenia bliżej nieokreślona :)


cudne są :love: :love: :love:

Iselin - Czw 29 Wrz, 2011 16:01

Piękne koty! :love:
mvm - Czw 29 Wrz, 2011 16:25

no to i ja sie pochwalę:
- kot Bono:
http://i51.tinypic.com/sphcoj.jpg
- i dwie modliszki :D
http://i56.tinypic.com/20to6f7.jpg
http://i51.tinypic.com/122c30m.jpg

carie - Czw 29 Wrz, 2011 17:27

Magnus napisał/a:
Poprzednia kicia niestety nie dała rady dożyć nawet do roku


kurcze trzeba było zacząć od roślinek ;-)

Magnus napisał/a:

nie ma reguły, bo koty mają bardzo różne charaktery - widzę po tych dwóch swoich.


to prawda, ale to łowcy którzy żerują nocą, jeszcze może się w nich instynkt obudzić :evil:

Moje to diabły wcielone, co widać http://www.norwegi.pl/PL/page.php?id=foto_raluca

[ Dodano: Czw 29 Wrz, 2011 18:32 ]
mvm napisał/a:
- i dwie modliszki :D

modliszki super, trudno je hodować?

mvm - Czw 29 Wrz, 2011 18:09

@Carie

Zależy od gatunku, te które ja mam są bardzo odporne i wiele zniosą więc trzeba zadbać jeno zeby jadły :)

xAshtrayux - Czw 29 Wrz, 2011 18:18

Bono to świetne imię dla tak sympatycznego kocura ;-)
A modliszki bardzo oryginalne....

carie - Czw 29 Wrz, 2011 18:18

MVM
A jaki to gatunek, podaj parę szczegółów, widzę że jesteś doświadczony w tej kwestii. Od czego zacząć, strasznie mi się podobają te maleństwa.

iguana - Czw 29 Wrz, 2011 19:05

to i ja sie pochwale:
kotka Lilith:

http://www.fotosik.pl/pok...3545c5a100.html
http://www.fotosik.pl/pok...d0ef18aec3.html

mvm - Czw 29 Wrz, 2011 19:39

Z bonem to historia dosc ciekawa bo wbrew pierwszemu wrażeniu nie pochodzi jego nazwa od TEGO Bono.
Jest to technicznie kot mojej lokatorki aczkolwiek uwazany jest za dobro wspólne ;-) jak był jeszcze małą kuleczką futra to wszyscy mysleli ze to ona i nazywała się wtedy karotka. Pewnego dnia Udał się chłopak wspomnianej lokatorki do weterynarza i przychodzi z wielkimi oczyma do domu i mowi: lekarz powiedział że wszystko ok ale jest jeden problem... nie może nazywać się karotka! a dlaczegóż to?! bo to on! no i było tymczasowo ono a po jakimś czasie zostało BO to ONO :)

Co do modliszek, moje modliszki (modliszkowie właściwie bo to samczyki) Sphodromantis gastrica - Modliszka Gwinejska (zwana inaczej modliszką modlącą się). To popularny gatunek hodowlany gdyż jak już wspominałem nie mają zbyt wielkich wymagań (temperatura powietrza 22-30 st. C). Żyją one mniej więcej rok (samce niestety troche krócej ale za to potrafią latać :ave: ), nie potrzebują specjalnei dużych terrariów, takie większe plastikowe pudełko z patyczkami styknie ;-) (i tak większość życia spędzają do góry nogami na "suficie") karmię moje maleństwa raz na 3-4 dni świerszczami (koniecznie żywymi - martwych owadów nie tkną), Zasada jest taka: im mniej żarcia i niższa temperatura tym dłużej zyją. modliszki z tego gatunku przechodzą w swoim życiu o ile dobże pamiętam 7-8 wylinek (biała ostatnio mi zrzuciła skórę i w ciągu nocy urosła 2 razy :O). no i bardzo ważne info - to gatunek kanibalistyczny więc każdego osobnika trzeba trzymać oddzielnie :P

carie - Czw 29 Wrz, 2011 20:37

MVM
Hehehe, faktycznie z Bonem zabawna historia. :D
Dzięki za parę szczegółów, może się podejmę hodowli, potrzeba mi modeli do focenia. Miałam skakuny ale nie chciały właśnie jeść i nic z tego nie wyszło, poza tym te maleństwa pajęcze strasznie ruchliwe czego makro foto nie lubi, a modliszki wydają się majestatyczne.

iguana
piękna dama :-)

iguana - Czw 29 Wrz, 2011 20:57

carie napisał/a:


iguana
piękna dama :-)

dziekuje w imieniu damy ;-)

Iselin - Sro 07 Gru, 2011 21:14

Święta idą, nie zapominajmy o braciach mniejszych, pomóżmy zdobyć karmę dla psa. Zostało już tylko 11 dni.
http://tablica.pl/oferta/...czy-IDxFHn.html


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group